7

Park Jurajski wrócił! I wbrew pozorom nowa odsłona może Wam się spodobać

Park Jurajski: Obóz kredowy recenzja
Park Jurajski to jedna z najbardziej znanych marek, ale potrzebne jej było pewne odświeżenie. Na wyspę z dinozaurami wracamy dzięki animacji Netfliksa. Czy to bajka tylko dla dzieci?

„Park Jurajski: Obóz kredowy” – wracamy na wyspę Isla Nublar!

Jestem przekonany, że po ujrzeniu zwiastunu i zdjęć promocyjnych większość z Was przekreśliła animację „Park Jurajski: Obóz kredowy”. Rzeczywiście, jej styl wykonania i trailer fabuły nie sprawiały wrażenia, jakby miało to być serial dla wszystkich, choć w swoich zapowiedziach pozostawałem dość optymistycznie nastawiony. Po tym, jak Netflix udostępnił mi odcinki przedpremierowo, ochoczo rozpocząłem seans. „Park Jurajski: Obóz kredowy” to dokładnie taka animacja, jakiej się spodziewałem, a to nie znaczy, że każdemu się spodoba.

Więcej nowych animacji, a nie aktorskich remake’ów. „Mulan” tylko to potwierdza – recenzja filmu

Park Jurajski: Obóz kredowy recenzja

W centrum wydarzeń serialu jest grupka młodych ludzi, którzy na różne sposoby zdobyli przedpremierowej wejściówki. Dzięki nim jeszcze przed otwarciem będą mogli jako pierwsi przekonać się, jak wyglądają dinozaury na żywo i wziąć udział w przeróżnych aktywnościach, które zaplanowano dla uczestników obozu.

Dlaczego bohaterowie są tacy jednowymiarowi?

Wśród nich nie należy szukać skomplikowanych postaci, bo nawet główny bohater posiada dość podręcznikowy charakter. Mamy więc do czynienia z delikatnym outsiderem, który ma fioła na punkcie dinozaurów, wie o nich (prawie) wszystko i czuje się trochę niezręcznie w towarzystwie. Grupę uzupełniają influencerka z YouTube’a, bogaty chłopak, mazgaj i inni – wszystkie klasyczne i dość stereotypowe przykłady osobowości.

Netflix wie, jak walczyć o polskiego widza. Recepta na sukces jest taka prosta

Nie będę ukrywał, że pod tym względem liczyłem na coś zdecydowanie więcej. Można było zdecydowanie bardziej postarać się podczas kreowania i rozpisywania postaci, by nie były takie jednowymiarowe. Odczuwam tutaj zmarnowany potencjał, bo gdyby grupka młodziaków była bardziej ludzka, to o wiele bardziej by nam na nich zależało.

To animacja dla młodych widzów, ale starsi fani też mogą się nieźle bawić

Park Jurajski: Obóz kredowy recenzja

Mając już to na uwadze można nieco zmienić nastawienie do serialu, by czerpać z seansu więcej przyjemności. Gdy pogodzimy się z faktem, że sześcioodcinkowa opowieść będzie rozegrana dość schematycznie, „Park Jurajski: Obóz kredowy” może być źródłem frajdy, o ile oczywiście jesteście fanami Parku Jurajskiego. Starsi widzowie, którzy nie polubili się do tej pory z serią filmów, za sprawą serialu zdania nie zmienią. Jeśli wydarzenia na wyspie Isla Nublar od początku Was angażowały, to punkt wyjścia do seansu będzie zupełnie inny. Przygody grupy obozowej są dość ciekawe, ale wszystkim towarzyszy sporo szczęścia, a niektórzy są zbyt naiwni.

Wkrótce Oscary tylko dla filmów z mniejszościami. Nowe kryteria, które dyskryminują?

Przygrywający motyw Parku Jurajskiego zawsze działa

Na korzyść serialu działają bowiem nawiązania do dotychczasowych produkcji, czyli Jurassic Park i Jurassic World. Charakterystyczny motyw muzyczny, który zapamiętuje każdy widz, pojawia się w serialu dość regularnie, przypominając nam, że mamy do czynienia z dokładnie tym samym światem. Warto nadmienić, że wydarzenia z serialu „Park Jurajski: Obóz kredowy” rozgrywają się w tym samym planie czasowym, co akcja filmu „Park Jurajski”, lecz po przeciwnej stronie wyspy.

Park Jurajski: Obóz kredowy recenzja

I właśnie aspekt przynależności serialu do świata Jurassic Park odgrywa tutaj największą rolę dla bardziej dojrzałych widzów, bo to pewien rodzaj rozszerzenia uniwersum Parku Jurajskiego i szereg nawiązań do lubianych filmów. Jeśli ten magnes na Was nie zadziała, to nie macie tu czego szukać. W kontekście propozycji dla młodszych widzów, wydaje mi się, że „Park Jurajski: Obóz kredowy” nie okaże się gigantycznym hitem, lecz może mu się udać zainteresować dorastającą publiczność samą marką.

Drugi sezon Mandaloriana jeszcze w październiku. Disney dotrzymał obietnicy

„Park Jurajski: Obóz kredowy” mógł być bardziej uniwersalny

Strona wizualna serialu jest dość charakterystyczna, ale nie miałem z nią problemów, bo animacja jest dopracowana i miła dla oka. Grupa docelowa tego serialu to zdecydowanie młodsze osoby, co widać na każdym kroku. Gdyby postarano się nieco bardziej, byłaby to też fajna pozycja dla tych, którzy dorastali oglądając pierwszy „Park Jurajski”, a tak przy braku silnej więzi z marką dorośli będą dość szybko znudzeni animacją. Ale powtórzę się – wybrzmiewający w tle motyw muzyczny Parku Jurajskiego kompozycji Johna Williamsa potrafi zatrzymać przy ekranie, bo jest to genialne zagranie na nostalgii starszych widzów.