Felietony

Chcesz kupić "składany telefon"? To nie będzie Twój jedyny duży wydatek

Jakub Szczęsny
0

Idea składanego telefonu jak na razie budzi w środowisku nowych technologii niejednolite odczucia. Z jednej strony należy uczciwie przyznać, że to jak dotąd największa innowacja w ciągu ostatnich 5 lat. Z drugiej jednak trzeba przyznać, że jest to "rewolucja" bardzo ograniczona swoim potencjalnym zasięgiem. Relatywnie niewielu konsumentów bowiem zdecyduje się kupić sprzęt mobilny, który kosztuje ok. 2 tys. dolarów.

Pojawienie się "składaków" na rynku zwiastuje jednak kolejne problemy / wyzwania dla branży smartfonowej oraz powiązanej ze smartfonami. O czym myślę? O akcesoriach ochronnych dla tego typu urządzeń. Istnieje bowiem całkiem spora grupa konsumentów nowych technologii, którzy telefonu komórkowego nie wyobrażają sobie bez tzw. "bumpera" (to taka gumowa / plastkowa nakładka na smartfon) lub covera (najczęściej materiałowy futerał na urządzenie), które z całą pewnością chronią obudowę przed uszkodzeniami. Jeszcze inni martwią się głównie o ekrany (albo i o jedno i drugie) i z tego względu zaopatrują się w nakładki ochronne dla wyświetlacza. I słusznie - telefony komórkowe, te produkowane obecnie to z reguły bardzo delikatne sprzęty i każdy grubszy kontakt z podłożem może być fatalny w skutkach.

Ochrona dla "składanego telefonu". Jak to się ma obecnie?

No i pięknie. Pojawiły się takie smartfony jak Samsung Galaxy Fold, Huawei Mate X, wcześniej jeszcze swoich sił na tym polu próbowało Xiaomi. Pionierzy dosyć osobliwego rozwinięcia smartfonów pojawili się na swoich stanowiskach, ale nie każdy pomyślał o czymś takim jak "ochrona" dla urządzenia. Samsung tę kwestię pominął, natomiast Huawei zapowiedział, że coś takiego pojawi się i będzie dostępne dla klientów, którzy zaopatrzą się w taki sprzęt. Świetnie, bo będzie to odpowiedź na potrzeby pewnej grupy konsumentów nie wyobrażających sobie urządzenia mobilnego bez wspomnianego akcesorium.

Stworzenie etui / futerału / bumpera / covera (wybierzcie sobie nomenklaturę) jest zadaniem trudnym w porównaniu do wykonania akcesorium dla "typowego" telefonu komórkowego. Ot, należy uwzględnić otwory w obudowie, popracować nad spasowaniem wszystkich elementów, zadbać o jakość materiałów oraz trwałość. Voila. To wszystko. Oczywiście to bardzo uproszczony model tworzenia takiego produktu i nie chcę tym samym urazić nikogo, kto się tym zajmuje. Piję bardziej do tego, że jesteśmy świetnie przygotowani do tworzenia tych produktów.

Natomiast premiery pierwszych "składaków" wskazały mi na fakt, że w ich przypadku tego przygotowania niestety nie ma. Zauważcie, przy okazji premiery przeróżnych flagowców najczęściej jest tak, że producenci akcesoriów dla smartfonów już po chwili mają w zanadrzu włąsne covery, bumpery, etui, itd. Teraz tego zabrakło - a to dowód na to, że takie konstrukcje stanowią niemałe wyzwanie.

O realizację zapotrzebowania nie należy się martwić. Mnie interesuje głównie cena

Jestem ciekaw jak podejdą do tej kwestii producenci akcesoriów oraz sami smartfonowi giganci, którzy najpewniej wydadzą własne, oryginalne rozwiązania. To, że tożsame dla standardowych konstrukcji metody ochrony "składaków" zostaną wydane jest bardziej niż pewne. Oczywiście, wymaga to nieco czasu - trzeba przecież wziąć pod uwagę ruchome elementy - nie chodzi tutaj przede wszystkim o zapewnienie maksymalnej ochrony przy okazji niekrępowania ruchów obudowy. Wszystkie te obszary, w których dochodzi do regularnego ściskania, rozciągania, poruszania się prędzej czy później się zużywają. Istotnym parametrem będzie coś takiego jak "ilość cykli składania / rozkładania", do której producent gwarantuje, że wszystko będzie działało tak jak należy.

Może się okazać, że wyprodukowanie takiego akcesorium drogie nie będzie, ale z uwagi na koszt docelowych urządzeń cena ochrony na taki telefon poszybuje w górę (bo dlaczego nie? skoro konsument jest w stanie wydać 2 tysiące dolarów na smartfon, to na coverze oszczędzać też nie powinien) i najpewniej tak właśnie będzie. Co ciekawe, to także spore pole do popisu dla marek, które będą chciały zaoferować nieco więcej niż etui - założę się, że wkrótce zobaczymy takie akcesoria, które poza funkcją ochronną, będą spełniać również tą trudno mierzalną - będą dodawać konstrukcji prestiżu dzięki zastosowanym materiałom, wstawkom.

Nie zapomnijmy jednak o ochronie wyświetlacza. Co dzieje się w tej materii?

Corning jako wiodąca firma w tej materii zawczasu przygotowała się na wdrożenie "składaków" na rynek i rozpoczęła pracę nad ultracienkim szkłem, które jest w stanie nadążyć za wyginającymi się urządzeniami. Co ciekawe, na tym polu z gigantem konkuruje słabo znany gracz: Royole, który wprowadził już FlexPai - plastikową powłokę ochronną, która o ile charakteryzuje się niezłą elastycznością, nie dorównuje Corning w zakresie odporności na zadrapania, rysy, itp. Z całą pewnością, wraz z popularyzowaniem się idei "składanego telefonu", dostępność przeróżnych akcesoriów będzie rosła. O to się nie martwmy - jeżeli tylko pojawi się rynek, możemy być spokojni o podaż.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu