25

Albo Exynos się przegrzewa, albo są problemy z ekranem. Tym razem Samsung Galaxy S20 FE nie ma szczęścia

Samsung S20 FE
Pozytywne recenzje Samsunga Galaxy S20 FE nastawiły klientów do tego modelu bardzo optymistycznie. Okazuje się jednak, że firma nie ma szczęścia (czy raczej klienci), ponieważ smartfon ma problemy z ekranem i dotykiem.

Mam wrażenie, że Samsung Galaxy S20 FE został przywitany cieplej niż normalny Samsung Galaxy S20. Miał to być w końcu najbardziej przystępny cenowo nowy Galaxy S20. „Fan Edition” (bo to rozwinięcie skrótu) został jednak przez Krzyśka nazwany „plastikowym telefonem z 6GB RAM za 3400 złotych„. Nie przeszkodziło mu to jednak zbierać bardzo pozytywnych recenzji testerów, choć jak wiadomo najwięcej problemów ze smarfonami zawsze wychodzi po długoterminowych testach. Tak niestety działają te urządzenia – 2 czy nawet 3 tygodnie to na ogół zero problemów i jeśli telefon faktycznie jest dobry, to zwraca się uwagę na niedociągnięcia, które często mają związek z oprogramowaniem i da się je naprawić aktualizacjami.

Ostatnio Samsung nie ma szczęścia i po aferze z mniej wydajnymi, a mocniej grzejącymi się Galaxy S20 z autorskimi procesorami Exynos, czarne chmury zebrały się nad S20 FE, w którym tym razem, ku uciesze gawiedzi, zastosowano Snapdragona 865. To znaczy można też kupić wersję z procesorem Exynos, ale wybór został pozostawiony użytkownikom – ja na przykład aktualnie testuję model ze Snapdragonem 865 właśnie.

Zapytacie jakie czarne chmury?

Samsung Galaxy S20 FE problem z ekranem dotykowym

Niestety w sieci pojawia się coraz więcej doniesień użytkowników, którzy mają problem z ekranem dotykowym w swoim Samsungu Galaxy S20 FE. Nie ma jednego konkretnego objawu, ale wszystkie łączą błędy w responsywności wyświetlacza podczas korzystania z urządzenia. Telefon potrafi ignorować dotyk palca, by innym razem odczytywać dotyk, którego faktycznie nie było. Nie wiadomo na razie jak „popularny” jest to problem, ale zarówno wątek na Reddit, jak i forum społeczności Samsunga cały czas się rozwija, a użytkownicy nie potrafią rozwiązać problemu.

To samo przydarzyło się testującym Galaxy S20 FE dziennikarzom serwisu 9to5google – samoistnie włącza się tak zwany „tryb kieszonkowy”, choć telefon trzymany jest w dłoni, pojawiają się też problemy z odczytywaniem gestów. Samsung nie wie na razie nic o problemie, ale egzemplarz testowy został serwisowi wymieniony. Jestem bardzo ciekawy jak firma podejdzie do zgłoszeń reklamacyjnych od zwykłych użytkowników. Pozostaje trzymać kciuki, że to jakiś błąd oprogramowania i da się go załatać aktualizacją, a nie kłopot ze sprzętem, bo wtedy nie wiele da się zrobić poza wymianą smartfon lub ekranu. A to już niestety komplikacja, szczególnie dla użytkowników nowych smartfonów.

To nie pierwszy raz kiedy Samsung Galaxy ma problem z ekranem

Ekrany to bez wątpienia jedna z najmocniejszych cech smartfonów Samsunga, szczególnie tych z wyższej półki. Na papierze i przy pierwszym kontakcie, ten z Galaxy S20 FE nie jest wyjątkiem. To mierzący 6,5 cala wyświetlacz Super AMOLED z odświeżaniem na poziomie 120Hz, wsparciem HDR10+, proporcjami 20:9 i rozdzielczością 1080 na 2400 pikseli. Nie zachwyca może bezramkowością (tak zwane bod-to-screen ratio to 84,8%) ale obraz jest kapitalny, ostry, kolory i czernie rewelacyjne. Niestety nie jest to pierwszy raz kiedy Samsung notuje problemy z wyświetlaczem. Sam w swojej recenzji Samsunga Galaxy S7 Edge po dwóch latach podnosiłem, że w pewnym momencie na ekranie zaczęły się pojawiać fioletowe smugi. Użytkownicy zgłaszali też problemy z ekranami w kolejnych odsłonach flagowej serii smartfona i spotykałem się z obawami przed zakupem właśnie ze względu na nie.

Kuriozalne była natomiast sytuacja, w której dało się oszukać czytnik linii papilarnych w Galaxy S10 używając nieautoryzowanej folii ochronnej na ekran. Sami chyba przyznacie, że na takim poziomie, w dodatku we flagowcu, to z lekka słaba akcja.

Oczywiście doskonale rozumiem, że różne smarfony różnych producentów mają swoje problemy, a zamieszanie wokół Samsunga często ma związek z popularnością firmy i jej produktów – no, ale nie ma ona ostatnio szczęścia. Aż strach pomyśleć, co będzie następne…

źródło