48

Siodło do Maca Pro to żart czy nie widzę jego potencjału?

Z cyklu: kolejne kuriozalne akcesorium do sprzetu Apple, którego istnienie bardzo trudno mi usprawiedliwić. Zwłaszcza w tej cenie.

Nie dalej niż w minioną sobotę dzieliłem się swoim zestawieniem 5 najgłupszych akcesoriów do sprzętów Apple jakie kiedykolwiek widziałem. I żałuję że na siodło do Maca Pro trafiłem tak późno, bo z pewnością zająłby tam zaszczytne miejsce. Ale patrzę na kawał skóry z kieszonkami wyceniony na kosmiczne pieniądze i… naprawdę nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek zaprojektował ten stylowy dodatek na poważnie. A już na pewno odmawiam przyjęcia do wiadomości, że ktoś kupiłby to z potrzeby.

Siodło do Maca Pro za 400 dolarów: praktyczny dodatek czy prowokacja?

Mac Pro którego ceny rozpoczynają się od 27999,00 PLN od pierwszej zapowiedzi był idealnym chłopcem do bicia. Drogi, brzydki — i większości komentujących kompletnie zbędny do szczęścia, bo kompletnie nie są targetem takiego typu sprzętów. Kiedy dodamy do tego kółka za 3499 — tematów do żartu robi się coraz więcej, a karuzela śmiechu się nakręca. Dlatego też patrząc na skórzane siodło do Maca Pro w którym można schować cały zestaw akcesoriów przede wszystkim widzę chęć zrobienia szumu wokół firmy, która je zaproponowała. Bo naprawdę nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł potrzebować takich dodatków — zwłaszcza w takiej cenie. I stylistyce, która nijak nie współgra z nowoczesnym designem Maca Pro, którego pieszczotliwie nazywa się tarką.

Do czego ma służyć to siodło? Do przechowywania akcesoriów — tamtejszy zestaw kieszonek został wymierzony z myślą o oficjalnych apple’owskich dodatkach: klawiaturze, gładziku, myszce i spółce. Kiedy więc nie korzystamy z komputera — możemy je zdjąć z biurka i posegregowane schować w dedykowanym akcesorium które po dzisiejszym kursie, bez uwzględnienia podatku, kosztuje 1584 złote. Sporo, prawda?

…a może to po prostu mój brak wyobraźni?

Zawsze wydawało mi się, że mam całkiem bujną wyobraźnię, która pozwala mi usprawiedliwiać nawet najdziwniejsze zakupy. Jasne — współczesne gładziki, klawiatury, myszki i spółka są pozbawione kabli i w mig można je zdjąć z powierzchni biurka i schować. Ale tym samym tokiem rozumowania można je po prostu… umieścić na górnej części pokrywy komputera, bez zasłaniania obudowy, wydawania ponad 1500 złotych i dodatkowego kombinowania. Naprawdę trudno byłoby mi usprawiedliwić zakup takiego gadżetu do jakiegokolwiek komputera — nawet domowego czy biurowego. A skoro mowa o sprzęcie dla wyspecjalizowanych profesjonalistów, bo to właśnie oni są głównym targetem Mac Pro — wydaje mi się to kompletnie bez sensu. No ale fakt, że wszystko zostało stworzone z myślą o najczęściej wyśmiewanym komputerze ostatnich miesięcy daje do myślenia. No ale gdybym jednak był w błędzie — i wśród czytelników AW są chętni na taki stylowy dodatek, to można go zamawiać na stronie SFBags — wysyłka już pod koniec lipca.