119

Dopiero po złożeniu wniosku o przeniesienie numeru, Play zaproponował mi dwukrotnie niższy abonament

Coś się zaczyna, coś się kończy. Żegnam się właśnie z Play, które nie dość, że po tylu latach potrafi sprawiać problemy z zasięgiem, to jeszcze nie jest w stanie przedstawić ciekawej oferty na przedłużenie abonamentu.

Do Play przeszedłem w czasach wielkiego „boomu” na tę sieć i byłem zadowolony głównie ze względu na fajne ceny, które mocno konkurowały wtedy z pozostałymi ofertami na polskim rynku mobile. Szczególnie, że przenosiłem się z wysokiego „iPhonowego” abonamentu w Orange, które nie potrafiło wtedy zaoferować mi ciekawej opcji przedłużenia.

Play jak to Play – roaming krajowy, wahania zasięgu, ale bez skali porównawczej po prostu trwałem w tej umowie, bo i przedłużenia nie były najgorsze, a pakiet danych (z którego mocno korzystam) rósł bez dokładania pieniędzy do miesięcznej opłaty.  Tyle tylko, że to nie była zasługa Play, a ogólna tendencja w naszym kraju. Przez ten czas na rynku mobile zmieniło się jednak sporo, pojawiły się nowe „podsieci” z ciekawymi ofertami i patrzyłem jak znajomi powoli żegnają się poszczególnymi dostawcami usług na rzecz łączonych abonamentów czy pakietów, w których gigabajty zyskuje się wraz czasem. Pomyślałem, że u mnie też jest właśnie dobry czas na zmiany, szczególnie, że właśnie kończy się aktualna umowa abonamentowa w Play.

Najpierw jednak wyjaśnię – płacę aktualnie 60 złotych za nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci i na numery stacjonarne, mam tu 30 GB mobilnego internetu oraz wykorzystałem już szereg bonusów w postaci Tidala czy Amazon Prime.

Zerknąłem więc do propozycji operatora.Po kilku latach w sieci Play Proponuje mi ofertę SOLO M za 55 złotych, w której otrzymam 20 GB danych (ale 5G) oraz wszystko to, co miałem wcześniej. Zapłacę więc 5 złotych mniej, ale zostanie mi ucięte aż 10 GB z pakietu danych.

Kiedy natomiast sprawdzam pozostałe oferty, mam dokładnie ten sam ekran co po wejściu na stronę Play z ofertami dla nowych abonentów. I nie wiem czy to nie „boli” najbardziej.

Sami przyznacie, że nie jest to coś , nad czym warto się zastanawiać (mój iPhone 11 nie obsługuje 5G, więc to też nie jest dla mnie korzyść). Do tego dochodzi powrót problemów z zasięgiem. Aktualnie w domu mam 1 do maksymalnie 2 kresek LTE (w ubiegłym roku było lepiej), w centrum Warszawy 1 kreska LTE jest natomiast standardem. Tak, to ten sam Play, który oferuje 5G.

Stwierdziłem, że nie ma to sensu i wypełniłem formularz przeniesienia numeru do innej sieci z ciekawszą ofertą. Wysłałem zgłoszenie, dostałem potwierdzenie i…

30 minut później SMS-a od sieci Play.

Jak widzicie oferta przedłużeniowa zmieniła się nie do poznania. Te same 20 GB internetu i nielimitowane rozmowy nagle przestały kosztować 55 złotych a zaczęły 25, czyli ponad dwa razy mniej. Tego samego dnia zadzwonił również konsultant namawiający na przedłużenie umowy. Kiedy jednak powiedziałem, że problem z zasięgiem w konkretnych lokalizacjach występuje na kilku smartfonach i dwóch różnych numerach/kartach Play, pomysły na pomoc się skończyły, a ja podziękowałem za dalszą rozmowę.

Przyznam, że nigdy nie byłem osobą, która straszy dostawcę usług przejściem do konkurencji czy składa wypowiedzenie tylko po to żeby otrzymać korzystniejszą ofertę. Zaskakująca jest dla mnie natomiast ogromna różnica w opłacie, którą SMS-em zaproponował Play. Co więcej to taki „bait”, bo wiadomość tekstowa nie informuje o niczym poza niższą kwotą i pakietem danych. Nie wiem na ile lat zawarłbym umowę, czy w propozycji są bonusy Amazon Prime i Tidal. Operator kusi tylko ceną, by jeszcze tego samego dnia ponownie zadzwonić z jakąś ofertą. „Ponownie”, bo tych telefonów miałem ostatnio kilka, ale po usłyszeniu propozycji takiej samej jak w aplikacji (screeny powyżej) poprosiłem, by więcej z ofertą przedłużenia do mnie nie dzwonić.

Więc tak – jeśli ktoś Wam powiedział, że po złożeniu wypowiedzenia lub wypełnieniu formularza z przeniesieniem numeru do konkurencji dostaniecie od swojego operatora korzystniejszą ofertę – jest to prawdą, o czym przekonałem się właśnie na własnej skórze. Ja jednak zawsze wychodziłem z założenia, że jeśli ktoś mam mnie w nosie i nie chce żebym dalej płacił mu pieniądze (a to da się wyczuć po ofercie przedłużenia abonamentu), to ja tym bardziej nie mam ochoty zostawać z nim jako klient.