137

Można już zamawiać Maca Pro. Komputer szokuje ceną – szczególnie tych, których i tak nie obchodzi

mac pro
Karuzela śmiechu znowu się rozkręca. Po pierwszej fali drwin i żartów które zalały sieć tuż po zapowiedzi Maca Pro, nadszedł czas na kolejną. Od wczoraj sprzęt można już zamawiać.

Kosztuje krocie — co raczej nie powinno być dla nikogo specjalnym zaskoczeniem. Wygląda zaś… wciąż tak samo. Sprzęt nadal przypomina tarkę do sera — i zgodzę się, że nie jest to najlepszy design komputera na świecie (choć w moim rankingu i tak lepszy niż świecące się gejmingowe obudowy). Ale od kiedy tylko pojawiły się ceny sprzętu, i to już oficjalnie przeliczone na złotówki, jak można się było spodziewać — internet zalała fala żartów i porównań, co można za te sumy kupić. Ale no… to sprzęt będący stacją roboczą dla profesjonalistów, a nie komputerem do domu na którym ma się przeglądać Facebooka czy oglądać Netflixa.

Ma moc, by odmienić wszystko. Przedstawiamy urządzenie radykalne pod każdym względem. Najwydajniejszego, najbardziej rozszerzalnego i w największym stopniu konfigurowalnego Maca, jakiego udało nam się stworzyć. Powstał z myślą o profesjonalistach z różnych dziedzin. Po to, by mogli jak najdalej przesunąć granice tego, co możliwe.

Mac Pro: komputer którego ceny rozpoczynają się od 27 999,00 zł

Startowa cena Maca Pro to 27 999,00 zł. Mowa tutaj o wariancie, na który prawdopodobnie zdecyduje się niewielu. Bo o ile 8-rdzeniowy procesor Intel Xeon W 3,5 GHz i 32 GB pamięci RAM (DDR ECC) może być jeszcze do przeżycia, o tyle już dysk 256 GB zwiastuje przy takim sprzęcie problemy. No ale co z tego, skoro za 1920 zł można zamienić je na 1 TB — a przy takich sumach to raczej już nie będzie specjalny wydatek. Ale kiedy zaczynamy zmieniać parametry i robić z niego sprzęt naprawdę P R O (28-rdzeniowy procesor Intel Xeon W 2,5 GHz + 1,5 TB pamięci DDR4 ECC + Dwa procesory Radeon Pro Vega II Duo, każdy z 2×32 GB pamięci HBM2 + 4 TB SSD + karta Apple Afterburner) — nagle z niespełna 28 tysięcy złotych robi się… 249 759,00 zł. Kosmos, prawda?

No prawda. Ale mam wrażenie że podczas tego całego narzekania, drwin i biadolenia, wielu użytkowników zapomina, że to nie jest sprzęt który kupuje się dla dziecka w wieku szkolnym do nauki (chyba że ma się ciężarówkę pieniędzy, to wtedy można). Ba, nawet do gier to przepych. To sprzęt dla profesjonalistów — z branż które są najbardziej wymagające. Komputer na którym tworzenie animacji 3D, zaawansowany montaż czy tworzenie w bardzo wysokiej rozdzielczości nie będą stanowić większego wyzwania. Widok 1,5 TB RAMu jest tak abstrakcyjny, że mogą tylko się pośmiać, bo co innego pozostaje.

Czy Mac Pro spotka się z dużym zainteresowaniem? Pewnie tak, bo jest wielu użytkowników uzależnionych od MacOS i oprogramowania dostępnego wyłącznie tam — a jako że segment komputerów dla profesjonalistów nie był już troszkę aktualizowany, to w końcu jest okazja do apgrejdu. Czy te sumy są dla nich równie kosmiczne co i dla nas? Szczerze — nie wydaje mi się. Bo nawet jeżeli przyjdzie im kupić kilka takich maszyn, to mówiąc o projektach wartych dziesiątki czy setki miliony dolarów — to przecież tylko kropla. Wrzucą w koszta — a przy kilku takich zleceniach zwrócą się w mig.