47

Sporu wokół nc+ ciąg dalszy – platforma ma coraz większe problemy

Poprzedni tydzień kończył się doniesieniami na temat nc+ i dynamicznym rozwojem sytuacji wokół nowej platformy. Początek tego tygodnia świadczy o tym, że święta niczego nie zmieniły i sprawa raczej nie wygaśnie w ciągu kilku dni. Mieliśmy już dymisję, „prezent” dla klientów i list prezesa nc+. Teraz doczekaliśmy się odpowiedzi na ów list, reakcji UOKiK oraz […]

Poprzedni tydzień kończył się doniesieniami na temat nc+ i dynamicznym rozwojem sytuacji wokół nowej platformy. Początek tego tygodnia świadczy o tym, że święta niczego nie zmieniły i sprawa raczej nie wygaśnie w ciągu kilku dni. Mieliśmy już dymisję, „prezent” dla klientów i list prezesa nc+. Teraz doczekaliśmy się odpowiedzi na ów list, reakcji UOKiK oraz kreacji nowej gwiazdy polskiej Sieci – założyciela profilu Anty NC+.

Cześć z Was zapewne pamięta list, jaki do autora profilu Anty NC+ wystosował Julien Verley (prezes nowej platformy). Zapraszał on na spotkanie najbardziej znanego krytyka nc+ i przy okazji inicjatora akcji, która z jednoosobowego sprzeciwu przerodziła się w protest popierany przez kilkadziesiąt tysięcy osób (liczba fanów na FB przekroczyła już granicę 50 tys. i szybko rośnie – trudno stwierdzić, jaki pułap uda im się osiągnąć). Założyciel Anty NC+, Dawid Zieliński, poprosił na profilu akcji, by ludzie na odpowiednim forum zadawali pytania dla nc+, wypisywali swoje „opinie, sugestie i porady”. W jakim celu? Początkowo nie było jasne, czy Zieliński zamierza osobiście spotkać się z przedstawicielami platformy, czy rozwiązać sprawę w jakiś inny sposób. Wszystko wyjaśniło się dzisiaj rano.

Założyciel Anty NC+ zrezygnował z możliwości spotkania z prezesem platformy. Swoją decyzję motywował tym, iż nie jest prawnie umocowanym reprezentantem osób zrzeszonych przez profil na FB. Zieliński wysłał odpowiedź listem i wspomniał w nim, że obecne działania firmy są niewystarczające i pozbawione planu, jak sensownie rozwiązać problem (dotyczy to m.in. darmowych programów na okres 3 miesięcy). Pojawia się również zaproszenie na stronę profilu oraz forum w celu zapoznania się z postulatami osób niezadowolonych ze zmian (akurat te dwa adresy są zapewne dobrze znane firmie). Do listu dołączono płytę, na której zebrano materiał z pytaniami i sugestiami klientów nc+.

nc+ Verley

Platforma ma teraz spory problem – prezes otrzymał odpowiedź na swoje zaproszenie, więc została wyrażona chęć dialogu, ale gra nie będzie się odbywała na zasadach narzuconych przez firmę. To do niej należy kolejny ruch, a ten powinien polegać na ustępstwach wobec klientów. Każdy dzień zwłoki świadczy na ich niekorzyść, a szybki przyrost fanów Anty NC+ świadczy o tym, że sprawa szybko nie ucichnie (zwłaszcza, że stała się atrakcyjnym tematem dla mediów). Prezes i jego podwładni mają twardy orzech do zgryzienia i w końcu będą musieli znaleźć rozwiązanie, które wszystkich zadowoli i pozwoli firmie zachować twarz (o ile to jeszcze możliwe). Na tym jednak nie koniec ich problemów.

Kilka dni temu wspominaliśmy, iż postępowaniu nc+ przyjrzy się UOKiK, do którego poskarżyli się niezadowolenia abonenci. Urząd zareagował (jedni stwierdzą, że szybko, inni napiszą pewnie, że w całej sprawie UOKiK odegrał do tej pory dość negatywną rolę) i zdecydował o wszczęciu postępowania przeciwko spółce ITI Neovision. Może się ono zakończyć karą finansową wynoszącą do 10% ubiegłorocznego przychodu. Wątpliwości polskiego regulatora rynku wzbudziło kilka posunięć firmy. Należy tu wspomnieć przede wszystkim o jednostronnej zmianie umów, zbyt krótkim terminie na rezygnację z usług nc+ oraz o formie, w jakiej klienci są informowani o zmianach (list zwykły).

Reakcja UOKiK z pewnością doda skrzydeł niezadowolonym abonentom i zachęci kolejnych klientów do wyrażenia swojego niezadowolenia. Wszczęcie postępowania wobec ITI Neovision oznacza, iż działania firmy nie są tak klarowne i zgodne z prawem, jak przekonują jej pracownicy. Całkiem prawdopodobne, że prawdziwa lawina skarg dopiero ruszy i nc+ zderzy się z tak dużą liczbą rozczarowanych klientów, że szybko diametralnie zmieni swoją ofertę.

Przy okazji po raz kolejny przekonaliśmy się, że sprzeciw wyrażony w mediach społecznościowych może mieć wielką siłę przebicia. Wspomniany już Dawid Zieliński nagle stał się nieformalnym przedstawicielem kilkudziesięciu tysięcy osób, z którym liczy się prezes prawdziwego molocha. Dzięki nowym możliwościom abonenci sami udzielają sobie porad i odpowiedzi na kluczowe pytania, tworzą wspólne stanowisko w ważnej dla nich kwestii oraz w pewnym stopniu spełniają funkcję kontrolną na rynku. Inne firmy zapewne wezmą to pod uwagę, gdy będą chciały dokonywać zmian, które mogą się spotkać ze sprzeciwem klientów.

Źródła grafik: mmtrojmiasto.pl, pieniadze.gazeta.pl