Motoryzacja

Skoda Citygo-e iV – wreszcie tani i bardzo sensowny samochód elektryczny! Pierwsza jazda próbna

TN
Tomasz Niechaj
25

Samochody elektryczne są coraz tańsze i Skoda Citygo-e iV jest tego najlepszym przykładem. Cena: od 73 300 zł za samochód, który ma pakiet baterii pojemniejszy od zestawu z e-Golfa! Zasięg wg producenta Citygo-e iV wynosi 260 km, ale wg naszych pierwszych pomiarów 300 km powinno być do zrobienia bez większych wyrzeczeń. Zapraszam na relację z pierwszych jazd próbnych.

Skoda Citygo-e iV to elektryczna wersja spalinowej odmiany tego samochodu. Z zewnątrz różnice są raczej symboliczne i ograniczają się do w większości estetycznie zasłoniętego grilla, zielonej literki „e” przy nazwie samochodu czy charakterystycznym oznaczeniu „iV” na klapie bagażnika. Nawet złącze ładowania znajdziemy pod tą samą klapką, co w benzynowej wersji wlew paliwa. Także po zajęciu miejsca w środku trudno na pierwszy rzut oka zorientować się, że siedzimy w wersji elektrycznej. Gdzie podziały się więc akumulatory? W podłodze, pod przednimi siedzeniami, w tunelu środkowym czy pod tylną kanapą, mniej więcej tak jak miało to miejsce w przypadku e-Golfa. Udało się tam upchać 168 modułów litowo-jonowych o całkowitej pojemności 36,8 kWh, z czego użytkownikowi oddano 32,3 kWh. Dla przypomnienia e-Golf miał/ma 35,8 kWh brutto oraz około 31-31,5 kWh netto. Część, jak zawsze, zarezerwowana jest na potrzeby systemowe, w tym na jazdę w trybie awaryjnym po wyczerpaniu części udostępnionej użytkownikowi. A silnik? Ten zlokalizowano przy przedniej osi i, co oczywiste, napędza przednie koła. Jego parametry nie wyglądają imponująco, bo 61 kW (83 KM), 212 Nm i 12,5 od 0 do 100 km/h nie brzmi jak „mocny silnik i szybkie auto”, ale wiecie już doskonale, że w autach elektrycznych odczuwa się to zupełnie inaczej.

Skoda Citygo-e iV – jazda próbna

Maciej Pawelec, który testował dla nas samochód Skoda Citygo-e iV doskonale zna benzynową odmianę – było mu więc łatwiej ocenić zmiany w wersji elektrycznej. Citygo-e iV to samochód miejski i większość trasy testowej wykonana została właśnie w terenie zabudowanym – środowisku naturalnym dla tego auta. Dynamika: choć wspomniany wcześniej silnik o mocy 61 kW (83 KM) nie brzmi imponująco, to skuteczność, z jaką samochód się napędza jest więcej niż wystarczająca do codziennego poruszania się po mieście. Tradycyjnie już dla aut elektrycznych, natychmiastowa reakcja na dodanie gazu, a także bardzo szeroki zakres obrotów silnika, przy których dostępna jest wysoka moc jednostki, sprawiają że Skoda Citygo-e iV bez problemu potrafi zerwać trakcję na wilgotnym asfalcie i szybki start ze świateł nie stanowi żadnego problemu – 90% samochodów zostaje z tyłu do mniej więcej 50-60 km/h. To całkowicie normalna sytuacja w autach elektrycznych i szeroko opisywałem to w przypadku porównywalnie przestronnego, ważącego podobnie i symbolicznie słabszego smarta EQ forfour.

Co istotne, pomimo większej o około 200 kg – względem wersji benzynowej – masy, Skoda Citygo-e iV prowadzi się pewnie, stabilnie i bezpiecznie. Producent zastosował twardsze sprężyny i skuteczniejsze amortyzatory, tak by nie było efektu „skaczącego” samochodu na nierównościach. To bardzo istotny aspekt, bo niestety część samochodów elektrycznych ma niedostosowane do wagi podwozie. Układ kierowniczy jest bardzo lekki – typowo miejski. Hamulce skuteczne. Elektryczne Citygo-e iV jest też zaskakująco ciche. To oczywiście efekt usunięcia spod maski warkoczącego silnika benzynowego.

Citygo-e iV – elektryczny zasięg

Podczas pierwszych jazd próbnych wykonaliśmy mały pomiar zużycia energii podczas spokojnej jazdy. Skoda Citygo-e iV z dwoma osobami na pokładzie i z włączoną klimatyzacją uzyskała średnie zużycie energii poniżej 10 kWh/100 km (dokładnie 9,8 kWh/100 km). To wynik analogiczny, do tego który pozwolił mi przejechać e-Golfem 313 km!

Jestem pewien, że w analogicznych warunkach za kierownicą Citygo-e iV (to w końcu mniejsze i lżejsze o ~300 kg auto) będę w stanie uzyskać jeszcze niższy rezultat, co będzie oznaczać, że przy większej pojemności akumulatorów (32,3 kontra ~31 kWh) będzie dało się przejechać elektryczną Skodą około 330-350 km! Biorąc pod uwagę, że samochodem przeznaczonym do miasta przejeżdża się raczej nie więcej niż 50 km dziennie, oznacza to, że Skodę Citygo-e iV będzie można ładować raz w tygodniu i to bez wyczerpywania akumulatorów do wartości niższych od 15-20%.

Istotną kwestią wpływającą na zasięg Skody Citygo-e iV jest oczywiście rekuperacja. Dostępnych jest w sumie 6 trybów: od żeglowania (bez odzyskiwania energii) po najmocniejszą rekuperacją dostępną na poziomie „B”. Lewarkiem od – powiedzmy – automatycznej skrzyni biegów czy może raczej od zmiany kierunku jazdy, wybieramy interesujący nas tryb. W lewo zwiększamy siłę odzysku, w prawo zmniejszamy. Pociągnięcie w dół włącza tryb B (maksymalny odzysk) lub wyłącza go. Kierowca może więc sobie wybrać czy woli jechać jak samochodem spalinowym, gdzie hamowanie silnikiem jest mniej lub bardziej odczuwalne, czy chce wykorzystywać swobodne żeglowanie, a może woli jazdę głównie z użyciem jednego pedała – właśnie w trybie B samym tylko „gazem” dobiera się tempo przyspieszenia bądź hamowania.

Inżynierowie Skody pomyśleli również o codziennym komforcie i Citygo-e iV ma na pokładzie funkcję Hillholder, która symuluje zachowanie auta spalinowego z automatyczną skrzynią biegów. Auto nie stoczy się więc do tyłu. To oczywiste w automatycznych skrzyniach biegów, ale w autach elektrycznych już niestety nie. Zatem: brawa!

Dostępne są trzy tryby jazdy Skodą Citygo-e iV: normalny, Eco oraz Eco+. W pierwszym dostępna jest pełna moc (61 kW, 212 Nm) i auto jest – jak wspominałem – całkiem żwawe. W „Eco” moc ograniczona jest do 50 kW i 167 Nm, zaś pedał „gazu” trzeba mocniej wciskać, by uzyskać taką samą zrywność. „Eco+” to już tryb do użytkowania raczej w sytuacji kryzysowej – bardzo niskiego poziomu naładowania akumulatorów. Parametry silnika zredukowane są do 40 kW i 133 Nm. Wyłączona jest też klimatyzacja, a maksymalna prędkość limitowana do 95 km/h.

Ładowanie Skody Citygo-e iV

Skoda Citygo-e iV oferowana jest z trzema sposobami ładowania, przy czym najtańsza wersja Ambition pozbawiona jest ładowania prądem stałym – jest to opcja za 2700 zł. W tej wersji trzeba też ekstra zapłacić – 650 zł – za przewód do stacji ładowania prądem zmiennym 7,2 kW. Tylko te dwa elementy stanowią 42% różnicy w cenie między wersją wyposażenia Ambition oraz Style. W tej drugiej/wyższej odmianie zarówno superszybkie ładowanie jak i komplet przewodów otrzymujemy w zestawie, co tym bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że wersją Ambition nie ma się co przejmować i swoje zainteresowanie kierować od razu na wersję Style (81 300 zł).

Ładowanie prądem stałym trwać będzie 1 godzinę (od 0 do 80%) – 40 kW. Szybkie ładowanie prądem zmiennym (np. z zainstalowanego w garażu „wallboxa”) trwać będzie nieco ponad 4 godziny (ponownie od 0 do 80%) – 7,2 kW. Ładowanie z gniazdka 230V – 2,3 kW – zajmie już blisko 13 godzin do 80%. Są to wartości standardowe dla tej pojemności akumulatorów. Dobrze, że Skoda nawet w tak tanim modelu udostępniła szybkie ładowanie prądem stałym (gniazdo CCS Combo2), a jednocześnie ładowania prądem zmiennym (Type 2) jest dosyć szybkie – 7,2 kW w zupełności wystarczy do codziennego użytkowania z uwzględnieniem ładowania domowego.

Skoda Citygo-e iV w środku

Wnętrze Skody Citygo-e iV jest oczywiście dosyć… oszczędnie urządzone – jak to przystało na auto z tego segmentu. Użyte materiały to głównie twarde tworzywo sztuczne – na szczęście dobrze spasowane. Ilość miejsca w środku – szczególnie w przednim rzędzie – jest bardzo w porządku i nawet cztery całkiem rosłe osoby są w stanie zająć miejsce we wnętrzu bez większych trudności. Uwaga! Citygo-e iV ma zaledwie 3,6 m długości, więc cudów tutaj nie należało oczekiwać. Dwie osoby o wzroście 1,9 m usiądą w systemie „jeden za drugim”. Szkoda tylko, że kolumna kierownicza jest regulowana jedynie na wysokość, a nie na długość i dla wyższych osób oznacza to większe oddalenie koła kierownicy. No i: tylne szyby są uchylne, a nie opuszczane. Cięcie kosztów i tutaj sięgnęło niestety. Fotel kierowcy ma podstawową regulację (także na wysokość), ale nie ma podparcia lędźwiowego.

Nie bardzo rozumiem tylko dlaczego elektryczna, a więc z założenia oszczędna, Skoda Citygo-e iV ma reflektory przednie typu… żarówkowego H7. Zdaję sobie sprawę, że koszty trzeba było ciąć niemalże w każdym miejscu i że LED-y choć kilkukrotnie oszczędniejsze, to jednak w skali zużycia energii całego pojazdu stanowią symboliczne wręcz obciążenie, ale jednak wygląda to jak całkiem spora niekonsekwencja – w takim właśnie samochodzie. Jako użytkownik „elektryka” z przekonania – w końcu wydałem na niego większe pieniądze, więc najpewniej zależy mi na aspekcie środowiskowym – chciałbym, by moje auto elektryczne oszczędzało energię na każdy możliwy sposób. Całe szczęście, że światłą do jazdy dziennej są LED-owe. „Problem” dotyczy więc jazdy nocnej.

Oszczędności widać również po systemie multimedialnym, którego… właściwie nie ma. Większość funkcji typu system nawigacji czy dostęp do internetu została przeniesiona na… Twój smartfon, którego powinno się wpiąć w specjalny uchwyt na szczycie deski i podpiąć przewodem do samochodu. Skoda udostępnia specjalną aplikację Move&App, którą paruje się z samochodem, a która udostępnia szereg przydatnych informacji, ustawień, a także umożliwia zarządzanie ładowaniem. Możliwe też jest zdalne uzyskanie informacji o miejscu zaparkowania, poziomie naładowania akumulatorów czy wstępnym włączeniu np. ogrzewania. Biorąc pod uwagę cenę samochodu, a także fakt że większość z nas zapewne i tak korzysta z map Google’a jest to rozwiązanie sensowne.

Zegary kierowcy Skody Citygo-e iV są… analogowe. W dzisiejszych czasach wydaje się to wręcz abstrakcyjne, ale i tutaj okazało się, że jest to rozwiązanie tańsze. Na szczęście nie traci nic z funkcjonalności, bo czytelność wskazań jest bardzo dobra, a ekran komputera jest w zupełności wystarczający. Nawigacji przecież tutaj i tak nie wyświetlimy, więc tym bardziej wirtualne zegary nie były tutaj potrzebne. Z lewej strony znajduje się wskaźnik wykorzystywanej bądź odzyskiwanej mocy (wyrażony w procentach), na środku prędkościomierz, a po prawej stronie poziom naładowania akumulatorów. Całkiem precyzyjny, bo poszczególne segmenty skali wyznaczone są co mniej więcej 6%, dzięki czemu bez większego trudu zorientujemy się jak dużo mamy jeszcze energii. Niestety superprecyzyjnego wskazania naładowania zabrakło, ale to już chyba moje przesadne oczekiwania.

Podsumowanie

Skoda Citygo-e iV to świetna reprezentacja elektrycznej rewolucji jaka nas czeka w 2020 roku. Samochody elektryczne staną się znacznie bardziej dostępne – dużo niższa cena – będą miały zauważalnie większy zasięg, a do tego różnorodność modeli będzie znacznie większa niż dotychczas. Citygo-e iV to reprezentant samochodów miejskich, a więc takich, gdzie elektryfikacja ma najwięcej sensu. Kilkuset kilometrowy zasięg elektrycznej Skody będzie w zupełności wystarczający do codziennego dojeżdżania do pracy czy nawet odwożenia dzieci do przedszkola. Dla większości użytkowników wystarczy jedna wizyta na tydzień pod szybką i darmową ładowarką przy centrum handlowym, by użytkować Citygo-e iV. A to są już parametry i zalety, które diametralnie odmienią spojrzenie na samochód elektryczny właśnie ze względu na ekstremalnie niskie koszty użytkowania, a także wygodę codziennego podróżowania.

Skoda Citygo-e iV startuje od 73 300 zł (Ambition), ale realnie punktem wyjścia powinna być wersja Style za 81 300, która ma większość interesującego nas wyposażenia (m.in. szybkie ładowanie, koła z 16-calowymi felgami aluminiowymi, elektrycznie regulowane lusterka). Doposażając auto dosyć wysoko trudno przekroczyć kwotę 85 tys. zł. W kontekście dotychczas oferowanych aut elektrycznych Skoda Citygo-e iV wypada niezwykle korzystnie. Trzeba też pamiętać o wchodzących w przyszłym roku dofinansowaniach na zakup pojazdu elektrycznego. Zasięg rzędu 250-300 km był dotychczas oferowany za raczej 120-130 tys. zł.

Skoda Citygo-e iV to, jak zapewne wiecie, jedno z trzech elektrycznych aut grupy Volkswagena: Seat Mii EV oraz VW e-up! korzystają z tej samej co Citygo-e iV platformy i dzielą ze sobą większość rozwiązań napędu. Wraz z ID.3 tylko potwierdza to jak szeroko zakrojona jest ofensywa grupy Volkswagena w odniesieniu do pojazdów elektrycznych. Rola Skody jest tutaj niezwykle istotna, bo choć Citygo-e iV to pierwsze w pełni elektryczne auto tego producenta, to już na starcie jest korzystnie wycenione i bardzo dobrze skonfigurowane. Już w 2022 ma być w ofercie 10 zelektryfikowanych aut, a w 2025 aż 25% sprzedaży Skody ma być w części bądź w pełni elektryczna. Wraz z Citygo-e iV na rynek wjeżdża Superb iV (początek 2020 roku), a kilka miesięcy później Octavia iV.

Testował: Maciej Pawelec

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: