Tablety

Test Samsunga Galaxy Tab S 10,5. Tablet idealny?

Tomasz Popielarczyk
38

Samsung ma najbogatsze portfolio tabletów w segmencie Androida. Znajdą tutaj coś dla siebie zarówno ludzie biznesu (seria pro), artyści (Note), ale też osoby potrzebujące rozwiązań uniwersalnych. Do takich niewątpliwie kwalifikują się urządzenia z serii Galaxy Tab S, czyli najnowsza generacja tablet...

Samsung ma najbogatsze portfolio tabletów w segmencie Androida. Znajdą tutaj coś dla siebie zarówno ludzie biznesu (seria pro), artyści (Note), ale też osoby potrzebujące rozwiązań uniwersalnych. Do takich niewątpliwie kwalifikują się urządzenia z serii Galaxy Tab S, czyli najnowsza generacja tabletów z Samsunga z ekranami Super AMOLED.

Nie ukrywam, że do tej recenzji zbierałem się bardzo długo (za długo). Z 10,5-calowym Galaxy Tabem S spędziłem, bądź co bądź, przyjemne 3 tygodnie, w trakcie których zdołałem poznać urządzenie od podszewki i rozgryźć jego dobre oraz złe strony. Dzisiejsza promocja zorganizowana przez Samsunga i największe polskie sklepy internetowe (i nie tylko) skłoniła mnie w końcu do dokończenia publikacji. Czy jest to aktualnie najlepszy tablet z Androidem na rynku? Realny pogromca iPada? A może tylko jeden z wielu tabletów z Androidem opatrzony kilkoma efektownymi (efekciarskimi?) dodatkami?

Wygląd i wykonanie

Nad zawartością opakowania rozwodził się nie będę, bo urządzenie dotarło do mnie w zastępczym pudełku, więc do dyspozycji miałem jedynie tablet i ładowarkę. Tej ostatniej przedstawiać nikomu nie trzeba, a więc przejdźmy od razu do bohatera recenzji.

Samsung Galaxy Tab S 10.5 wyglądem wpisuje się w przyjętą w ostatnim czasie stylistykę tabletów Samsunga. Ta klasyczna konstrukcja ma jeden rozpoznawalny element – przyciski u dołu obudowy. Większość producentów rezygnuje z nich na rzecz czarnego paska wyświetlanego przy dolnej krawędzi. Samsung ciągle stawia na dwa dotykowe i jeden fizyczny (wyposażony dodatkowo w czytnik linii papilarnych, który swoją drogą skutecznością nie zachwyca) guziczek. Ma to ten plus, że oddaje nam do dyspozycji znacznie większą efektywną przestrzeń na ekranie. Minusem jest dość jednoznaczne przeznaczenie tabletu do pracy w trybie poziomym i po obróceniu cała konstrukcja wydaje się nienaturalna.

Niewątpliwym atutem urządzenia są bardzo cienkie ramki wokół wyświetlacza. Ma on przekątną 10,5 cala, a mimo to tablet wcale nie sprawia wrażenia przerośniętego, wręcz przeciwnie. To niesamowicie smukła konstrukcja, szczególnie, jeżeli dodamy do tego jej grubość wynoszącą zaledwie 6,6 mm. Wrażenie robi też waga – 465 gramów.

Wokół ekranu rozciąga się błyszcząca, złota ramka, która może wygląda efektownie, ale nie jest zbyt praktycznym rozwiązaniem. O wiele bardziej ucieszyłoby mnie zastosowanie tutaj matowego tworzywa nadającego całej konstrukcji więcej solidności (nawet jeżeli miałoby się to odbyć kosztem wagi).

Galaxy Tab S 10.5 został wyposażony w szereg złącz i komponentów. Na lewej krawędzi znajdziemy gniazdo słuchawkowe 3,5 mm minijack, a także pierwszy z głośników multimedialnych. Drugi ulokowano na przeciwległej stronie. Nieopodal pod specjalnymi zaślepkami ukryte zostały sloty na karty Micro SD oraz Micro SIM (tylko w wersji LTE). W centralnym punkcie w oczy rzuca się natomiast zgrubienie, które powwstało w wyniku wbudowania tutaj portu Micro USB. Górna krawędź  to miejsce przeznaczone na port podczerwieni, a także przyciski zasilania i regulacji głośności, a dolna kryje miniaturowy otwór mikrofonu.

Tył to tradycyjnie plastik, choć sprytnie zamaskowany, bo Samsung zastosował tutaj teksturę z regularnie tłoczonymi kropkami, identyczną jak w przypadku smartfona Galaxy S5. Dodatkowo w dolnych rogach znajdziemy otwory służące do mocowania dedykowanego, oryginalnego etui. Nie mogło tutaj oczywiście zabraknąć też obiektywu aparatu, który wsparto diodą doświetlającą LED. Tylna klapka nie trzeszczy i nie ugina się pod ciężarem dłoni, co należy uznać za plus. Nie jest to jednak najsolidniejszy element całej konstrukcji.

Wyświetlacz, bateria, łączność

Wyświetlacz o przekątnej 10,5 cala to swoista wizytkówka testowanego tabletu. Wykonano go w technologii Super AMOLED, co jest swoistym ewenementem w segmencie tabletów, a także ogromnym krokiem naprzód. Niemniej trzeba zauważyć, że technologia ta ma swoje plusy i minusy. Nie każdemu będzie odpowiadała wściekle wyrazista i pełna kontrastów paleta barw. Dojrzenie przejść tonalnych graniczy tutaj niemalże z cudem. Na szczęście Samsung daje nam do dyspozycji kilka profilów, które pozwalają dostosować sposób wyświetlania do preferencji oraz aktualnie wykonywanych czynności. Bez względu na to, który wybierzemy, zawsze będziemy mogli liczyć na szerokie kąty widzenia, a także fantastyczne odwzorowanie czerni, które jest cechą rozpoznawalną Super AMOLED-ów. Nie można też pominąć wysokiego współczynnika jasności (ok. 366 cd/m2), który ułatwia korzystanie z urządzenia w słoneczne dni.

Rozdzielczość  2560 × 1600 px w połączeniu z taką przekątną daje zadowalające zagęszczenie 288 pikseli na cal. Obraz jest ostry i bardzo szczegółowy. Nie ma mowy, abyśmy dopatrzyli się tutaj jakichkolwiek pikseli czy poszarpanych krawędzi. Fonty w ebookach oraz tekst na stronach www prezentuje się zadowalająco i jest bardzo wyrazisty.

Wbudowana w Galaxy Taba S 10.5 bateria ma pojemność 7900 mAh. Daje to 7 godzin typowego użytkowania: WiFi, przeglądarka internetowa, filmy, aplikacje i trochę gier. Oczywiście można ten czas skutecznie skrócić, katując tablet najnowszymi produkcjami z grafiką 3D. Na ogół jednak powinien on oscylować w tych granicach.

Tablet jest dostępny w sprzedaży w dwóch wersjach, z czego jednak została dodatkowo wyposażona w modem 4G LTE. Do jego działania trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia, ale nie ukrywam, że moje testy ograniczały się do sieci Play, gdzie prędkość jest ograniczona, więc Galaxy Tab S nie mógł pokazać pełni swoich możliwości. Niewątpliwym plusem urządzenia jest możliwość wykonywania połączeń oraz wysyłania SMS-ów.

Samsung zadbał o obecność wszystkich niezbędnych modułów łączności. Nie zabrakło zatem tutaj dwuzakresowej anteny WiFi 802.11 ac, Bluetooth 4.0, GPS (+ GLONASS), a także portu podczerwieni. Ten ostatni pozwala nam na wykorzystywanie tabletu do sterowania np. telewizorem.

System, aplikacje i wydajność

Samsung Galaxy Tab S 10.5 pracuje pod kontrolą Androida 4.4.2 KitKat z nakładką graficzną TouchWiz. Jest to najnowsza odsłona interfejsu Samsunga, który można kochać lub nienawidzić, ale z całą pewnością trudno przejść obok niego obojętnie.

Charakterystycznym elementem jest tutaj Magazine UX, a więc dodatkowe pulpity z kafelkami wyświetlającymi treści. Jeden z nich daje nam dostęp do informacji z kraju, świata oraz przeróżnych kategorii. Drugi to natomiast miejsce, gdzie możemy znaleźć kalendarz, informacje o poczcie e-mail czy też treści z serwisów społecznościowych. Mimo mozliwości zmiany układu oraz edytowania widżeetów mamy jednak mocno ograniczone pole manewru, szczególnie gdy korzystamy z poczty Gmail albo kalendarza Google, wówczas Magazine UX nie będzie miał nam zbyt wiele do zaoferowania. Na szczęście rozwiązanie to może współpracować z zewnętrznymi aplikacjami. Wszystko zatem w rękach deweloperów, którzy mogą uczynić je znacznie bardziej funkcjonalnym.

System kryje ogromną liczbę dodatków. Zza prawej krawędzi w dowolnym momencie możemy wysuwać przybornik z często używanymi aplikacjami. Ekran multitaskingu nie zajmuje natomiast całej przestrzeni wyświetlacza, a ma formę paska przy dolnej krawędzi. Nie można też pominąć funkcji uruchamiania dwóch aplikacji jednocześnie i dzielenia wyświetlaczana strefy, co pozwala efektywnie wykorzystać dostępną przestrzeń. Od tego typu mechanizmów boli tutaj wręcz głowa, ale miłośnicy gadżeciarskich rozwiązań powinni być zachwyceni.

Samsung zadbał również o liczne dodatkowe aplikacje. Znajdziemy tutaj m.in. program WatchOn pozwalający przekształcić nasz tablet w pilot zdalnego sterowania telewizorem. Aplikacja SideSync umożliwi natomiast wyświetlenie na ekranie naszego smartfona (pod warunkiem, że jest on jednym z nowszych modeli z rodziny Galaxy) i jego bezprzewodową obsługę. Nie można też pominąć modułu Remote PC, za pomocą którego zdalnie połączymy się z naszym komputerem i wyświetlimy na ekranie tabletu jego pulpit. Wszystko to dopełnia biznesowy komunikator Cisco WebEx, a także mechanizmy zabezpieczające bazujące na wbudowanym czytniku linii papilarnych.

Nie można też pominąć zestawu dodatkowych, promocyjnych subskrypcji, którymi uraczeni są użytkownicy nowego tabletu Samsunga. Wsród dostępnych tytułów znajdują się: Newsweek, Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita, Bloomberg i Economist. Możemy też liczyć na pół roku bezpłatnego dostępu do Deezera Premium, a także 50 GB w Dropboksie na 2 lata. Do tego należy dodać po 3 miesiące w komiksowej platformie Marvel Unlimited i rodzimym legimi oraz 7 bezpłatnych audiobooków od Audioteki. Fanów sportu ucieszy 6-miesięczy bezpłatny streaming z Live Sport TV, a aktywni użytkownicy skrozystają na trwającym tyle samo abonamencie w usłudze Skimble z ćwiczeniami fizycznymi. Mamy też do dyspozycji bezpłatne kredyty w grach Cut the Rope, Asphalt 8 i Family Guy. Jak widać, jest tego tutaj masa (na pewno wszystkie nie wymieniłem) i każdy znajdzie coś dla siebie.

Co z wydajnością? Testowany model bazował na ośmiordzeniowym układzie Exynos 5 Octa 5420 bazującym na architekturze big.LITTLE. Mamy zatem tutaj do czynienia z czterema rdzeniami Cortex-A15 o taktowaniu 1,9 GHz oraz czterema Crtex-A7 1,3 GHz. Uzupełnia je GPU Mali-T628 MP6 ora zimponująca ilość 3 GB pamięci RAM. Szkoda, że producent poskąpił na pamięci flash, której znajdziemy tutaj jedynie 16 GB. Na szczęście sytuacje ratuje slot na karty MicroSD. Rezultaty z benchmarków zamieszczam poniżej.

A jak to wygląda w praktyce? Cóż, Galaxy Tab S nie ma problemów z zaawansowanymi grami 3D oraz wymagającymi aplikacjami. Działają one tutaj bardzo płynnie i czuć to wyraźnie. Niestety nie jest to stan permanentny. Tablet lubi czasami zauważalnie zwolnić, co skutkuje „chrupiącymi” animacjami i problemami z multitaskingiem. To po części rezultat przeładowania go funkcjami oraz mocno ociężałego interfejsu TouchWiz. Sytuacja może wyglądać lepiej w modelu ze Snapdragonem, który w benchmarkach ma wyraźną przewagę nad układem Samsunga. Trudno mi jednak powiedzieć, czy jest tak w istocie.

Aparat

Samsung Galaxy Tab S dysponuje aparatem z matrycą 8 Mpix wspartym autofocusem i diodą doświetlającą LED. Jak na tablet oferuje on bardzo przyzwoite rezultaty. Co widać poniżej. Sytuacja się pogarsza w ciemniejszych pomieszczeniach, gdzie Galaxy Tab S ma problemu ze złapaniem ostrości, a także doskwierającymi szumami. Nie pomaga wówczas często nawet dioda LED. Warto wspomnieć również o rozbudowanej aplikacji z dużą liczbą opcji konfiguracyjnych: balansem bieli, czułością ISO, korekcją ekspozycji itd.

Przednia kamerka ma matrycę 2,1 Mpix i nie odbiega od standardów. Do Skype’a oraz okazyjnych zdjęć typu selfie powinna w zupełności wystarczyć.

Podsumowanie

Czy trafiliśmy na ideał? Nie do końca. Samsung Galaxy Tab S 10.5 to fantastyczne urządzenie o wielu atutach. Z pewnością należy zaliczyć do nich smukłą konstrukcję, fantastyczny wyświetlacz, przyzwoity czas pracy na baterii, mnogość modułów łączności oraz solidny aparat. Urządzenie to jednak ciągle cierpi na typowe grzechy Samsunga – plastikową i dość wątłą konstrukcję (sytuację może ratować dedykowane etui Book Cover oraz przemyślany sposób mocowania go na zaczepach) oraz przeładowaną wodotryskami, efekciarską nakładkę graficzną TouchWiz. Ta ostatnia przyćmiewa jeden z mocnych punktów tabletu, czyli mocną specyfikację. Momentami gadżet zwyczajnie nie wyrabia.

Nie zmienia to jednak faktu, że Galaxy Tab S jest aktualnie jednym z najatrakcyjniejszych tabletów z Androidem. Konkurencji będzie trudno pobić jego atuty. Myślę, że nie zgrzeszę pisząc, że to również świetna alternatywa dla iPada, która bije go pod względem smukłości oraz jakości wyświetlacza. Chcąc zakupić najlepszy obecnie na rynku tablet z Androidem po prostu nie możemy pominąć testowanego modelu, mimo jego drobnych wad.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu