Mobile

Trudno mi dziś sobie wyobrazić korzystanie z banku bez aplikacji mobilnej

68

Bankowość w roku 2016 to przede wszystkim bankowość mobilna, z czego zdają sobie sprawę wszyscy – od banków, przez sklepy a na użytkownika skończywszy. Ja dziś nie wyobrażam sobie dostępu do moich pieniędzy bez aplikacji mobilnej.

Nie piszę nic odkrywczego – aplikacja mobilna dla wielu użytkowników staje się głównym kanałem komunikacji z bankiem oraz narzędziem do zarządzania kontem oraz finansami. Tak przynajmniej jest u mnie. Choć regularnie korzystam z panelu w przeglądarce internetowej, to jednak aplikacja zaczyna przejmować palmę pierwszeństwa.

Mam konto w mBanku, który jako jeden z pierwszych oferował swoim klientom aplikację mobilną. Ta od dłuższego czasu nie zmieniła swojego wyglądu. Interfejs jest czytelny i przejrzysty, choć nie ma nic wspólnego z Material Design oraz wskazówkami Google’a.

Na głównym ekranie w oczy rzuca się belka z charakterystyczną ikonką „hamburger” wywołującą menu oraz przyciskiem, za pomocą którego możemy się zalogować. Co ciekawe - żeby uzyskać częściowe informacje o stanie konta nie musimy się logować. Są one od razu wyświetlane na pasku poniżej – w zależności od ustawień użytkownika może to być wartość procentowa od jakiejś kwoty lub po prostu konkretna suma.

Poniżej mamy okrągłe przyciski służące do wykonywania najpopularniejszych czynności: przelewów, doładowania telefonu, płatności BLIK-iem lub za pomocą NFC. Pod nimi umieszczono kafelki z całą masą informacji: historią transakcji, pobliskimi wpłatomatami i bankomatami, limitami kart kredytowych, zaplanowanymi operacjami, wiadomościami od banku (np. o odrzuconych przelewach z opcją ponawiania) oraz promocje. Mówiąc wprost, na głównym ekranie mamy wszystko, co niezbędne i na dobrą sprawę, chcąc uzyskać jedynie informacje o naszym koncie, nie musimy przechodzić do żadnych kolejnych ekranów.

Mobilna aplikacja daje ogromne możliwości. Przykładem niech będzie chociażby tak prozaiczna czynność jak kontakt telefoniczny z infolinią (mLinią). Możemy nawiązać połączenie z poziomu aplikacji, dzięki czemu w trakcie rozmowy konsultant nie będzie musiał identyfikować klienta. Odpada zatem potrzeba pamiętania swojego telekodu czy chociażby numeru telefonu do banku. Wszystko dzieje się automatycznie za pomocą jednego dotknięcia ekranu. W ramach połączenia z konsultantem możliwe jest np. złożenie wniosku o kredyt samochodowy, kartę kredytową czy realizacja dyspozycji, co uzupełnia funkcje, których w chwili obecnej nie ma w aplikacji. Jak podkreślają twórcy, jest to w tej chwili unikalnym rozwiązaniem jeśli chodzi o aplikacje bankowe.

Aplikacja jest również narzędziem pozwalającym na dokonywanie płatności mobilnych. Mowa tutaj oczywiście o BLIK-u, który sukcesywnie zyskuje na popularności. Przewagą nad płatnościami zbliżeniowymi jest to, że nie potrzebujemy urządzenia czy karty SIM wyposażonej w moduł NFC. Właściwie wystarczy dowolny smartfon, na którym zainstalujemy aplikację mobilną. Korzystanie z BLIK-a jest banalnie proste. Przy każdej transakcji generowany jest jednorazowy kod składający się z sześciu cyfr. Musimy go wprowadzić w terminalu sklepowym, a następnie całość potwierdzić kodem PIN w aplikacji (lub jeśli mamy ustawioną szybką płatność to tylko zatwierdzać płatności w aplikacji mobilnej mBanku bez konieczności wpisywania PIN-u). Jest to zatem proces bezpieczny, bo poprzedzony dwuetapową weryfikacją, a przy tym ciągle prosty i przyjemny.

Samego BLIK-a znacznie szerzej opisywałem przy okazji innego artykułu. Za jego pomocą możemy płacić już w ponad 100 tys. sklepów, a to nie wszystko, bo pozwala on również na robienie zakupów w Internecie lub wypłacanie pieniędzy w bankomatach bez używania karty. A tu trzeba przy okazji dodać, że BLIK w mBanku pozwala na bezpłatne wypłaty z bankomatów BZ WBK, ING, Millennium, PKO BP oraz z ponad 5700 punktów sieci Euronet. To wszystko dopełniają częste promocje i rabaty zachęcające do płacenia tą metodą. Obecnie dotyczą one usług VOD oraz przejazdów Polskim Busem. Swego czasu natomiast otrzymywaliśmy gratis voucher do kina za kupowanie biletów przy użyciu BLIK-a. Sam skorzystałem z tego kilkukrotnie. Mówiąc wprost, nasz smartfon staje się naszym portfelem, co jest szalenie wygodne i praktyczne, a przy tym ciągle bezpieczne.

Oczywiście na tym możliwości mobilnej aplikacji mBanku się nie kończą. Z jego poziomu możemy m.in. doładować konto w telefonie, spłacić kartę kredytową lub korzystać z mOkazji. Znajdziemy tutaj również wiele bardziej zaawansowanych funkcji oraz ogrom informacji związanych z lokatami, ubezpieczeniami i inwestowaniem. Program posiada wbudowane sekcje z aktualnościami, kursami walut i notowaniami giełdowymi, co czyni go prawdziwą skarbnicą wiedzy. Przyznaję, że nie używam ich na co dzień, ale zapewne istnieje liczne grono osób, dla których odgrywa to niebagatelną rolę.

Aplikacja mobilna dla mnie stanowi fundament bankowości i przyznaję, że już niejednokrotnie ratowała mi życie. Dobrze jednak, gdy poza elementarnymi funkcjami oferuje ona nam nieco więcej. W przypadku tej mBankowej wygląda to bardzo dobrze. Szczególnie, że twórcy stale poświęcają jej sporo uwagi. Aktualizacje pojawiają się regularnie i usprawniają poszczególne obszary działania programu lub dodają nowe, użyteczne funkcje. Wygląda to zatem bardzo obiecująco.

-

Tekst powstał we współpracy z mBankiem

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu