Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Filmy

Oto najlepsze filmy szpiegowskie, które musisz zobaczyć

KK
Krzysztof Kurdyła
1

Szpiedzy i wywiad to jedne z najmocniej eksploatowanych tematów w historii kina. Są jednocześnie jednym z najbardziej uniwersalnych, tematyka przewija się w filmach kostiumowych, wojennych, politycznych i występuje w każdym z najważniejszych gatunków: dramatach, sensacjach, komediach, westernach, a nawet romansach. Znajdziemy tu wielkie serie filmowe, blockbustery, jak i filmy bardziej kameralne. Szpiedzy są dziś po prostu wszędzie. 

Filmy szpiegowskie - założenia gatunku

Zacznijmy jednak od tego, jak zdefiniować filmy szpiegowskie na potrzeby tego zestawienia. Wbrew pozorom to ważna kwestia, wątków szpiegowskich w filmach jest mnóstwo, ale nie zawsze są tematem pierwszoplanowym. Dlatego tworząc tę listę, musiałem się jakoś ograniczyć i uznałem, że za filmy tego typu uznam tylko te, w którym intryga szpiegowska jest spoiwem i siłą napędową całej fabuły.

Dzięki temu mogłem odrzucić filmy doskonałe, ale takie, w których szpiegostwo zostało wykorzystane bardziej jako dekoracja. Przykładami takich produkcji są choćby „Casablanca”, „Angielski pacjent”, seria o Indiana Jonesie czy „Twierdza”. Pomimo tak gęstego sita, konieczność wyboru spośród ciągle dużej ilości dobrych filmów nie była łatwa.

Najlepsze serie szpiegowskie

Zacznę oczywiście od najsłynniejszych serii filmowych, zjawiska dość charakterystycznego dla tej tematyki. Jeśli pokochamy jakiegoś agenta w kinie i zapewnimy producentom odpowiedni poziom zysków, można się z dużym prawdopodobieństwem spodziewać, że zostaniemy z nim na dłużej. Od czego zaczniemy? Pewnie się domyślacie.

Bond, James Bond

Serii z filmów o agencie 007 chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Seria kanoniczna, kręcona przez wytwórnię EON Production, dorobiła się już 24 tytułów, a 25 czeka na swoją premierę. Bonda zagrało dotychczas 6 aktorów, z których każdy ma swoich fanów. W moim prywatnym rankingu najlepszym filmem jest zdecydowanie „Casino Royale” z Danielem Craigiem.

Z wyboru tego aktora byłem ogromnie niezadowolony, ale zarówno film, jak i jego kreacja wbiły mnie po prostu w fotel. Wielka szkoda, że po „Quantum of Solace” tak bardzo popsuto serię z Craigiem. Jeszcze większym zawodem jest dla mnie to, że odpowiedzialnym za to był jeden z moich ulubionych reżyserów, Sam Mendes.

Martin Campbell, reżyser „Casino Royale” nakręcił też kolejnego (chronologicznie wcześniejszego) z moich ulubionych Bondów, czyli „Goldeneye” z Piercem Brosnanem. To najlepszych z filmów o 007 z okresów, gdy kręcono go trochę mniej „na poważnie”. Film widowiskowy, zabawny, grający stereotypami, ale jednocześnie niepopadający w autoparodię jak tytuły z Rogerem Moorem.

Być może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale nie fascynują mnie specjalnie części z Seanem Connerym, polecam za to bardzo rodzynka z Georgem Lazenbym. Moim zdaniem „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” jest filmem zupełnie bezpodstawnie krytykowanym, a aktor do roli Bonda pasował wręcz idealnie. Także filmy z Timothym Daltonem trzymają poziom, szczególnie polecę „Licencja na zabijanie”, której echa czuć we wspomnianym „Casino Royale”.

Mission Impossible

Seria filmów szpiegowskich, zainspirowanych serialem z przełomu lat 60/70 o tym samym tytule, także weszła już do kanonu kina szpiegowskiego. W odróżnieniu od Bonda tutaj głównego bohatera, Ethana Hunta, gra jeden aktor, którym oczywiście jest Tom Cruise. Warto też wspomnieć o świetnej parze jego pomocników, czyli Lutherze Stickellu oraz Benji Dunnie, granym odpowiednio przez Vinga Rhamesa oraz Simon Pegga.

