4

Samsung pracuje nad dronem. Do selfie

Niedawno czytałem, że Sony zamierza wejść na rynek dronów. Korporacja znalazła partnera do tego projektu i spróbuje zarobić na rynku zyskującym szybko na popularności. Zaskoczenie? Raczej nie – zacząłem się zastanawiać, które znane firmy wejdą jeszcze do tego segmentu, samotnie lub w duecie z mniej rozpoznawalnymi producentami latających urządzeń. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać: […]

Niedawno czytałem, że Sony zamierza wejść na rynek dronów. Korporacja znalazła partnera do tego projektu i spróbuje zarobić na rynku zyskującym szybko na popularności. Zaskoczenie? Raczej nie – zacząłem się zastanawiać, które znane firmy wejdą jeszcze do tego segmentu, samotnie lub w duecie z mniej rozpoznawalnymi producentami latających urządzeń. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać: prace w tym kierunku prowadzi podobno Samsung.

Ile wiadomo obecnie o projekcie? Prawie nic. Obok tematu warto się jednak zatrzymać na chwilę i to z kilku powodów. Najpierw warto zadać pytanie: czy Samsung jest w stanie stworzyć dobrego drona do selfie? I co to właściwie jest dron do selfie? Taka maszyna nie jest pomysłem Koreańczyków, inne firmy już się zabrały za ten temat. Przykładem, prawdopodobnie najgłośniejszym, jest Nixie, które kilka kwartałów temu zostało docenione przez Intela:

Jest też Lily – sprzęt znacznie większy od Nixie, ale jednocześnie dostępny. Po obejrzeniu obu filmów łatwo zrozumieć, do kogo adresowane będą takie urządzenia: chodzi głównie o ludzi uprawiających sport, zwłaszcza w ekstremalnej formie. Do nich swoją ofertę kieruje GoPro, lecz temat można rozwinąć, filmowanie da się jeszcze bardziej ułatwić i uczynić mniej absorbującym dla wyczynowca i operatora w jednym. Już nie trzeba trzymać kijka czy kupować uchwytów, by przytwierdzić kamerę do ciała – za śmiałkiem poleci dron.

Zakładam, że GoPro w końcu pójdzie w podobnym kierunku, szef producenta zapowiedział niedawno, że firma pracuje nad dronem, pewnie biorą pod uwagę rozwiązanie, w którym maszyną nie trzeba sterować. Czy takie urządzenie jest w zasięgu Samsunga? Tak. Jednym z wyzwań w projekcie będzie jakość zdjęć/filmów, a przecież Samsung poświęca temu zagadnieniu sporo uwagi. Kolejna ważna kwestia to akumulator i znowu trzeba podkreślić, że Koreańczycy pakują duże pieniądze w rozwój tego biznesu. Tworząc sprzęt mobilny mogli też poczynić spore postępy np. w zakresie śledzenia ruchów użytkownika, określania położenia w przestrzeni itd.

Pisząc krótko: Samsung ma technologie, by stworzyć dobrego drona, ma też środki, by nad tym pracować. Mnie najbardziej przekonuje jednak fakt, że Koreańczyków nie trzeba długo przekonywać, żeby się czymś zainteresowali – oni wypuszczają na rynek mnóstwo sprzętu, pakują się do nowych segmentów rynku i dron do selfie nie byłby wielkim zaskoczeniem. Przypominam, że niedługo po tym, gdy zaczęto mówić o segmencie smartwatchy, Samsung mógł się już pochwalić kilkoma modelami. Inną sprawą jest oczywiście to, czy gra była warta świeczki.

Samsung opracował już kamerę do sferycznego wideo (podobny sprzęt zaprezentowała dzisiaj Nokia), teraz czas na coś bardziej „konsumenckiego”. Trudno stwierdzić, który rynek bardziej się rozkręci i przyniesie więcej pieniędzy, więc warto zaistnieć na obu. Firmę nadal „zasilają” pieniądze z sektora mobilnego, ale nie wiadomo, jak długo uda się na nim zarabiać miliardy. Trzeba szukać nowych źródeł finansowania, dron do selfie raczej nie zrobi takiej kariery, jak linia Galaxy S, ale jakoś trzeba rekompensować gorszą sprzedaż smartfonów.