12

Spowolnienia na pecetowym rynku ciąg dalszy – zadyszka Intela

Świat robi się coraz bardziej mobilny i proces ten w ostatnich miesiącach znacznie przybiera na sile. Bo kto chciałby brać ze sobą do pracy lub na uczelnię laptopa (obowiązkowo wraz z zasilaczem) skoro w wielu sytuacjach może go zastąpić tablet, działający na jednym ładowaniu kilkukrotnie dłużej? Oczywiście nie mam tu na myśli poważnych, „biznesowych” zastosowań […]

Świat robi się coraz bardziej mobilny i proces ten w ostatnich miesiącach znacznie przybiera na sile. Bo kto chciałby brać ze sobą do pracy lub na uczelnię laptopa (obowiązkowo wraz z zasilaczem) skoro w wielu sytuacjach może go zastąpić tablet, działający na jednym ładowaniu kilkukrotnie dłużej? Oczywiście nie mam tu na myśli poważnych, „biznesowych” zastosowań a jedynie takie polegające na robieniu notatek, sprawdzaniu poczty czy konsumpcji treści, bynajmniej nie tylko rozrywkowej. Całokształt tych trendów negatywnie wpływa na firmę – ostoję pecetowej rodziny.

Mimo, że w żadnym wypadku nie możemy tu mówić o załamaniu branży komputerów osobistych, jednak tak jak to zostało pokazane w we wpisie Macieja: „Rynek komputerów zanotował spore spadki”, widoczne jest pewne niezadowolenie wśród klientów, z tego w jakim kierunku rozwijają się pecety. Odbija się to na spadku zysków wszystkich firm zaangażowanych w proces ich tworzenia.

Tak też stało się z Intelem, największym dostawcą procesorów na świecie. W ujawnionym sprawozdaniu finansowym za pierwszy kwartał tego roku firma zanotowała przychody na poziomie 12,6 mld $, co dało spadek o 7 % w porównaniu z ostatnim kwartałem roku ubiegłego.intel-hd-5000-haswell-ultrabook

Powyższa liczba sama w sobie nie może nam jednak jeszcze nic powiedzieć o sytuacji Intela, poza tym, że odnotował on zmniejszenie się przychodów. Dlatego podana została do widomości także wartość zysku operacyjnego, którego zadaniem jest udzielenie odpowiedzi na to jaki jest zysk z typowej działalności firmy, przed opodatkowaniem. Wyniósł on 2,5 mld $ co także niestety przekłada się na spadek, choć tym razem aż 20 – procentowy w stosunku do Q4 2012.

Najważniejszym jednak wskaźnikiem dla akcjonariuszy (a przecież to właśnie dla nich przygotowany został raport) jest zysk netto, będący miarą rentowności przedsiębiorstwa. W przypadku Intela jego wartość zamknęła się w okrągłych 2 mld $, natomiast jeszcze 3 miesiące wcześniej była większa aż o 500 mln $.

Wygląda więc na to, że nowa linia procesorów Haswell, o których pisałem już na Antywebie nadchodzi we właściwym momencie, aby podreperować finanse Intela, które zdaje się powoli dostają zadyszki. Te wyniki pokazują także jednoznacznie, że póki co ultrabooki będące pomysłem tak forsowanym przez Intela nie przynoszą mu pożądanych zysków, a Windows 8 zdecydowanie nie jest tym punktem ich specyfikacji, który przyciągałby wzrok klientów.

Naturalnym wydaje się więc większe skupienie się Intela na branży mobilnej i jego ściślejsza współpraca z producentami smartfonów, których rynek rośnie w niebotycznym tempie. Dlatego, też firma pracuje nad nowymi liniami procesorów możliwych do wykorzystania w telefonach czy tabletach. Inną strategię zdaje się za to przyjmować AMD, które wg wszelkich dostępnych na ten moment informacji będzie dostawcą podzespołów dla obu konsol nowej generacji. Która z polityk, okaże się lepsza?

Foto 1, 2