Dotychczas w tej serii powstało sześć filmów, co ciekawe, pomimo że tworzonych przez jedną ekipę, mocno różniących się stylem. Z całej serii zdecydowanie osobiście mogę polecić trzy części. Najbardziej lubię mającą specyficzny klimat dwójkę, nakręconą przez mistrza azjatyckiego kina akcji Johna Woo. Bardzo dobre są też w mojej ocenie klasycznie nakręcona część pierwsza oraz „Rogue Nation”. „Ghost protocol” jest dla mnie tylko poprawny, a „Fallout” i szczególnie „M:I III” kompletnie nieudane.

Jason Bourne

Seria pięciu filmów o agencie, a właściwie agentach renegatach. Co ciekawe, tylko w czterech z nich Jason Bourne, grany przez Matt Demona był obecny fizycznie. „Legacy” było próbą stworzenia uniwersum nie wymagającego obecności tytułowej postaci, a głównym bohaterem był agent Aaron Cross. Poza dość klasycznie nakręconą pierwszą częścią, pozostałe „Bourny” charakteryzują się specyficznym, rozedrganym stylem charakterystycznym dla reżysera Paula Greengrassa. W mojej ocenie najlepsza jest właśnie „inna” jedynka, ale i dwie kolejne części są całkiem w porządku. Film z Jeremy Rennerem w roli Crossa oraz ostatnia część z Mattem Demonem są już mocno przeciętne.

Seria Kingsman

Najnowszym „serialem” filmowym są produkcje spod znaku „King's Man” w reżyserii Matthew Vaughna. Zwariowane, pełne specyficznego humoru i absurdalnych scen akcji filmy żartują sobie bezpardonowo z co najmniej kilku gatunków, ale oczywiście przede wszystkim obrywa w nim właśnie kino szpiegowskie. Jeśli lubicie jazdę bez trzymanki, ten reżyser ją gwarantuje. Wisienką na torcie tych produkcji jest doskonała obsada z Colinem Firthem, Samuelem L. Jacksonem czy Markiem Strongiem, świetnie bawiącymi się swoimi rolami.

Najlepsze filmy szpiegowskie XX wieku

Północ - Północny Zachód

Alfred Hitchcock i film szpiegowski? To mogło się skończyć tylko kolejnym arcydziełem. Przypadkowy człowiek wciągnięty w intrygę wywiadowczą, desperacko próbuje się z niej wyplątać, przez co grzęźnie w niej coraz bardziej. Ikoniczna scena z pościgiem bohatera przez samolot jest znana chyba każdemu kinomaniakowi.

Tylko dla orłów

Historia, która rozpoczyna się jak film akcji o śmiałej operacji komandosów próbujących odbić amerykańskiego generała z niemieckiej niewoli. Potem okazuje się jednak intrygą utkaną w celu ujawnienia podwójnego agenta we własnych szeregach. Świetne role Richarda Burtona i Clinta Eastwooda, liczne zwroty akcji i malowniczy zamek wysoko w górach. Film na bazie książki i ze scenariuszem Alistair MacLeana.

Trzy dni Kondora

Film w reżyserii Sydneya Pollacka nakręcony na podstawie książki Jamesa Grady'ego. Robert Redford jako zdesperowany pracownik wywiadu, który po znalezieniu ciał swoich współpracowników odkrywa, że jego pracodawcy chcą go zabić. Film mocno stawiający na psychologię bohaterów, a nie  czystą akcję i z nieoczywistym, otwartym zakończeniem.

Bez wyjścia

Kevin Costner i Gene Hackman w nieoczywistym i pełnym zwrotów akcji thrillerze szpiegowskim. Przypadkowe zabójstwo kochanki polityka, próba zrzucenia winy przez jego doradców i uwikłany w sprawę śledczy. Zimnowojenny pojedynek wywiadów amerykańskiego i radzieckiego ubrany w precyzyjnie skonstruowany scenariusz, poparty świetnymi kreacjami aktorskimi, powoduje, że do dziś to jedna z ciekawszych produkcji tego gatunku.

Nikita

Jeden z filmów, który uczynił Luca Bessona sławnym. Historia zdegenerowanej narkomanki, która dostaje od wywiadu szansę na nowe życie i w zamian zostaje zabójcą na jego usługach. Szybko okazuje się, że taka „praca” kosztuje więcej, niż jej się z początku wydawało. Próba odzyskanie własnego życia nie będzie bardzo bolesnym doświadczeniem. Film umiejętnie łączący kino sensacyjne z wątkami psychologicznymi, mamy też zapadające w pamięć role Anne Parillaud, demonicznego Tchéky Karyo, czy Jean Reno jako Wiktora czyściciela...

Szpiedzy tacy jak my

Nie samymi sensacjami i thrillerami szpiedzy żyją, czego najlepszym przykładem jest jedna z ulubionych komedii mojej młodości, czyli film z Danem Aykroydem i Chevy Chasem w rolach fajtłapowatych pseudo-szpiegów wystawionych przez wywiad „na wabia”, a przypadkowo ratujących świat. Świetna parodia szpiegowskiego gatunku okraszona mnóstwem zabawnych cameo.

Ronin

Byli agenci wywiadu, mafia, IRA i tajemnicza walizka. Świetny film w reżyserii Frankenheimera, z jednymi z najlepszych pościgów samochodowych, jakie widziało kino. Zagmatwana intryga, piękne plenery, a do tego cała plejada doskonałych aktorów: Robert De Niro, Natascha McElhone, Sean Bean, Jean Reno i Stellan Skarsgard.

Najlepsze filmy szpiegowskie ostatnich lat

Zawód szpieg

Film Tony'ego Scotta to przede wszystkim aktorski popis Redforda i Pitta, opowiadających prawie ojcowsko-synowską relację pomiędzy dwoma szpiegami. Postać grana przez Redforda próbuje tuż przed przejściem na emeryturę doprowadzić do uwolnienia z więzienia swojego wychowanka, szpiega, którego sam wcześniej zwerbował i ukształtował.

W sieci kłamstw

Film Ridleya Scotta, pod kilkoma względami przypomina opisane wcześniej dzieło jego brata. Także tutaj ważna jest relacja pomiędzy starym a młodym agentem, choć dziejąca się na innym poziomie. Nieoczywista rola Leonardo DiCaprio i Russel Crowe jako cyniczny szef tworzą naprawdę interesujący duet. Akcja dzieje się na Bliskim Wschodzie, a siłą sprawczą nie są tylko „wszechwładni” Amerykanie, ale i lokalne służby, ze świetnym Markiem Strongiem jako szefem jordańskiego wywiadu.

Mr. & Mrs. Smith

Film, na którym żonaci i mężate się nie śmieją :) Świetna i bezpretensjonalna komedia o parze szpiegów-zabójców, będących małżeństwem i nie wiedzących czym się drugie zajmuje. Gdy w związku ze zleceniami staną po przeciwnych stronach barykady, spowoduje to „pewne” problemy w ich małżeństwie. Jedna z najlepszych komedii szpiegowskich, a jednocześnie świetne studium relacji damsko-męskich parę lat po zaobrączkowaniu :)

Życie na podsłuchu

Film opowiadający historię małżeństwa intelektualistów z NRD inwigilowanych przez oficera Stasi. Opowiadający o sprawie w sposób nieoczywisty i wywołujący kontrowersje, poprzez to, że reżyser w wiarygodny sposób uniknął tworzenia czarno-białych postaci i pokazał, że w pewnym sensie wszyscy byli ofiarami tego systemu i nikt nie był do końca niewinny.

Wróg numer jeden

Po filmie o zabiciu Obamy Bin-Ladena można było spodziewać się patosu, powiewających amerykańskich flag i dzielnych amerykańskich chłopców prowadzących krucjatę przeciwko diabłu. Tymczasem reżyserka Kathryn Bigelow wywlekła na powierzchnię wszystkie brudy wojny wywiadowczej, przez których pryzmat często nie widać różnicy pomiędzy stronami. Nie ma tu miejsca na hollywoodzki szpiegowski romantyzm. Naprawdę mocne kino.

Operacja Argo

Film Bena Afflecka jest rewelacyjna na co najmniej kilku poziomach. Akcja ratunkowa oparta na pomyśle stworzenia fikcyjnej produkcji filmowej science-fiction brzmi jak materiał na świetną komedię szpiegowską, tymczasem jest oparta na rzeczywistych wydarzeniach z czasów rewolucji w Iranie. Pełnokrwisty thriller, choć nie bez zabawnych momentów. Życie ciągle udowadnia, że pisze najlepsze scenariusze.

Sprzymierzeni

Para szpiegów grana przez Brada Pitta i Marion Cotillard zakochuje się w sobie w czasie akcji w Maroku, a następnie wraca do cywilizacji i prowadzi normalne, rodzinne życie. Co, jeśli jedno z nich nie jest tym, za kogo się podaje? Film, któremu sporą krzywdę zrobiły plotki o romansie odtwórców głównych ról, jest przykładem jak robić kino szpiegowskie oparte na historii miłosnej, w którym gra wywiadów nie jest tylko ozdobnikiem.

Bękarty wojny

Jak każdy film Tarantino tak i ten jest wybuchową mieszanką gatunków, ale z kina szpiegowskiego czerpie na wielu poziomach. Fantastyczne role aktorskie, genialne dialogi i ciekawa intryga z quentinowskim przymróżeniem oka. Z poprzednio omawianym filmem łączy go, oprócz Brada Pitta, świetna drugoplanowa rola Augusta Diehala w roli złego i przebiegłego Niemca. Nie jest to klasyczny film szpiegowski, ale zdecydowanie jeden z tych, które trzeba obejrzeć.

Polskie filmy szpiegowskie, które warto zobaczyć

Czy Polacy potrafią w kino szpiegowskie? Raczej średnio, jeśli już, to potrafiliśmy robić doskonałe seriale o tej tematyce. „Stawka większa niż życie”, „Akwarium, czyli samotność szpiega”, ale przede wszystkim „Pogranicze w ogniu” Konica to naprawdę dobre produkcje. Z filmów kinowych,  bardzo dobry był chyba tylko „Jack Strong” Pasikowskiego, opowiadający historię pułkownika Kuklińskiego. Został nakręcony efektownie, zupełnie w hollywoodzkim stylu, oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa. Można tylko żałować, że reżyser nie utrzymał tej formy przy kręceniu „Kuriera” o Janie Nowaku-Jeziorańskim. Za w miarę udaną produkcję  można uznać „Służby specjalne” Patryka Vegi.

Na te filmy szpiegowskie czekamy z zapartym tchem!

Najbardziej wyczekiwanym filmem jest z pewnością 25 Bond „Nie czas umierać”, będący jednocześnie ostatnim filmem Daniela Craiga w tej roli. Czy aktor dostanie pożegnanie godne klasy pierwszych filmów z jego udziałem? Niby za reżyserię odpowiada Cary Fukunaga, twórca świetnego serialu „Detektyw”, ale po wpadkach Mendesa niczego nie można być już pewnym.

W Polsce z pewnością będzie się czekać na „Mission Impossible 7”, rozreklamowany już u nas aferą mostową. Wszyscy jesteśmy ciekawi, jaki most został ostatecznie wysadzony, zamiast polskiego zabytku, no i jak coraz bardziej zabytkowy Tom Cruise poradzi sobie w kolejnej wymagającej fizycznie roli.

Osobiście najwięcej obiecuje sobie po prequelu serii „King's Man”, do której mamy już dwa kapitalne zwiastuny, przenoszące nas w czasy sprzed I Wojny Światowej. Reżyserem ciągle jest Vaughn, jednym z przeciwników będzie zblazowany Rasputin, więc o poziom tego filmu, w przeciwieństwie do Bonda, można być spokojnym.
Szpiedzy są dziś w modzie i raczej w najbliższym czasie się to nie zmieni. Powyższe zestawienie, pomimo że długie, nie objęło nawet połowy filmów, które na to zasługują. Jeśli uważacie, że jakieś filmy zasługują na uwagę bardziej niż te tutaj wymienione, możecie opisać swoich faworytów w komentarzach.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: