porównanie VOD
27

HBO zrywa z tradycjami i to tylko jedno z trzech wyjątkowych wydarzeń w VOD w 2018

Końcówka roku to oczywiście czas, gdy pozwalamy sobie podsumować ostatnie dwanaście miesięcy pod wieloma względami, a spoglądając na mnogość i różnorodność wydarzeń na rynku TV i VOD w 2018 roku nie jest trudno dostrzec te prawdziwie wyjątkowe.

1983, czyli pierwszy polski serial Netflix

Tak, wiem – wszyscy wyczekują Wiedźmina, a nakręcona nad Wisłą pierwsza produkcja Netfliksa wcale nie zachwyciła. Nie zmienia to jednak faktu, że Polska dość wcześnie znalazła się w gronie krajów, w których powstają seriale określane mianem Netflix Original. Takie tytuły powstają na zlecenie serwisu, są przez niego finansowane i dystrybuowane za pośrednictwem platformy na każdym z rynków, gdzie jest dostępny – oznacza to, że 1983 dotarł do każdego zakątka świata, gdzie jest dostępny Netflix. Oczywiście chcielibyśmy, by serial okazał się hitem na miarę niemieckiego Dark, który otworzył drzwi pozostałym projektom rozwijanym przez naszych zachodnich sąsiadów, ale nie sądzę, byśmy mieli się czego wstydzić, a niezły odbiór produkcji na pozostałych rynkach może sprawić, że nie tylko powstanie kontynuacja, ale też inne produkcje dostaną zielone światło.

A warto też spojrzeć na tę sytuację z szerszej perspektywy, bo przypomnę, że Netflix otworzył się dla widzów z Polski z początkiem 2016 roku – było to dokładnie 6 stycznia, a później we wrześniu z wielkimi fanfarami odtrąbiono oficjalny start serwisu w naszym kraju. To oznacza, że tej jesieni minęły zaledwie dwa lata działalności Netfliksa nad Wisłą, a my doczekaliśmy się już własnego serialu – wszystko to zgrało się z ekspansją serwisu i jego szeroko zakrojonym planem produkcji własnych treści, więc mieliśmy sporo szczęścia, ale z drugiej trudno na to wszystko narzekać, szczególnie spoglądając na wiele innych rynków, gdzie się to wszystko nie wydarzyło.

HBO zrywa z tradycjami

Z czym kojarzy wam się marka HBO? Ja wciąż mam w głowie obraz stacji telewizyjnej premium dostępnej tylko w kablówce, dzięki której w polskiej telewizji można było dość szybko zobaczyć największe hity filmowe zza wielkiej wody oraz świetne seriale, z których HBO zawsze słynęło. Dziś, dla wielu widzów HBO to wciąż rozpoznawalny szyld, pod którym powstają najlepsze seriale, ale obecnie wcale nie trzeba ich oglądać w telewizji. Po wielu latach wyczekiwania, HBO Go zostało w tym roku uwolnione od długoterminowych umów i abonamentów, dzięki czemu  po treści online może sięgnąć każdy chętny. Niedługo później HBO zaskoczyło nas ponownie – wszystkie odcinki polskiego serialu Ślepnąc od świateł trafiły do HBO Go jednego dnia, mimo że emisja telewizyjna odbywała się w klasyczny sposób, czyli z cotygodniowymi premierami. Dlaczego tak się stało? Czy taka decyzja oznacza, że kolejne oryginalne seriale będą miały podobną premierę?

W rozmowie z Antyweb tłumaczy Agnieszka Niburska, szefowa PR polskiego HBO:

Nie będziemy w ten sposób udostępniać wszystkich seriali. To zależy od wielu czynników: charakteru serialu, praw licencyjnych, modeli premier innych producentów, etc. Staramy się być elastyczni. Na takie rozwiązanie zdecydowaliśmy się w przypadku „Ślepnąc od świateł”, mieliśmy poczucie, że może to dobrze zadziałać i okazało się, że to był nasz najchętniej oglądany serial w HBO GO nie tylko w listopadzie, ale w całym roku. Z drugiej strony „Gra o tron”, „Detektyw”, „Westworld” i inne seriale HBO nie są tak udostępniane, a jednocześnie są najchętniej oglądanymi serialami w HBO GO, co również pokazuje nasz ranking oglądalności. W przypadku najbliższej premiery produkcji HBO Europe – chorwackiego „Sukcesu” udostępnimy wszystkie odcinki jednocześnie już 6 stycznia, natomiast odcinki czeskiej „Terapii” będą udostępniane w cotygodniowych transzach.

Binge watching produkcji HBO w dniu ich premiery nie jest więc (jeszcze?) standardem, ale firma coraz chętniej spogląda na taki model dystrybucji własnych seriali i kto wie – może finałowy sezon Westworld obejrzymy właśnie w taki sposób. Nie da się nie dostrzec wpływu działalności Netfliksa i Amazonu na decyzje HBO, ale stacja świetnie dostosowuje się do zmieniających się trendów i nie boi się zerwać z (niektórymi) tradycjami, co udowodniła w tym roku.

Ambitny Player.pl z własnym, głośnym serialem

Na drugi dzień Świąt Player zaplanował premierę swojego oryginalnego serialu Chyłka – Zaginięcie. Tytuł może być wydawać się Wam znany, bo jest to naturalnie ekranizacja popularnych książek Remigiusza Mroza. TVN nie zamierzał jednak tym razem potraktować tej produkcji, jako tytuł typowo internetowy, co spotkało wcześniejsze niedostępne nigdzie indziej serie. Będąc szczerym, muszę napisać, że bez sprawdzania jestem w tej chwili w stanie przypomnieć sobie jedynie produkcję nakręconą w wideo 360 stopni – reszta przeszła bez echa. Nie biorę jednak pod uwagę dodatkowych treści czy odcinków, które towarzyszyły emitowanym na TVN-ie programom, bo te nie powstałyby, gdyby nie główne produkcje.

W związku z tym dopytałem u źródła, skąd taka decyzja, czy serial powstał z myślą o dystrybucji online i dlaczego:

Dzisiaj każda decyzja programowa jest podejmowana z uwzględnieniem dystrybucji we wszystkich dostępnych kanałach eksploatacji. Serial „Chyłka – Zaginięcie” to pierwsza produkcja z takim budżetem, która będzie miała ekskluzywne okno emisyjne w player. Nowe odcinki będą publikowane w tygodniowych odstępach. To model, do którego nasi widzowie są przyzwyczajeni. Produkcja jest wyjątkowa, ponieważ oparta o adaptację bestsellera Remigiusza Mroza. Ekranizujemy jedną książkę z całej poczytnej serii, co pozwala rozwijać ten format w przyszłości w formie kolejnych sezonów. Co roku przygotowujemy produkcję przeznaczoną na player, którą publikujemy w sezonie jesienno-zimowym.

Teraz Player.pl doczekał się oryginalnego serialu z prawdziwego zdarzenia, za którego produkcję odpowiada oczywiście TVN i któregoś dnia trafi do ramówki stacji, ale obecnie jest flagowym tytułem platformy VOD, który powstał z niemałym rozmachem i ze świetną obsadą. Jest to naturalnie sposób na zainteresowanie widzów serwisem Player.pl, gdzie doczekaliśmy się sporo nowości, jak odświeżony interfejs, wsparcie dla profili użytkowników oraz jakość 4K, integracji z ofertami innych nadawców (Canal+ i HBO, a także FOX i National Geographic), jak również nowych aplikacji. Wciąż mam na co ponarzekać (z technologicznego punktu widzenia – brak aplikacji dla Apple TV i wsparcia Chromecasta), ale ostatnie kilkanaście miesięcy sprawiło, że Player zmienił się w tym roku nie do poznania, a teraz oferuje nawet własny serial.