Samsung

Przyszłość według Samsunga ma rozmiar paznokcia

MS
Maciej Sikorski
4

Samsung traci udziały w rynku smartfonów, ale na tym biznesie świat się nie kończy - Koreańczycy działają na szeroką skalę, dostarczają klientom przeróżne towary: od komponentów, przez RTV i sprzęt mobilny po AGD. Apetyt firmy jest jednak większy, ich uwaga coraz bardziej skupia się na pojęciu Inter...

Samsung traci udziały w rynku smartfonów, ale na tym biznesie świat się nie kończy - Koreańczycy działają na szeroką skalę, dostarczają klientom przeróżne towary: od komponentów, przez RTV i sprzęt mobilny po AGD. Apetyt firmy jest jednak większy, ich uwaga coraz bardziej skupia się na pojęciu Internetu rzeczy. Korporacja zaprezentowała projekt ARTIK, który ma stanowić przyszłość. Jej i naszą.

Koreańczycy zaprezentowali sprzęt, który ma się przysłużyć rozwojowi Internetu rzeczy. Platforma nosi nazwę ARTIK i występuje w trzech wersjach. Najmniejsza, ARTIK 1, jest naprawdę nieduża: to zaledwie 12x12 mm. Można ją zatem porównać do paznokcia. Na myśl przychodzi też guzik, a ten ostatni może się kojarzyć z produktem Intela, układem Curie, o którym pisaliśmy już kilka razy. Samsung wkracza zatem mocniej na pole, na którym rozwija się już Intel. Znajdziemy tu także korporację Qualcomm i kilku innych wielkich graczy.

Trudno się temu dziwić - Internet rzeczy, czyli zjawisko podłączania do Sieci kolejnych urządzeń, nawet tych nieoczywistych, szybko zyskuje na wartości. Firmy analityczne i gracze z IT różnie prognozują rozwój sektora, ale są zgodni co do tego, że podłączane będą nie miliony czy nawet setki milionów, lecz miliardy urządzeń. To pobudza wyobraźnię i skłania do działania. Samsung chce uczestniczyć w tym podłączaniu i dostarcza chipy, oprogramowanie, narzędzia oraz przestrzeń w chmurze, które mają mu zapewnić sukces w tej przestrzeni.

ARTIK 1 powinien kosztować mniej niż 10 dolarów, to prosty układ, który trafi przede wszystkim do nieskomplikowanych urządzeń. Jego głównymi atutami mają być niewielkie rozmiary i wysoka wydajność energetyczna. Komponent znajdzie zatem zastosowanie w segmencie technologii ubieralnych. ARTIK 10 też nie jest dużą jednostką, bo to 29x39 mm, ale nie da się tego umieścić wszędzie. Samsung nie zamierza jednak tego robić - chodzi o moc, produkt trafi do urządzeń, które potrzebują wielordzeniowego procesora wspartego przez 2 GB pamięci operacyjnej. Wystarczy wspomnieć smartfony. Ten element ma kosztować mniej niż 100 dolarów. Więcej na temat układów przeczytacie na poświęconej im stronie.

Gdzie Samsung zamierza implementować te komponenty? Wszędzie, gdzie się da. W swoich urządzeniach, w produktach firm, które kupią od niego platformy, w sprzęcie, który jeszcze nie istnieje, ale który może powstać, gdy społeczność zacznie korzystać z tych podzespołów. Możliwości rozwoju są tu naprawdę duże, bo firmy z branży mają nadzieję naszpikować całą naszą przestrzeń elektroniką. Coś się musi złożyć na te kilkadziesiąt miliardów urządzeń podłączonych do Sieci.

Samsung wykorzystuje w tym projekcie firmę, którą przejął w ubiegłym roku - SmartThings i rozwija SmartThings Open Cloud. Korporacja chce zatem nie tylko podłączać, ale też podłączać w swojej przestrzeni. To ma ułatwiać sprawę twórcom, a firmie da spore możliwości zamknięcia biznesu w swoim ekosystemie. Zebrane tam dane mogą być warte krocie.

Korporacja chce, by w relatywnie niedalekiej przyszłości wszystkie jej produkty były podłączone do Internetu. Spore wyzwanie, ale też wyraźny sygnał, że zmian nie da się już powstrzymać. Z jednej strony może to przynieść spore korzyści firmom i klientom, z drugiej stwarza poważne zagrożenia, ale o tym w innym tekście. Na razie warto podkreślić, że ARTIK może być świetnym "wspomagaczem" dla biznesu Samsunga opartego o produkcję i dostarczanie komponentów. Odgrywa on w korporacji bardzo ważną rolę i prawdopodobnie będzie ona rosnąć. Samsung inwestuje w ten filar miliardy dolarów i to przyniesie korzyści. Już przynosi.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

smartthingsInternet rzeczy