Spotify

Spotify znowu jest fajne. Zamiast eksperymentow, dodaje praktyczne funkcje

KK
Konrad Kozłowski

Pozytywnie zakręcony gadżeciarz, maniak seriali ro...

11

Spotify nieustannie aktualizuje swoją aplikację, ale nie wszystkie zmiany i nowości przypadają nam do gustu. Ostatnie działania to jednak szereg dobrych decyzji, więc liczę, że ta dobra passa zostanie utrzymana.

Rozwój aplikacji przez Spotify jest bardzo dynamiczny i regularnie pojawiają się w niej mniejsze lub większe zmiany. Niektóre z nich wprowadzane są na zasadzie testów A/B, więc część użytkowników korzysta z nowych funkcji na co dzień, zaś inni nie wiedzą nawet o ich istnieniu. To dość frustrujące dla tych, którzy chcieliby być na bieżąco i samodzielnie decydować, czy chcemy używać nowych rozwiązań, czy nie. Do dziś pamiętam przemeblowanie, jakie Spotify prowadziło na ekranie odtwarzania, gdzie przyciski odpowiedzialne za najważniejsze funkcje wędrowały z miejsca na miejsce, były chowane pod rozwijaną listą menu lub wyciągane na wierzch.

Najbardziej cieszy mnie to, że skrót udostępniania jest już łatwo dostępny, choć zdecydowanie wolałbym, by wielokropek (menu podręczne) znajdował się w dolnej części ekranu, bo prawy górny róg jeden z najgorszych wyborów, jeśli chodzi o jego lokalizację. I jest też kwestia aplikacji na Androida, gdzie nadal nieaktywny jest gest ku dołowi, który powoduje na iOS-ie zwinięcie ekranu odtwarzania do dolnego paska. Niezbędne jest cofnięcie się do poprzedniego ekranu z użyciem systemowych przycisków lub gestów, co nie jest wygodne i naturalne.

Nowe, użyteczne funkcje w aplikacji Spotify - Rozszerz i Blend

Ale Spotify pokazało, że potrafi stworzyć nowe funkcje, które korzystnie wpłyną na to, jak używa się aplikacji. Jedną z nich jest Rozszerz, która rozbudowuje utworzone przez nas playlisty o dodatkowe utwory, które zdaniem algorytmów pasują do naszych ulubionych kawałków. Nie zawsze rekomendacje te są trafne, ale w większości przypadków zadziałało to lepiej, niż się spodziewałem, dzięki czemu dłuższą podróż samochodem czy sprzątanie można umilić sobie fajnie brzmiącymi razem utworami.

Co najważniejsze, funkcja ta nie zaburza struktury naszej playlisty - jeśli chcemy, możemy pozbyć się dodatkowych piosenek zmieniając pozycję przełącznika, a lista wróci do oryginalnego stanu. Drugą z nowinek jest opcja Blend, która zaczynała od możliwości stworzenia playlisty zgodnej z gustem dwójki osób, a obecnie potrafi uwzglęnić aż dziesięć różnych profili. Intrygująco wypada możliwość wygenerowania playlisty wspólnie z innym artystą, ale jeśli lista wykonawców znacząco się nie zwiększy, to będzie to trochę zmarnowany potencjał.

Nowy tryb samochodowy w Spotify jeszcze lepszy

Sporo strachu najedli się użytkownicy regularnie korzystający z trybu samochodowego, który według zapowiedzi Spotify miał zniknąć z aplikacji. W tamtym momencie nie padły żadne konkretne deklaracje ze strony usługi, więc uznano, że wkróce zabraknie w Spotify dedykowanego widoku do auta, ale tak się nie stało. Pokazany nowy tryb samochodowy opiera się na tych samych zasadach, wyświetla powiększone ikony i przyciski najbardziej potrzebnych funkcji, ale oddaje też w nasze ręce usprawnioną nawigacje pomiędzy najczęściej odwiedzanymi sekcjami, a wyszukiwarka działa tylko w trybie głosowym.

Podcasty w Spotify - oczywiście, że da się lepiej

Jeśli miałbym podzielić się innymi życzeniami wobec rozwoju aplikacji Spotify, to zdecydowanie wskazałbym na podcasty. W początkowym etapie wdrażania ich na platformę można jeszcze było uznać, że serwis zachowuje się trochę asekuracyjnie, nie będąc pewnym, czy audycje staną się integralną częścią usługi. Dziś wiemy, że są najwyraźniej tak samo ważne, co muzyka, bo potwierdzają to ogromne inwestycje, ale niestety nie odzwierciedlają tego sprawy techniczne.

Spotify wciąż nie oferuje kilku znanych z aplikacji do odtwarzania podcastów funkcji, ale to może się w przyszłości zmienić. Serwis pracuje nad dedykowanym feedem z nowymi odcinkami, co byłoby krokiem w dobrą stronę, więc liczę, że na liście zadań deweloperzy mają także pozostałe usprawnienia, jak również wyrównanie szans aplikacji desktopowej i mobilnych, bo dysonans pomiędzy nimi jest zbyt odczuwalny.

Transmisje live na Spotify - czy wykorzystają potencjał?

Pewne obawy budzą jednak u mnie zamiary wbudowania kolejnej funkcji do głównej aplikacji, bo Spotify zamyka Greenroom i wprowadzi Spotify Live. Dostrzegam w tym pewien potencjał, bo jeśli udałoby się wykorzystać opcję nadawania na żywo do realizacji wywiadów czy transmisji z koncertów, to byłbym na "tak" od samego początku, ale wspominając to, czego świadkiem byłem w Greenroom pełnym losowych, przedziwacznych dyskusji i transmisji, wcale nie jestem pewien, czy Spotify zdoła przekuć takie techniczne możliwości w prawdziwą korzyść dla fanów muzyki czy podcastów. Miejmy nadzieję, że zaangażowanie się w takie współprace, jak pełnienie roli partnera przy Fryderykach, będzie jednym z kilku przykładów pozostania wiernym pierwotnym założeniom platformy, która była blisko muzyki.

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu