Felietony

To przerażające, fascynujące i zabawne, jak kreatywni potrafią być gracze MMO

22

Nigdy nie grałem w EVE Online, jednak zdarza mi się czytać o historiach pochodzących ze świata tej gry. Wam też się to zdarza?

Swoboda rozgrywki i kreatywność

Wydaje mi się, że te najlepsze gry komputerowe, które definiują czym tak naprawdę powinna być gra, to takie, które oferują graczom całą masę wolności. Mamy pełno tytułów, które próbują udawać, że są filmami… Aby uzyskać efekt kina akcji, trzeba ograniczyć swobodę rozgrywki, dzięki czemu można stworzyć imponujące, oskryptowane sekwencje, do których prowadzą nas wąskie korytarze – zamiast dowolnie zwiedzać świat, musimy iść jak po sznurku w z góry ustalone miejsca.

Powyższe jest w moim odczuciu przeciwieństwem tego, czym naprawdę ma być dobra gra komputerowa… Jasne, można się dobrze bawić w liniowych, oskryptowanych tytułach i wcale nie mówię, że jest inaczej. Jednak to co jest w grach najlepsze, to chwile kiedy musimy przystanąć i zastanowić się jak osiągnąć swój cel - nie dlatego, że jest tylko jedna możliwa droga o której jeszcze nie wiemy, ale dlatego, że takich dróg jest wiele, a my mamy dowolność w ich odkrywaniu.

Przykładem czegoś takiego jest nawet moment, w którym myślimy jak się wspiąć w jakieś wysokie miejsce w Assassin’s Creed. Jest tylko cel i wielka piaskownica, po której będziemy się swobodnie poruszać. Inny przykład to np. misje w Hitmanie. Wiemy, że mamy kogoś zabić, ale możemy to zrobić za pomocą trucizny wstrzykniętej bezpośrednio do żyły, trucizny wstrzykniętej do żywności, „wypadku” w postaci zepchnięcia ze schodów, tajemniczego samozapłonu czegoś z najbliższego otoczenia ofiary, kulki w łeb wystrzelonej z bliskiej odległości, czy np. z sąsiedniego dachu przy wykorzystaniu karabinu snajperskiego i… można by jeszcze długo wymieniać. Mamy po prostu wiele swobody i zaczynamy zastanawiać się nad tym w jaki sposób wykonamy nasza misję, jeszcze zanim dojdzie do jej rozpoczęcia (kupujemy odpowiedni sprzęt). Każdy kto grał w Hitmana, wie o czym mówię.

EVE Online

To były dość proste przykład, którymi próbowałem jedynie powiedzieć, iż wywoływanie jakiejkolwiek formy kreatywności u ludzi za pośrednictwem gier, jest moim zdaniem tym, co w nich najlepsze. Jednak gdyby pójść z tym odrobinę dalej i wejść na… coś co określiłbym jako „next level” ludzkiej kreatywności wywołanej przez obcowanie z grami, to… dojdziemy do EVE Online.

Artykuł o zamrożonych ciałach w kosmosie

Przyznam, że kiedy czytałem artykuł na Kotaku, o tym jak niektórzy ludzie zbierają zwłoki porozrzucane w kosmosie… co jakiś czas wybuchałem śmiechem. Polecam lekturę wszystkim zainteresowanym (link na dole jako źródło), ja natomiast chciałem o tym powiedzieć w skróconej formie.

Gra daje prawdziwą wolność wtedy, gdy ludzie sami nadają wartość czemuś, co normalnie nigdy by jej nie miało… Wyczytałem, że twórcy EVE Online zaimplementowali w swoim dziele taki smaczek, jak zamrożone zwłoki, będące pozostałością po eksplozji statku kosmicznego, w której gracz traci życie. W zasadzie to tyle… nie ma to żadnej szczególnej wartości – zwyczajny model ciała wraz z przypisaną nazwą użytkownika, który poniósł śmierć.

Kreatywność graczy

Jednak znalazły się osoby, które oddały się kolekcjonowaniu kosmicznych zwłok. Jedni robią to trochę przy okazji, drudzy z ogromnym zamiłowaniem. Ktoś może polować na ciała, dlatego że ma świadomość tego, iż da się nimi handlować, tym samym zarabiając niezłe pieniądze (waluta gry to ISK). Ktoś inny będzie kolekcjonerem z prawdziwego zdarzenia i… zgromadzi kilka tysięcy ciał zabitych graczy - dosłownie, nawet nie przesadzam. Czytałem o historii człowieka, który zbiera zwłoki z takim zamiłowaniem, że w momencie kiedy musiał zmienić bazę (bo ta aktualna najprawdopodobniej zostanie najechana i zniszczona/utracona), wynajął usługę transportową od innego użytkownika. Po co? No jak to po co… żeby bezpiecznie przenieść ok. 2000 zwłok w inne miejsce składowania. Trzeba ratować kolekcję!

Czytałem też o sytuacji, w której kolekcjoner miał udane łowy i przenosił około 20 ciał. Niestety ktoś go ustrzelił… statek wybuchł i wyrzucił z siebie pełno zwłok. Widzieli to pozostali gracze, co wywołało salwy śmiechu.

Nawet gdybym chciał, to bym tego nie wymyślił

To dopiero kreatywność… bezwartościowe obiekty w grze zostały zamienione w kolekcjonerski rarytas, za który niektórzy są w stanie zapłacić niezłą sumkę. Wszystko zależy od tego, czyje to zwłoki (nick gracza jest do nich przypisany).

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu