Komunikatory

Skype chciał pokazać jaki jest fajny na tle WhatsAppa. Użytkownicy sprowadzili go na ziemię

Kamil Świtalski
8

Czasy świetności Skype'a minęły (prawdopodobnie) bezpowrotnie. Chcąc skorzystać na zamieszaniu wokół WhatsApp firma dodała wpis na Twitterze do którego reakcje... nie poszły w kierunku, na jaki mieli nadzieję.

Równowaga w przyrodzie musi zostać zachowana. Dlatego kiedy to jednemu komunikatorowi dzieje się źle, u konkurencji mogą już otwierać szampana. Idealnie widać to na przykładzie ciemnych czasów WhatsAppa i masowej migracji ku Telegramowi i Signalowi. Dwóm produktom, które znacznie lepiej podchodzą do kwestii prywatności użytkowników — no i przynajmniej nie są w posiadaniu największego social-mediowego korpo na świecie. No cóż — Skype od lat jest w posiadaniu Microsoftu, któremu średnio poszło stworzenie z aplikacji tego, co sobie zaplanowali. Pandemia jednak pomogła im wypromować (oraz rozwinąć) w planowanym niegdyś dla Skype'a kierunku ich drugi komunikator: Teams. Ale w czasie gdy WhatsApp jest pod ostrzałem, szukali odrobiny atencji dla Skype'a. No i znaleźli, ale niekoniecznie takiej, jak sobie zaplanowali.

Microsoft chwali się, jak Skype dba o prywatność użytkowników. W odpowiedzi słyszy sporo gorzkiej prawdy na temat komunikatora

Kilka dni temu na Twitterze pojawił się wpis, w którym Microsoft zapewniał użytkowników na temat tego, jak ceni sobie prywatność użytkowników. No i że nie sprzedaje ich danych firmom trzecim.

https://twitter.com/Skype/status/1347679481008369669

Odpowiedzi których doczekała się firma... prawdopodobnie nie były tak łaskawe, jak by się tego spodziewała. Ale prawdopodobnie wielu jeszcze pamięta, jak późno Skype wprowadził szyfrowanie end-to-end, a także niedawną aferę z odsłuchiwaniem wiadomości głosowych wysyłanych na Skype nie tylko przez AI, ale także pracowników Microsoftu. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej — bo kierunek komentarzy jasno wskazuje stosunek użytkowników do platformy. No i nie jest on najlepszy. Przykłady można mnożyć, ale proszę — oto kilka z brzegu:

https://twitter.com/gaijin5/status/1349800425684402178

https://twitter.com/FranzGsottbauer/status/1347905613490216961

https://twitter.com/Ulvis_B/status/1349703355409592321

https://twitter.com/xenpi/status/1348060978383097856

Wisienką na torcie — i wyjątkowo szczerym podsumowaniem, wydaje mi się wpis użytkownika @aayushbro, który z rozbrajającą szczerością wypomina Skype'owi że ten nie sprzedaje danych użytkowników innych firmom bo... nie ma czego sprzedawać. W jego odczuciu Skype jest tak przestarzały, że nikt już z niego nie korzysta. Auć, bolesne, ale trudno się z tym nie zgodzić

https://twitter.com/aayushbro/status/1349631540679102469

Trudno też przejść obojętnie obok polityki prywatności właściciela komunikatora, czyli Microsoftu. W oświadczeniu o ochronie prywatności firmy (regularnie zresztą aktualizowanej, ostatni raz w styczniu 2021) czytamy m.in.:

Zbierane przez nas dane zależą od kontekstu interakcji użytkownika z firmą Microsoft, dokonywanych przez niego wyborów, w tym ustawień prywatności, oraz wykorzystywanych produktów i funkcji. Otrzymujemy również dane na temat użytkownika od innych firm.

Jak jest z pamięcią użytkowników, wszyscy wiemy. Szybko zapominają o wpadkach, albo — co lepsi — uznają, że ich to nie dotyczy. Dlatego mając to na uwadze jestem szczerze zaskoczony reakcją użytkowników — i zakładam, że Microsoft też. Bo raczej nie spodziewał się takiej reakcji, no ale cóż. Może nauczy się na błędach — chciał się wybielić i wypromować, a wyszło... no nie za dobrze.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu