Telewizja

Jacek Kurski straszy suwerena: TVP może przestać istnieć

MS
Maciej Sikorski
147

Tydzień na AW planowałem zakończyć wpisem z cyklu Antysens poświęconym TVP i Jackowi Kurskiemu. Był pomysł, był zarys zmyślonych cytatów, ale tekstu nie będzie. Doszedłem do wniosku, że trudno przebić prezesa w dowcipkowaniu. To kawalarz, jakich mało i nawet nie musi ruszać nóżką w rytm disco polo. Wystarczy, że powie o wypełnianiu misji przez Telewizję Publiczną, wielkich planach i wsparciu suwerena...

Od kilu dni przybywa doniesień, których bohaterem jet Jacek Kurski. Ma to związek m.in. z konferencją prasową, podczas której prezes podsumował rok swojej pracy. Jak było? Dobrze było. TVP wypełniała misję. Co to za misja? Nad tym ludzie głowią się od lat, nikt do końca nie wie, jakie to chwalebne zadania musi realizować publiczny nadawca. Wcześniej dla społeczeństwa, dzisiaj dla narodu. I chociaż prezes może powiedzieć "daliśmy radę!", to chwilę później ton się zmienia, pojawia się smutek. Bo firma doszła do ściany.

Zapewne nie zdziwi Was informacja, że pokaźna grupa Polaków nie opłaca abonamentu. To był problem kolejnych ekip rządzących, ale żadna nie chciała go w radykalny sposób rozwiązać. Po dojściu do władzy PiS wydawało się, że nastąpią zmiany, klamka szybko zapadnie. Najpierw jednak mówiono o opłacie audiowizualnej, z której niewiele wyszło, a potem pojawił się wątek uszczelniania systemu abonamentowego, poprawy ściągalności i... też nie wiadomo, czy coś z tego będzie. Prezes Kurski liczył na miliardy złotych, a tu nici. Dlatego ostatnio zaczął mówić nawet o "budżecie śmierci". I zagroził, że TVP może zniknąć.

- Albo czeka nas scenariusz odbudowy, albo wygaszania telewizji publicznej - alarmował prezes TVP Jacek Kurski na wtorkowej konferencji prasowej. - Bez zwiększenia wpływów z abonamentu radiowo-telewizyjnego budżet TVP jest budżetem śmierci - podkreślał Kurski.[źródło]

Wielu złośliwców powie pewnie: Panie Jacku, wygaszajcie. Może suweren da radę, może wytrzyma bez TVP. Będzie ciężko, trauma dotknie miliony obywateli, ale warto spróbować. Jeżeli rządzący nie chcą pomóc i na siłę dorzucać setek milionów złotych irytując Polaków (bo to z ich kieszeni wyciągnięte zostaną pieniądze), a TVP nie da rady poradzić sobie na rynku, czas powiedzieć "pas". Zastanawiają przy tym niektóre wypowiedzi prezesa Kurskiego. Z jednej strony mamy chwalenie się wynikami:

Jak mówił, Grupa TVP zakończyła rok jako niekwestionowany lider polskiego rynku medialnego, notujący średnio największe udziały w rynku wynoszące 29,4 proc. - z zaprezentowanych danych wynika, że w rywalizacji programów informacyjnych zdecydowanie wygrał „Teleexpress” z rekordową oglądalnością 5,6 mln widzów; bardzo silną markę telewizji publicznej stanowią nadal „Wiadomości” TVP1, które w 2016 r. ustanowiły drugi w kategorii serwisów informacyjnych rekord rynkowy - 4,7 mln widzów.[źródło]

A z drugiej strony pojawia się ubolewanie nad przewagą konkurencji, gdy dochodzi się do finansów.

Nie może trwać dłużej sytuacja, w której nasi konkurenci - TVN i Polsat - dysponują przychodami rzędu 6 mld zł z reklam komercyjnych oraz abonamentu komercyjnego i nie mają żadnych obowiązków publicznych. Tymczasem telewizja publiczna dysponuje przychodem 1 mld 400 mln zł i ma mnóstwo obowiązków publicznych, które są kosztochłonne, a nie przynoszą dochodów - powiedział Kurski na konferencji podsumowującej rok w TVP.[źródło]

Lider rynku z tak słabymi przychodami? Konkurencja ma w piwnicach zastępy trolli, które drukują pieniądze albo zamieniają kamienie w złoto? Rozumiem, że TVP nie przerywa programów reklamami, że nie może się pochwalić abonamentem komercyjnym, ale chyba i tak należałoby się zastanowić nad strukturą i wysokością przychodów. Przy oakzji zrobić rachunek sumienia w kwestii wydatków. Bo czy postawionej pod ścianą TVP był potrzebny drogi Sylwester albo transmisje spotkań w ramach Euro 2016? Czy prezes powinien otrzymywać podwyżkę, gdy jego biznes pogrąża się w finansowej otchłani? Aż strach pomyśleć, co działoby się w TVP, gdyby dostała te setki milionów czy nawet miliardy złotych z przymusowego abonamentu...

I jeśłi dowcipów nadal mało, dorzucam pogłoski, jakoby TVP prowadziła rozmowy z Robertem Górskim na temat jego serialu. Ktoś krzyknie oho, "Ucho" prezesa trafi do telewizji narodowej! Cóż, może i trafi, ale ponoć nie tego chce TVP - znany kabareciarz miałby przygotować nowy serial: "Lemingrad". Pewnie nie muszę tłumaczyć, na której stronie sceny politycznej skupi się ten projekt. Ja czekam z niecierpliwością. Chyba, że wcześniej ziści się czarny scenariusz prezesa Kurskiego i TVP zostanie wygaszona...

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

TVPbudżethotjacek kurski