1

Sony Tablet S rozpocznie podbój rynku we wrześniu

Sony – japoński gigant, przez wielu kojarzony z najwyższą jakością produkowanych urządzeń. W Polsce na przełomie lat 80. i 90. XX w. sprzęt ten był oznaką dobrobytu. Firma posiadająca jednak na swoim koncie wiele innowacyjnych i prekursorskich rozwiązań co raz częściej wydaje się spóźniać ze swoimi propozycjami w kolejnych dziedzinach. Tak jest chociażby z tabletem. […]

Sony – japoński gigant, przez wielu kojarzony z najwyższą jakością produkowanych urządzeń. W Polsce na przełomie lat 80. i 90. XX w. sprzęt ten był oznaką dobrobytu. Firma posiadająca jednak na swoim koncie wiele innowacyjnych i prekursorskich rozwiązań co raz częściej wydaje się spóźniać ze swoimi propozycjami w kolejnych dziedzinach. Tak jest chociażby z tabletem. Podczas gdy większość najważniejszych graczy już od dłuższego czasu oferuje swoje propozycje, Sony z dużym opóźnieniem pragnie rozpocząć z nimi walkę o udziały w rynku. We wrześniu do sprzedaży wejdzie bowiem Sony Tablet S.

Tablet S to nic innego jak handlowa nazwa urządzenia znanego wcześniej pod szyldem Sony S1. Pierwsze wzmianki na jego temat pojawiły się w serwisie Engadget w połowie lutego, początkowo w formie kontrolowanych przecieków z działu marketingu firmy, później już jako oficjalne informacje prasowe. Mniej więcej dwa miesiące temu ruszyła oficjalna kampania, stopniowo ujawniająca kolejne cechy nowego produktu.

Początkowo amerykański serwis informował – powołując się na swoje źródła wewnątrz firmy – że design urządzenia ma mieć wyjątkowo „osobisty” charakter. Miałby przypominać użytkownikowi otwartą kartkę papieru chowaną do tylnej kieszeni albo czasopismo zginane w trakcie czytania. Taka konstrukcja miałaby być również podyktowana wymogami ergonomii. Jednocześnie środek ciężkości Tablet S miał znaleźć się w okolicach „zgiętego” brzegu obudowy, przez co trzymanie sprzętu jedną ręką nie obciążałoby w nadmierny sposób nadgarstka.

Japończycy mają ambitne plany. Wiadomo już, że Tablet S nie będzie jedynym urządzeniem tego typu, który w 2011 roku pojawi się w sklepach pod szyldem Sony. Drugą propozycją będzie dwuekranowy Sony S2. Data jego premiery wciąż pozostaje jednak tajemnicą.

Zastanawiające jest jednak dokładne przeznaczenie Sony Tablet S. Sprzęt posiada, podobnie jak Sony Ericsson Xperia Play, certyfikat Playstation. Jest to jednoznaczne wskazanie na jego rozrywkowy charakter. Certyfikat gwarantuje bowiem możliwość uruchamiania gier pierwotnie tworzonych dla konsoli Sony, a obecnie portowanych dla urządzeń firmy pracujących pod kontrolą Androida. Wachlarz elektronicznej rozrywki zdecydowanie wykroczy poza gry. W pakiecie znaleźć ma się także dostęp do usług Music Unlimited i Video Unlimited (wcześniej znany jako Qriocity). Nie potrafię zatem pojąć filozofii, jaka przyświecała projektantom tworzącym przypominające czytaną gazetę urządzenie.

W przypadku specyfikacji absolutnie nie może być mowy o innowacji. Do znudzenia powtarzane już zatem szczegóły techniczne kojarzone z systemem w wersji Honeycomb nie zmieniają się drastycznie i w tym wypadku. Choć w dalszym ciągu nieoficjalne, zakładają procesor Nvidia Tegra 2, choć ekran to już nietypowa przekątna 9,4 cala (1280×768). Zaskakująca w tym wypadku jest jednak obecność Androida 3.1 Honeycomb. To wydanie systemu miało być bowiem dostosowane wyłącznie do pracy z ekranami 10-calowymi. Problem ten rozwiązywała dopiero wersja 3.2. Firma zastrzega jednak, że system zostanie zaktualizowany wraz z premierą Ice Cream Sandwich. Jako innowację postrzegać można ewentualnie decyzję Sony o zastosowaniu portu IR. Pozwoli to na kontrolowanie wszystkich kompatybilnych urządzeń znajdujących się w domu, choć nie tylko poprzez podczerwień, ale także sieć lokalną czy standard DLNA.

Rzeczywistość bezlitośnie weryfikuje jednak wszystkie ambitne obietnice i przechwałki. W lipcu włosi z HDblog.it mieli okazję wziąć Tablet S w dłoń i na własne oczy przekonać się jak na prawdę będzie wyglądał pierwszy tablet Sony. Podczas gdy praca urządzenia nie rodzi zastrzeżeń, jego budowa przeraża „korpulentnością”. Design w żaden sposób nie jest w stanie przekonać mnie do swojego „osobistego” charakteru. Zgrabnością nie dorównuje nawet Samsungowi Galaxy Tab, który przecież do najładniejszych nie należy. Póki co postrzegam go raczej w roli przerośniętego pilota, którego przyszłość może leżeć w projekcie Android @ Home.