Felietony

Próbowałem sam zainstalować router UPC. Poddałem się po 3 godzinach

Krzysztof Rojek
81

Jeżeli UPC zaproponuje wam samodzielną instalację routera, pamiętajcie - brońcie się przed tym rękoma i nogami.

Internet odgrywa ważną rolę w życiu każdego z nas, a w przypadku mojej pracy - wręcz kluczową. Jestem zadowolony z mojego dostawcy, firmy UPC, ponieważ odkąd mieszkam w obecnym miejscu nie miałem z internetem żadnego poważniejszego problemu, czego nie mogę powiedzieć o poprzedniku, którego nazwy nie wymienię. Dlatego też, kiedy zadzwoniła do mnie konsultantka z pytaniem, czy chcę, by przedstawiła mi nową ofertę - zgodziłem się bez wahania. Jako, że jestem "stałym klientem" (aka nieco ponad rok) mieli dla mnie "specjalną ofertę" z szybszym internetem. Stwierdziłem - czemu nie, zawsze to coś, chociaż wielokrotnie pisałem, że powyżej pewnej wartości tych zmian już się nie odczuwa.

Jako, że teraz mój internet ma przekraczać swoją szybkością 1 Gb/s, konieczna była zmiana routera na taki obsługujący Wi-Fi 6. I to też nic nadzwyczajnego - w takich sytuacjach przychodzi do domu technik, montuje, sprawdza i po 5 minutach wszystko działa. Jednak pani konsultantka powiedziała, że nowy router przyjdzie, ale pocztą i będę musiał go zainstalować sobie sam, a stary - odesłać z powrotem. Pierwsze co w takim wypadku pomyślałem - okej, witamy w erze cięcia kosztów na klientach, ale że nie została mi przedstawiona żadna inna opcja, zgodziłem się na takie rozwiązanie.

Router przyszedł po kilku dniach. I wtedy zaczęła się zabawa

Podłączenie routera nie jest czynnością wymagającą jakiejś niesamowitej wiedzy - ciężko w tym procesie coś zepsuć. Nic więc dziwnego, że po wpięciu kabla zasilającego, złącza antenowego i RJ-45 oczekiwałem, że wszystko będzie... no po prostu działać. I tak jakby - działało. Kiedy włączyłem urządzenie sieć pojawiła się w domu a moje urządzenia były się w stanie z nią połączyć. Problem natomiast był taki, że nie łączyły się one z internetem. No dobrze, pomyślałem, najpewniej coś jest nie tak w konfiguracji samego routera - czasami tak się dzieje. Może nie dokręciłem kabla antenowego, albo sieć ustawiona jest wyłącznie na transfer po Wi-Fi 6, a ja jeszcze nie zmieniłem karty sieciowej w komputerze. Wszedłem więc na adres IP routera i zobaczyłem, że po pierwsze dostaje on internet z UPC i że moje urządzenia są podłączone poprawnie. Co więcej - TV które jest do internetu podłączone przez przystawkę od UPC po kablu również tego internetu nie dostaje.

Stwierdziłem - no dobrze. W takim razie spróbujmy poszukać, co mogło pójść nie tak. Właściwy trop znalazłem od razu. W skróconej instrukcji obsługi wskazany był zapis o tym, że po instalacji trzeba router "zarejestrować". Nieco dziwne, bo przecież router to router. No ale cóż - uruchomiłem stronę, która była tam podana i na miejscu poproszono mnie o to bym się tam zalogował loginem i hasłem. Tyle.... że żadnego loginu i hasła nie miałem. W instrukcji wspomniane było, że mogę się tam zalogować loginem i hasłem do poczty UPC, ale problem był taki, że... ze wspomnianej poczty nigdy nie korzystałem. Nie wiedziałem nawet, że istnieje i że kiedykolwiek miałem tam konto.

No ale dobrze, pomyślałem, skoro zapewne zostało ono założone automatycznie, to gdzieś MUSI być po nim jakiś ślad. Zacząłem więc przeglądać maile i okazało się, że i owszem, mam adres mailowy na poczcie UPC. Super, teraz hasło. Jak się okazało, to powinno być mi przekazane na dokumencie, który nazywa się "zlecenie instalacji" i (zakładam, że) jest wydawany, kiedy ma przyjść technik, żeby ten mógł skonfigurować router. Tyle, że... technika przecież nie było, dokument nie został wystawiony, więc hasła ani widu ani słychu. Nie poddajemy się jednak - robimy dalszy troubleshooting.

