38

Google kończy z serią Nexus i pomysłem modułowych smartfonów. Dostaniemy jednak linię Pixel

Pisałem kilka godzin temu, że to gorący (dosłownie i w przenośni) dzień dla Samsunga, ale nie tylko wokół Koreańczyków zrobiło się ciekawie w ostatnich dniach - uwagę przyciąga również partner biznesowy koreańskiej korporacji, firma Google. Powodów jest kilka: premiera nowych produktów, śmierć marki Nexus, zastąpienie jej brandem Pixel, zawieszenie projektu Ara... Sporo tego - niektóre rzeczy wisiały w powietrzu, emocji raczej nie wywołują, ale to nie oznacza, że nie ma tu pytań, na które warto byłoby poznać odpowiedzi.

Smartfon Google, czyli Nexus, to temat na książkę. Można wymienić sporo zalet i zasług tej linii, można także długo mówić o jej niedociągnięciach czy niewykorzystanych szansach. W przeszłości już mówiono o tym, że nadchodzi kres serii, że Google da sobie z tym spokój (podawano różne przyczyny). Wydawało się, że zamknięcie projektu przyjdzie wraz z rozwojem Motorola Mobility pod skrzydłami Google, ale korporacja sprzedała ten biznes Chińczykom. Linia Nexus doczekała się kolejnych przedstawicieli, chociaż odnoszę wrażenie, że nie zyskali oni większego zainteresowania rynku. Ani w mediach, ani wśród klientów.

Nie powinno zatem dziwić, że temat wrócił – smartfon Google znowu jest uśmiercany. Chociaż nie – uśmiercona prawdopodobnie zostanie linia Nexus, a zastąpi ją Pixel, marka kojarzona z Chromebookami. Ponoć już czwartego października zostanie zaprezentowany pakiet nowości Google, znajdziemy w nim dwa smartfony: 5-calowy Pixel oraz 5,5-calowy Pixel XL (pozostałym produktom, które mogą się pojawić na premierze, wypada chyba poświęcić osobny wpis). Jeśli wierzyć pogłoskom, a te docierają do nas od miesięcy, nowy sprzęt powstaje w kooperacji z HTC. O ile jednak wcześniej smartfon Google (Nexus) uwypuklał nazwę producenta, o tyle teraz ma zejść ona na dalszy plan: Pixel będzie urządzeniem giganta z Mountain View. Ciekawe.

Ciekawe i to z kilku powodów: jaka będzie rola HTC w całym procesie? Producent wraca do zadań podwykonawcy, które wypełniał, nim zaczął walczyć o rozpoznawalną markę i wysoką pozycję w branży (w czym zresztą pomogła mu marka Nexus)? A może mocno współpracuje z Google, ale rezygnuje z własnej marki, bo tak chce partner, który wie, że HTC ma nóż na gardle? I kto będzie produkował kolejne (o ile się pojawią) smartfony z nowej linii? Nadal HTC czy będzie się to zmieniać tak, jak w przypadku Nexusów? Jeżeli Google wybierze HTC na dłużej i będzie mocno promować swoje produkty, zechce uczynić modele Pixel popularnymi, to partnerzy pewnie nie będą zachwyceni. Kręcili nosami, gdy przejmowane było Motorola Mobility, sprzeciw, a przynajmniej niezadowolenie, mogą wyrazić i teraz. To już jednak kwestie, którym warto poświęcić uwagę po premierze i wyjaśnieniach Google.

Bez wątpienia robi się ciekawie, może nas czekać nie tyle powiew świeżości produktowej, bo na tym polu smartfony raczej nie zaskoczą, co reorganizacja w gigancie z Mountain View. Ta jest ponoć szerzej zakrojona: media donoszą, że do szuflady trafia Project Ara. Pamiętacie go jeszcze? To wizja modułowych smartfonów, z którą kilka lat temu wyszła Motorola Mobility. Chodziło o to, by rozwiązania z rynku PC (komputery-składaki) przenieść na segment smartfonów. Po co? Żeby klient mógł wymienić tylko część komponentów, gdy zechce odświeżyć sprzęt, usprawnić go czy dostosować do konkretnych zadań. Projekt rozwijał oddział Advanced Technology and Projects, który został pod skrzydłami Google, gdy Motorola trafiała w ręce Lenovo.

Już wtedy sceptycznie podchodziłem do tematu, pisałem, że pomysł ma małe szanse powodzenia. Powodem była nie tylko sama idea, którą uznaję za chybioną, ale też poczynania Google na polu sprzętowym: Glass zapadło się pod ziemię, Nexus Q umarł w mgnieniu oka, Nest ma spore problemy, o Loon świat zapomniał… A przecież było tego znacznie więcej. Część osób chwali Google (Alphabet) za te projekty, za chęć podejmowania prób (tzw. moonshots), ale akcjonariusze nie są zachwyceni, uważają, że to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dlatego Google zaczęło racjonalnie podchodzić do tematu – najwyraźniej robi porządki i zamyka te projekty, które sukcesu nie wróżą.

Smartfon Google, taki składak, to o tyle ciekawy przypadek, że jeszcze wiosną, podczas imprezy korporacji, prezentowano prototyp urządzenia i mówiono o wypuszczeniu go na rynek. Może nie za miesiąc czy dwa, ale w ciągu kilku kwartałów. chyba jeszcze raz to przemyślano. Czy można zatem powiedzieć/napisać, że modułowy smartfon Google to przeszłość? Raczej tak. Nie należy jednak wykluczać, że firma będzie licencjonować opracowaną technologię lub przynajmniej jej część innym firmom – przecież LG eksperymentuje ze smartfonami, do których doczepia się moduły. Przez kilka lat prac Google pewnie nauczyło się czegoś ciekawego w tej materii.

Dzieje się. Sęk w tym, że u Google zawsze się dzieje, ale często niewiele z tego wynika. Nie zastanawia szczególnie to, czy zniknie marka Nexus, czy Google spróbuje coś jeszcze ugrać na Project Ara, ale poczynania względem brandu Pixel wzbudzają już ciekawość. Trzeba czekać do początku października.