40

Ten telefon nie powinien mieć premiery w lecie – recenzja Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G

samsung galaxy note 20 ultra recenzja
Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G miał być najgorętszą premierą tego lata. I rzeczywiście nią jest, ale raczej nie z powodów, z których Samsung by chciał.

Kiedy Tomek napisał do mnie, czy nie chciałbym przetestować najnowszego Note Ultra – zgodziłem się bez chwili namysłu. Kto bowiem nie chciałby sprawdzić, jak działa jeden z najdroższych (o ile nie najdroższy) nie-składanych telefonów na rynku. 6 tysięcy złotych to kwota, za którą można kupić całkiem sprawny samochód, więc dobrze by było, aby telefon potrafił obronić swoją horrendalnie wysoką cenę. Czy Samsung Galaxy Note 20 Ultra potrafił to zrobić? O tym przekonacie się z tej recenzji.

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – specyfikacja techniczna

  • 6.9 calowy wyświetlacz Dynamic AMOLED 2X, 1440 x 3200 pixels, 120 Hz, 508ppi, zabezpieczony szkłem Gorilla Glass Victus (z przodu i z tyłu), HDR10+,
  • układ Exynos 990 (2 x 2.73 GHz Mongoose M5, 2 x 2.50 GHz Cortex-A76, 4 x 2.0 GHz Cortex-A55), grafika Mali-G77 MP11 (cały świat)/Snapdragon 865+ (1 x 3.09 GHz Kryo 585, 3 x 2.42 GHz Kryo 585, 4 x 1.8 GHz Kryo 585), grafika Adreno 650 (USA)
  • 12 GB RAM,
  • 256/512 GB pamięci wbudowanej UFS 3,1,
  • hybrydowy dual SIM (nanoSIM+eSIM)
  • Android 10 z OneUI 2.1,
  • łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac/6, dual-band, Wi-Fi Direct, hotspot, 5G, Bluetooth 5.1, A2DP, LE, aptX, A-GPS, GLONASS, BDS, GALILEO, NFC,
  • USB-C, slot na kartę microSD, certyfikat IP68, Stylus (opóźnienie 9 ms),
  • aparaty z tyłu: 108 MPix, f/1.8, PDAF, Laserowy AF, OIS (główny), 12 MPix, f/3.0, OIS (5x zoom optyczny), 12 MPix, f/2.2, PDAF (szeroki kąt),
  • aparat z przodu: 10 MPix, f/2.2, Dual Pixel PDAF,
  • bateria 4500 mAh, ładowanie 25 W, ładowanie bezprzewodowe 15 W, ładowanie zwrotne 9 W,
  • wymiary: 164.8 x 77.2 x 8.1 mm
  • cena: 5949 zł

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – wygląd zewnętrzny

Po wyjęciu Samsunga Galaxy Note’a z pudełka, czuć jedną rzecz – jakość. To z pewnością jeden z najlepiej wykonanych smartfonów jakie miałem okazję testować. Wszystko w nim sugeruje, że mamy do czynienia w modelem superflagownym. Zaczynając od bryły i zagiętych rogów ekranu przez praktycznie nieistniejące, symetryczne ramki na górze i dole urządzenia, a kończąc na materiałach, z których został wykonany smartfon. W moim, onyxowym wariancie kolorystycznym, smartfon jest po prostu piękny i to w taki miły dla oka, stonowany sposób, który mówi wszystkim dookoła, że jesteśmy osobą, która prowadzi poważny biznes i nie ma czasu na półśrodki. Z tyłu smartfonu widnieje bardzo duża wyspa, w której mieszczą się trzy aparaty. I tak, ta wyspa może odrzucać, ale jeżeli chodzi o moje preferencje – nie przeszkadza tak bardzo, jeżeli obwoluty aparatów są czarne. Gorzej jest w tym miedziowo-różowym wariancie kolorystycznym – tam nie mogę na nią patrzeć.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Smartfon jest z dwóch stron pokryty szkłem Gorilla Glass Victus. Ma to swoje zalety w postaci świetnego wyglądu, ale ma i swoje wady. Po pierwsze – telefon niemiłosiernie się „palcuje”, Tafla zarówno z przodu jak i z tyłu zbiera odciski i drobinku brudu jak szalona. Chcecie mieć czysty smarfon – omijajcie Galaxy Note z daleka. Drugą kwestią są lustrzane właściwości telefonu. Zarówno plecki jak i wyspa odbijają światło więc jeżeli będziecie stali z nim pod słońce, jest duża szansa, że zwrócicie na siebie uwagę puszczając w losowe miejsce „zajączka”.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – ekran

To chyba najmocniejsza strona tego telefonu, a przynajmniej byłaby najmocniejszą, gdyby Samsung po prostu pozwolił użytkownikowi wybrać częstotliwość odświeżania, a nie tylko na tryb „adaptacyjny” w którym to smartfon sam wybiera, czy ustawić 120 czy 60 Hz. Efekt jest taki, że o ile przez większość czasu faktycznie działa to tak, jak zamierzyli sobie twórcy, to zdarzają się sytuacje, w których framerate skacze, by za chwilę system zdusił go do bazowych 60 Hz. Tak jest np. podczas przeglądania internetu, co może dawać wrażenie, że sprzęt się nieco krztusi. Jeżeli jednak ktoś nie jest przyzwyczajony do 120 Hz, prawdopodobnie tego nie wyłapie.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Oprócz tego o Dynamic AMOLED 2X mam do powiedzenia same dobre rzeczy. Zarówno do gier jak i konsumpcji treści ekran tego smarfonu jest po prostu idealny. Proporcje 19,3:9 sprawiają, że jeżeli rozciągniemy film albo serial nakręcony w 16:9 do rozmiarów naszego smartfona, bardzo niewiele z niego zostaje ucięte. Oprócz tego zdecydowanie należy pochwalić trzy rzeczy. Po pierwsze – kolory, które w tym modelu są żywe, i nieco za mocno nasycone w domyślnym trybie, ale mi to akurat bardzo pasuje. Po drugie – jasność maksymalna i minimalna jest na znakomitym poziomie (a jak chcemy, możemy zmienić ekran w latarkę dzięki maksymalnej jasności 1,609 nitów). Finalnie, na pochwałę zasługuje też czytnik umiejscowiony pod wyświetlaczem. Jest szybki, celny i ultrasoniczny, dzięki czemu nie miały dla niego znaczenia warunki otoczenia (np. Huawei P40 wysiadał w jasnym świetle).

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – działanie

Wydawałoby się, że telefon za 6 tys. złotych zmiecie inne urządzenia pod kątem wydajności. Być może i Samsung Galaxy Note 20 jest w stanie to zrobić, ale zdecydowanie nie w Europie. Tutaj bowiem wyposażony jest w autorski układ Exynos 990 zamiast Snapdragona 865+. I to bardzo, bardzo widać. Oczywiście – codziennie użytkowanie tego nie pokazuje. Aplikacje, gry, przeglądanie internetu, oglądanie wideo – te wszystkie aktywności Note 20 wykona szybko i bez nawet jednego zastanowienia się. Różnicę zauważycie, gdy obciążycie go naprawdę wymagającymi zadaniami. Jak duża jest to różnica, zaznaczył Paweł w swoim wpisie. Potwierdzają to także przeprowadzone przeze mnie benchmarki – nie tylko jesteśmy z Galaxy Note 20 w tyle za telefonami ze Snapdragonem 865+ , ale wyprzedza nas także zwykły 865, a goni – SD 855 (realme X3 SuperZoom).

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Co więcej, Exynos ma jedną, ale to bardzo, bardzo nieprzyjemną przypadłość.

MASAKRYCZNIE. SIĘ. NAGRZEWA.

Serio. Używanie tego telefonu w jakichkolwiek innych warunkach, niż mroźna zima jest naprawdę mało przyjemne. Potrafi się nagrzać praktycznie od wszystkiego – ładowania, dłuższej sesji robienia zdjęć czy też przeglądania wiadomości w social mediach (i to nie jakichś gorących newsów). Przy codziennym używaniu telefon rzadko kiedy schodzi poniżej 30 stopni, pod obciążeniem skacząc prawie od razu w obszar 43+ stopni, odprowadzając ciepło zarówno przez plecki, metalową ramkę, jak i przez ekran, co sprawia, że trzymanie go w rękach w jakiejkolwiek pozycji staje się po prostu nie tyle mało wygodne, co wręcz niemożliwe. Koledzy z redakcji śmiali się ze mnie, że podczas syntentycznych testów trzymałem go na blasze z piekarnika, ale jeżeli ktoś już kupił ten telefon, zapewne podzieli moje obawy o to, że telefon po prostu może się zapalić. Nic takiego się na szczęście nie stało, ale za to pojawiło się co innego – throttling. Jak widać na screenach, Już przy 3 benchmarku w 3D Mark wydajność spadła o ok. 30 proc. i utrzymywała się na tym poziomie. to jeszcze dodatkowo obniża moc obliczeniową tego smartfona.

Samsung Galaxy Note Ultra 5G – bateria i ładowanie

Ładowanie to coś, co temu telefonowi jest potrzebne bardzo i co więcej – często. Bateria 4500 mAh w tym telefonie to jest jakiś nieśmieszny żart, ponieważ dawno, ale to dawno nie spotkałem się z telefonem, który miałby takie zapotrzebowanie na prąd. Exynos 990 pochłania go w takim tempie, że jeżeli naładowałem smartfon rano, ten już przed końcem dnia wołał: „JEŚĆ!”. Przez cały czas trwania testu miałem ustawione adaptacyjne odświeżanie i jasność ekranu, a także – rozdzielczość FHD, by dać mu chociaż cień szansy. Nic z tego. 2h na włączonym ekranie (i to bez Always-on Display) to wszystko, co ten smartfon jest w stanie zaoferować. Pod tym względem – ocena niedostateczna.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Dużo plusów Samsung łapie natomiast za samo ładowanie swojego telefonu. Tutaj mamy kilka opcji. Przede wszystkim mamy 45 W szybkie ładowanie, dzięki któremu naładujecie ogniwo w około godzinę i kwadrans. Uważajcie jednak na temperaturę – jak mówiłem, tu potrafi być wysoka. Innym sposobem naładowania jest bezprzewodowe ładowanie 15 W. Ja niestety nie miałem tak mocnej ładowarki, więc mi naładowanie smartfona bezprzewodowo zajmowało wieki. Dzięki ładowaniu zwrotnemu możemy też naładować inny telefon, ale tego bym nie polecał robić, ponieważ w Note 20 Ultra cenna jest każda miliamperogodzina. Jeżeli chodzi o sferę ładownia jest jednak jeden minus – kabel dołączony do zestawu do USB C – USBC. Jeżeli chcecie podłączyć smartfon do nowoczesnego laptopa – super. Jeżeli do komputera stacjonarnego, już niekoniecznie, bo nie musi on być wyposażony w takie gniazdo. Mój nie był.

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – S-Pen

Chyba największym wyróżnikiem serii Note jest załączony rysik, S-Pen, który w tej edycji doczekał się sporych zmian. W modelu Ultra poprawiono latencje do tego stopnia, że teraz praktycznie jej nie ma. S-Pen można wykorzystać m.in. do pisania po zablokowanym ekranie i stworzone w ten sposób odręczne notatki automatycznie są przenoszone do naszych notatek (i synchronizowane z kontem OneDrive, jeżeli chcemy). Oprócz tego gesty rysikiem po ekranie można dopasować do swoich potrzeb, a przy każdym jego wyciągnięciu wysuwa się nam ekran z aplikacjami (wybranymi przez nas) w których możemy tego rysika użyć. Możemy za jego pomocą robić screenshoty i pisać po nich, możemy użyć go jako metody wprowadzania tekstu (telefon rozumie pismo odręczne), edytować przy jego pomocy zdjęcia czy też korzystać z niego jako pomocy przy prezentacjach. Do pracy z rysikiem trzeba jednak przywyknąć i dwa tygodnie, które spędziłem z Galaxy Note 20 Ultra to nieco za mało by wykształcić w sobie nawyk korzystania z niego. Dlatego też finalnie używałem go zdecydowanie za mało, dużo mniej, niż bym chciał. I gdybym miał wybierać, powiedziałbym, że ze wszystkich funkcji Galaxy Note 20 był mi on… najbardziej zbędny.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Samsung Galaxy Note Ultra 5G- aparaty

Jeżeli miałbym za coś bezwarunkowo pochwalić Galaxy Note 20, to jest to zestaw aparatów z tyłu. Naprawdę, są to obiektywy, które radzą sobie praktycznie ze wszystkimi zadaniami, jakie przed nimi postawimy. Przede wszystkim, fotografie z aparatu głównego 108 Mpix odznaczają się bardzo dobrymi kolorami, rozpiętością tonalną i detalami.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Bardzo dobrze radzi sobie też szeroki kąt – nikłe zniekształcenie na bokach, fotografie mają tę samą temperaturę barwową co z podstawowego aparatu, a brak optycznej stabilizacji nie przeszkadza w robieniu zdjęć.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Trzeci obiektyw to 5x zoom optyczny. Sprawdziłem jak się sprawuje w klasyczny dla mnie sposób.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Muszę przyznać, że ze wszystkich telefonów, które testowałem, to własnie Galaxy Note 20 Ultra uchwycił tę tablicę najostrzej i z największą liczbą szczegółów. Wystarczy porównać te wyniki chociażby z realme X3 SuperZoom, żeby zobaczyć, że pod tym jednym aspektem Samsung bryluje wśród innych smartfonów.  Co ciekawe, pomimo braku dedykowanego obiektywu do makro, Note świetnie radzi sobie także ze zbliżeniami.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Muszę powiedzieć, że jestem wielkim fanem tego naturalnego efektu bokeh, który wytwarza się też przy zdjęciach portretowych

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Note 20 Ultra bardzo dobrze radzi sobie też z nagrywaniem wideo. Tutaj mamy kilka trybów nagrywania. Przede wszystkim, chyba mój ulubiony, czyli live focus, z dynamicznym punktem ostrości. Myślę, że wielu osobom może się on przydać.

Oprócz tego mamy oczywiście tryb automatyczny, w którym możemy przełączać się pomiędzy aparatami, co na tej próbce dobrze widać. Jest to nieco „skokowe”, a nawet, gdy nie jest, to widać, kiedy telefon zmienia kamery. Taka możliwość jest jednak zawsze na plus.

Czym jednak byłby flagowiec bez super slow motion. Mamy je i tutaj.

Jednak moim zdaniem ten telefon pokazuje swój pazur w nocy – tutaj widać cały potencjał tego zestawu obiektywów. Zdjęcia są jasne, pełne szczegółów, a ujęcia – stabilne i nieporuszone nawet bez użycia trójnogu. Smartfon jest w stanie wygrzebać detale nie tylko z półmroku, ale też – z kompletnych ciemności.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Szeroki kąt też daje sobie radę, chociaż tu już gorzej z tonowaniem prześwietleń z jasnych punktów.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Natomiast w przypadku trybu nocnego aparat od zoomu ma spore problemy ze złapaniem ostrości. Pojawia się też sporo szumu.

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

W nocy całkiem nieźle idzie Samsungowi też kręcenie filmów

A jak z przednim aparatem? W dzień jest nieźle…

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Ale w nocy ten sprzęt ujawnia swój pełen potencjał

samsung galaxy note 20 ultra recenzja

Nocne selfie to coś, z czym nie radził sobie nawet król nocnej fotografii, Huawei P40, więc tym bardziej należy docenić tu to, co zrobili inżynierowie Samsunga. Minus? Samsung wycina z podstawowego zdjęcia węższy kadr, aby dać użytkownikowi złudzenie, że jest tu jakiś „szeroki kąt”. Takie zabiegi są akceptowalne w budżetowcach, ale w telefonie za 6 tys. złotych – już nie bardzo.

Samsung Galaxy Note 20 Ultra 5G – podsumowanie

Niestety, dobre, a nawet – fenomenalne aparaty nie ratują tego telefonu. W mojej opinii, gdybym miał do wydania 6 tys. zł, dużo bardziej skłaniałbym się nawet w kierunku kupowania telefonów za 2 tys. co dwa lata. Dlaczego? Ponieważ Samsung Galaxy Note 20 Ultra to telefon, na którym ciężko polegać. Nie policzę, ile razy zdarzało mi się gdzieś wyjść i zorientować się, że z nieznanych przyczyn bateria jest rozładowana. Albo używać telefonu do oglądania filmu i musieć go odłożyć, bo w międzyczasie nagrzał się tak, że nie dało się go trzymać w dłoniach.  Jeżeli ktoś bardzo, ale to bardzo potrzebuje telefonu z rysikiem, ma zasobny portfel i jest w stanie przymknąć oko na te wady – niech śmiało bierze ten telefon. Jednak uważam, że obecnie jest tyle świetnych flagowców w dużo niższych cenach i można wybrać z nich coś, co będzie działało lepiej niż Note za ułamek jego ceny.

Plusy:

  • design i wykonanie
  • ekran
  • aparaty
  • możliwość rozszerzenia pamięci kartą SD
  • rysik S-Pen

Minusy

  • problemy z przegrzewaniem się 
  • throttling
  • bateria, która nie wytrzymuje nawet dnia
  • brak gniazda minijack oraz przejściówki w zestawie
  • bardzo wysoka cena