Skoro nie pamiętam hasła, to może mogę je zmienić. I owszem - jak najbardziej. Problem polega jednak na tym, że w UPC "poczta UPC" i "konto UPC" to dwa oddzielne byty z oddzielnym loginem i hasłem. Hasło do "poczty UPC" da się i owszem zmienić, ale tylko, kiedy jest się zalogowanym na "konto UPC". No dobrze, w takim razie postarajmy się zalogować na konto UPC. Tego też nigdy do niczego nie potrzebowałem, więc ani login ani hasło nie były mi znane. Założyłem jednak, że jeżeli na dokumentach widniał mój mail prywatny, to można go użyć do odzyskania hasła do tego konta. Potrzebny był mi jednak login. Tutaj próbowałem wszystkich konfiguracji z dostępnych mi danych - maila, numeru klienta etc. i nic nie pasowało. Jako, że było to późno w nocy zdecydowałem się położyć się spać i rozwiązać sprawę rano.

Następnego dnia zadzwoniłem do UPC i tu napotkała mnie kolejna przeszkoda w postaci "automatycznego asystenta". Wiedziałem, że mój problem może rozwiązać tylko technik, jednak spędziłem dobre kilkanaście minut próbując przepchnąć się przez gloryfikowaną automatyczną sekretarkę, usiłującą udowodnić mi, że wyłączenie i włączenie routera rozwiąże mój problem. W końcu jednak maszyna puściła mnie do konsultanta, który okazał się niesamowicie pomocny. Przede wszystkim - dzięki temu, że byłem w stanie podać wszystkie ważne informacje wspólnie zawęziliśmy rozwiązanie problemu do tej jednej kwestii. Nie dostałem odpowiedzi dlaczego nie mam hasła, natomiast zostałem pokierowany w jaki sposób mam założyć konto UPC, przypisać do niego numer klienta, zmienić za jego pomocą hasło do poczty, a za pomocą poczty zalogować się i zmienić w ustawieniach model routera ze starego na nowy, by ten mógł puścić internet po Wi-Fi.

Wszystkie te kroki zostały przeze mnie wykonane tylko po to, by okazało się, że... finalnie strona do samodzielnej zmiany routera nie działa. Nie i już. Error. Zadzwoniłem więc do konsultatna raz jeszcze z prośbą, czy jest możliwość przypisania nowego routera zdalnie - widziałem bowiem, że UPC ma mnóstwo narzędzi zdalnych i, jak się okazało, była i cały proces zajął jakieś pół minuty.

Jaki z tego wniosek?

Nie jestem jakimś bardzo zaawansowaną technicznie osobą, ale mam wrażenie, że coś niecoś potrafię. Byłem w stanie wykonać względnie kompletny troubleshooting po swojej stronie i precyzyjnie powiedzieć konsultantowi o co mi chodzi. Jednak gdyby taki router otrzymali do instalacji moi rodzice, całość zakończyłaby się jedną wielką katastrofą. Nie ma szans, by byli oni w stanie zdiagnozować przyczynę braku internetu, sprawdzić stan routera po adresie IP czy rozeznać się w dwóch oddzielnych kontach UPC do których nigdzie nie ma podanych danych wejściowych. Gdyby zadzwonili na infolinię, jedyna informacja byłaby taka, że "nie ma internetu", więc zapewne konsultanci musieliby ich przeprowadzić przez 10 tysięcy etapów pokroju "czy próbowali państwo wyłączyć i włączyć router" zanim dotarliby do właściwego problemu, a i wtedy podejrzewam, że ze względu na stres związany z robieniem czegoś, w czym nie ma się wprawy, nastąpiłyby nieprzewidziane komplikacje.

Nie mam pojęcia, czym to jest spowodowane. Czy UPC chciało oszczędzić na technikach? Faktem jest jednak, że w firmie ktoś zapomniał pomyśleć, ponieważ w instrukcji instalacji mamy olbrzymi obrazek pokazujący, by przypadkiem nie włożyć kabla zasilającego do gniazda RJ-45, ale już nie w jaki sposób np. założyć konto, jeżeli ktoś nigdy nie korzystał z usług UPC. Nie wiem, ile firma oszczędziła na braku technika, ale jestem przekonany, że przy tak działającym systemie zapłaci więcej konsultantom, którzy będą musieli rozwiązywać takie problemy u ludzi, którzy ledwo potrafią włączyć komputer i przeglądarkę.

Warto?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu