Recenzje gier

Spider-Man Remastered na PC to najładniejszy ze wszystkich Spider-Manów

Tomasz Popielarczyk
7

Spider-Man Remastered to świetny port na PC rewelacyjnej gry z PlayStation. I choć ewidentnie widać, że ma ona już swoje lata, to gra się znakomicie!

To niewątpliwie dobry czas, żeby być graczem PC. Zarówno Sony jak i Xbox rozpieszczają posiadaczy blaszaków swoimi exclusive’ami. O ile w przypadku Microsoftu jest to część konsekwentnie realizowanej od jakiegoś czasu strategii, o tyle dla Sony obecność na pecetach stanowi pewne novum. Patrząc jednak na sukcesy God of War czy Horizon Zero Dawn, nie zanosi się, by Japończycy gdziekolwiek się stąd wybierali.

Spider-Man Remastered to kolejna już pecetowa premiera PlayStation Studios. I to nie ostatnia w tym roku, bo przed nami jeszcze kolekcja Uncharted: Dziedzictwo Złodziei. Sony Entertainment idzie za ciosem, czemu trudno się dziwić. Debiuty Horizon Zero Dawn, God of War czy Days Gone na blaszakach były bardzo pomyślne.

Człowiek Pająk zapuszcza swe sieci na komputerach osobistych w doskonałym momencie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że premier oznaczonych logo PlayStation mamy ostatnio stosunkowo mało. I choć w tym przypadku mówimy o po prostu odświeżonej produkcji sprzed kilku lat to rozgrzewa ona wyobraźnię graczy do czerwoności z kilku powodów. Pierwszy i najważniejszy to z pewnością fakt, że gier ze Spider-Manem zwyczajnie brakuje. Ostatnia sensowna produkcja z pajączkiem to chyba Shattered Dimensions z 2010 (skądinąd świetna i fajnie wpisująca się w popularny dziś w Marvel Cinematic Universe motyw multiversum). Rok później wydano dla niej kontynuację Edge of Time, która była średnio udana. W 2012 i 2014 mieliśmy jeszcze dwa „The Amazing” Spider-Many, które debiutowały w akompaniamencie filmów z Andrew Garfieldem. Okazały się jednak mocno przeciętne.

Dopiero w 2018 za temat zabrało się Insomniac Games na zlecenie Sony (dziś studio to jest już częścią japońskiego koncernu). I nie zawiodło! Gra okazała się hitem i zbierała świetne oceny. Sony w swoim stylu zaczęło odcinać kupony od tego tytułu i tak w 2020 roku wyszła zremasterowana wersja na PS5, a wraz z nią samodzielne DLC Miles Morales (swego rodzaju spin-off), którego niestety na PC nie uświadczymy (jeszcze).

O samej grze nie będę się szczególnie tutaj rozpisywał, bo jest to praktycznie ta sama produkcja, która debiutowała na PS4 przed czterema laty i dwa lata później na PS5 jako remaster (naturalnie najbliżej jej do tej ostatniej). Różnice polegają oczywiście na odświeżeniu warstwy graficznej, dostosowaniu jej do współczesnych realiów i zdolności do wykorzystania mocy dzisiejszych pecetów. I na tym się skupimy.

Pajęczyna w Windows, hy hy!

Za port Spider-Mana na PC odpowiada Nixxes Software. To samo studio przenosiło na blaszaki m.in. Marvel’s Avengers, Rise of the Tomb Raider, Deus EX: Mankind Divided, a także Shadow of the Tomb Raider. To oni łatali też Horizon Zero Dawn na pecetach. Trudno odmówić im doświadczenia. W 2021 roku zostali przejęci przez Sony, a Spider-Man to ich pierwszy samodzielnie realizowany projekt dla PlayStation Studios.

I tu pojawia się kwestia najważniejsza – wymagania sprzętowe:

Minimalne są niezbyt wygórowane. Żeby grać w 720p i 30 kl/s potrzebujemy zaledwie GeForce GTX 950 i Core i3-4160 z 8 GB RAM (lub czegoś z podobnego segmentu od AMD). Żeby grać w 4K i 60 kl/s potrzebujemy już przynajmniej Core i7-12700K, 32 GB RAM oraz GeForce RTX 3080.

Ja uruchamiałem grę na maszynie z niemal dokładnie taką specyfikacją (różnicę stanowiła jedynie karta – GeForce 3090) w rozdzielczości 2560 x 1440. W zupełności to wystarczyło do cieszenia się płynną rozgrywką. Nie zauważyłem tutaj żadnych braków, jeżeli chodzi o optymalizację i działanie. Twórcy portu byli tak mili i zdjęli limit klatek na sekundę. W moim przypadku pozwoliło to na uzyskanie stabilnych 80-90 fps podczas. Właściwie nie było sytuacji, kiedy ta liczba spadała poniżej 80.

Gra czerpie pełnymi garściami ze sprzętu Nvidii. Mamy tutaj wsparcie dla DLSS, którzy wykorzystuje dedykowane rdzenie Tensor w kartach RTX. Mamy NVIDIA HBAO+, a więc ulepszone cieniowanie ambient occlusion. Mamy też DLAA, a więc bazujący na AI system antyaliasingu, który wyciska pełną moc z każdego GPU. No i oczywiście nie można zapominać o samym ray tracingu, który na pecetach prezentuje się fenomenalnie. A to wszystko dopełnia wsparcie dla HDR, co dla konsolowców jest właściwie standardem, a na pecetach trochę jeszcze luksusem.

Wszystko to sprawia, że gra na maksymalnych ustawieniach graficznych wygląda znakomicie. Skłamałbym jednak, pisząc, że Spider-Man Remastered to piękna gra. Czuć tutaj trochę, że czas odcisnął na niej swoje piętno. W końcu mówimy o produkcji tworzonej z myślą o PS4, która debiutowała w 2018 roku. W rezultacie niektórym przestrzeniom brakuje szczegółowości. Część modeli graficznych oraz tekstur mogłaby być bardziej dopracowana oraz cechować większą liczbą detali. A sam Nowy Jork, choć zrobiony z rozmachem, sprawia wrażenie jakby trochę mało zatłoczonego.

I to właśnie tutaj ujawnia się największa brzydota tej gry – w otoczeniu. Samochodom brakuje solidniejszego cieniowania. Przechodnie sprawiają wrażenie, jakby byli wypuszczani z kiepskiego generatora, a fizyka niektórych elementów pozostawia wiele do życzenia. Cóż, pewnych rzeczy ukryć się po prostu nie da za pomocą żadnych filtrów.

Gra jest dostępna zarówno w sklepie Steam jak i na Epic Games Store. Cały build po pobraniu zajmuje dokładnie 66,44 GB przestrzeni na dysku twardym. Twórcy zalecają jednak pozostawienie przynajmniej 75 GB wolnego miejsca. Po uruchomieniu pierwszą rzeczą, którą zobaczymy jest prosty launcher. Możemy stąd odpalić po prostu grę, albo wywołać graficzny interfejs z ustawieniami grafiki. Te są bardzo rozbudowane. Możemy dostosować jakość niemal każdego elementu, a także zmienić zasięg pola widzenia. Twórcy pozwalają nam nawet określić stopień zatłoczenia i zakorkowania miasta (choć jak wspomniałem wcześniej – nawet na tym maksymalnym poziomie wydaje się on za mały).

W Spider-Mana na PC możemy grać za pomocą myszy i klawiatury oraz kompatybilnych z PC padów. Jeżeli zdecydujecie się na pierwszy wariant, zdecydowanie polecam zmapować na nowo klawisze. Domyślny układ zbyt mocno bazuje na lewym dolnym rogu klawiatury, do którego ciężko się sięga. Kiedy już uporamy się z tym, sterowanie jest naprawdę przyjemne, responsywne i solidnie zrobione. Gra przez cały czas podpowiada nam właściwie, jaki klawisz teraz możemy wcisnąć, więc opanowanie podstaw jest wręcz banalne. Bardziej zaawansowana walka i techniki oczywiście będą wymagały pewnej wprawy.

Osobiście po kilku godzinach na klawiaturze podłączyłem do komputera pada. Gra na tym zyskała. Cóż, pod tego typu sterowanie w końcu była pierwotnie tworzona.

Solidny port, świetna gra

Dla fanów Spider-Mana, którzy dotąd nie mogli zagrać z powodu braku konsoli Sony, jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. Tak dobrej gry z pajączkiem nie było już dawno i wcale się nie dziwię, że Sony chce na niej zarobić tyle, ile się tylko da. Jest tutaj wszystko – ikoniczni wrogowie, specyficzny humor Petera Parkera, porządna historia, fajne postacie i ten nowojorski klimat oraz idąca za nim przestrzeń. Prawdę mówiąc nie ma znaczenia, jak te budynki czy samochody wyglądają, bo gra się tak dobrze!

Sam port został opracowany solidnie. Widać, że byli za niego odpowiedzialni ludzie, którzy mają głowy na karku. Dużym plusem jest na pewno mnogość ustawień oraz możliwość swobodnego dostosowania sterowania. Posiadacze kart Nvidii będą zachwyceni liczbą wykorzystywanych tutaj technologii, które uczyniły wersję pecetową najładniejszym dotąd wcieleniem playstationowego Spider-Mana.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu