Mobile

Jak wszyscy to wszyscy. Samsung skopiuje najnowszą funkcje iPhone'a

Krzysztof Rojek
38

2023 rok w świecie smartfonów upłynie pod znakiem tego ile firm w swoich smartfonach zamontuje moduł komunikacji satelitarnej.

Tak to już jest w smartfonowym światku, że żadna funkcja, którą wdroży konkurencja nie może pozostać bez odpowiedzi ze strony topowych graczy. Jeżeli tylko jedna firma wprowadzi jakieś zmiany, wszystkie inne od razu pracują, by mieć daną funkcjonalność w swoim modelu, albo też, by stworzyć model, który będzie odpowiedzią na nowość od konkurencji. Tak było z czytnikiem linii papilarnych pod ekranem, składanymi smartfonami czy wieloma aparatami na pleckach - jednego dnia nie miał tego żaden smartfon, aż nagle kilka firm na raz zaczęło produkować bardzo podobne smartfony. Nie ma więc się co dziwić, że nawet firmy, które pozycjonują się jako liderzy rynku zerkają na to, co robią inni i jeżeli tylko zobaczą, że ci zyskują przewagę, szybko adaptują ich nowe funkcje.

Tak jest z Samsungiem  - Galaxy S23 będzie miał komunikację satelitarną

O tym, że przy tworzeniu serii S23 Samsung zerka na Apple już pisaliśmy, m.in w kwestii tego, że nowe telefony będą miały wyświetlacze o niespotykanej dotąd w tych modelach jasności maksymalnej - aż 2150 nitów. Teraz dowiedzieliśmy się, że do telefonów trafi kolejna funkcja kojarzona dotąd z iPhone'ami, czyli łączność satelitarna. Podobnie jak w przypadku Apple, Samsung nawiązuje tu partnerstwo z firmą posiadającą istniejący już system satelitarny. W przypadku Apple był to GlobalStar, podczas gdy Samsung stawia na Iridium Communications, posiadające 66 satelit. Według przecieków system Samsunga ma być bardziej zaawansowany niż ten Apple, jednak nikt nie podaje w tym aspekcie żadnych konkretów, oprócz tego, że ma on pozwolić (co spodziewane) na połączenia głosowe.

Wychodzi więc na to, że komunikacja satelitarna to najnowszy trend, który będziemy widzieć w coraz większej liczbie telefonów. Nawet jeżeli dla 99.9 proc. użytkowników jego zastosowanie jest ograniczone, to brak posiadania komunikacji satelitarnej w swoim flagowcu zapewne już niedługo będzie wytykany jako brak, a tego przecież większość firm chce uniknąć. Dlatego też nie tylko Samsung ma w swoim modelu komunikację przez satelitę. Najnowszy Huawei Mate 50 i Mate 50 Pro także to potrafią, ale tylko w wypadku wiadomości tekstowych.

Oczywiście pozostaje pytanie, czy komunikacja satelitarna jest realnie potrzebna. Oczywiście - w sytuacji zagrożenia możliwość wezwania pomocy jeżeli nie mamy dostępu do sieci komórkowej jest nieoceniona, ale nie ma danych, ile takich sytuacji ma miejsce na świecie w ciągu roku. Telefony satelitarne oczywiście istnieją, jednak z reguły są wykorzystywane w miejscach, w których jakikolwiek klasyczny telefon komórkowy już dawno by poległ. Dlatego też dokładanie takiej funkcji do flagowców przypomina mi trochę wożenie w Ferrari zapasowej opony terenowej, a mówiąc prościej - świadczy dla mnie o tym, że producenci już chyba nie mają pomysłu, co można dodać do smartfona, żeby był on atrakcyjny dla konsumenta i żeby uzasadnić jego wysoką cenę.

A jakie jest wasze zdanie? Komunikacja z satelitami to hit, czy marketingowa bzdetka?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu