Akcja Partnerska

Okulary HyperLight Eyewear - odpowiedź na technologiczne wyzwania dla naszych oczu

TP
Tomasz Popielarczyk
28

Spędzamy przed ekranami coraz więcej czasu. Kiedyś to był tylko telewizor. Teraz mamy smartfony, laptopy, tablety. Ba, ekrany montuje się nawet w samochodach! Otaczają nas one na każdym kroku, co stanowi duże wyzwanie dla wzroku nieprzyzwyczajonego ewolucyjnie do takiego natężenia promieni UV i światła niebieskiego.

Wg opublikowanego na początku tego roku raportu „Życie przed ekranem. Jak wpływa na wzrok Polaków?” przeciętny mieszkaniec Polski spędza przed ekranami średnio 10 godzin i 26 minut dziennie. To samo badanie sugeruje, że blisko 90 proc. osób przebywających przed monitorem dłużej niż 3 godziny dziennie… ma problemy ze wzrokiem.

Pandemia sprawiła, że technologia odgrywa jeszcze większą rolę w naszym życiu. Kolejne lockdowny sprawiły, że spotkania ze znajomymi zastąpiliśmy wideokonferencjami, wypady do kina seansami przed telewizorem lub laptopem, a imprezy grami komputerowymi. Oczywiście to daleko idąca generalizacja, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że miniony rok u wielu osób zmienił znaczenie słowa rozrywka.

A przecież poza rozrywką jest jeszcze praca, która w wydaniu zdalnym opiera się tylko i wyłącznie o ekran komputera. To samo jest zresztą z nauką. Zdalnie kontaktujemy się nawet z lekarzami czy konsultujemy z psychoterapeutami.

W tym wszystkim często nie zwracamy uwagi, jak mocno obciążone są nasze oczy. O negatywnym wpływie promieni UV i światła niebieskiego powiedziano już naprawdę dużo. Nie bez powodu każdy komputer czy smartfon są od jakiegoś czasu wyposażone w specjalne tryby nocne, w których barwy na ekranie stają się bardziej pożółkłe. Jest to jednak rozwiązanie połowiczne.

Dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą się okulary, które mają chronić nasze oczy przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych. A jak mówi przysłowie, zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć. Szczególnie, że w naszym kraju na 10 tys. mieszkańców przypada zaledwie 1,24 okulisty, 1,05 optyka i 0,38 optometrysty.

Zepter HyperLight Eyewear z fulerenem C60, czyli tarcza dla wzroku

Okulary HyperLight Eyewear od firmy Zepter mają być odpowiedzią na te problemy współczesnego świata. Zastosowane w nich szkła zostały stworzone w oparciu o cząsteczki Fulerenu C60. Cóż to takiego?

Fuleren C60 został odkryty w 1996 roku, za co przyznano Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii naukowcom Kroto, Smalley i Curl. Jest on trzecią alotropową postacią węgla oprócz grafitu i diamentu, a przy tym ma identyczną, uniwersalną symetrię właściwą dla struktur biologicznych. Cząsteczki Fulerenu C60 zastosowane w okularach HyperLight Eyewear są „żywe” i poruszają się z prędkością 18 miliardów razy na sekundę. Ich rola polega na wyłapywaniu światła zewnętrznego i zamienianiu go w zoptymalizowaną falę, będącą hiper-harmonizowanym, zdrowym światłem korzystnym dla oczu. Jak możemy przeczytać na stronie producenta:

Dzięki pokryciu warstwą cząsteczek fulerenowych, okulary zapewniają oczom aktywną terapię hiper-światłem Quantum HyperLight, które pielęgnuje, wzmacnia i rewitalizuje organizm na poziomie kwantowym. Kwantowe hiper-światło o idealnej symetrii, identycznej jak niektóre biostruktury, bezpośrednio oddziałuje z biomolekułami (szczególnie klatryną w mózgu) i przesyła zarówno optymalną energię,

jak i optymalną informację na poziomie komórkowym. Transfer energii i informacji o hiper-harmonizowanym świetle do zaburzonych struktur energetycznych biomolekuł prowadzi do regeneracji ich naturalnych funkcji, a w efekcie harmonizuje i uzdrawia!

Technologia ta została opatentowana i zebrała szereg nagród, a jej skuteczność poparto szeregiem badań oraz testów.

Co dają okulary fulerenowe?

Jak łatwo się domyślić, charakterystyczne żółte szkła sprawiają, że po założeniu takich okularów będziemy widzieli wszystko w znacznie cieplejszych odcieniach. Soczewki zmniejszają też rozproszenie światła wewnątrz oka, zwiększają czułość kontrastu i intensywność kolorów oraz redukują odbicia. Ma to tę zaletę, że obraz jest zauważalnie ostrzejszy – nawet w niekorzystnych warunkach. Dzięki temu okulary możemy stosować jako zamiennik dla okularów przeciwsłonecznych, ale nie tylko.

HyperLight Eyewear swoją moc pokazują przede wszystkim, kiedy siedzimy przed ekranem komputera, telewizora czy nawet smartfona. I tutaj warto przytoczyć inne badanie z 2017 roku, za które również przyznano nagrodę Nobla. Dotyczyło ono rytmu okołodobowego oraz wpływu światła na nasz mózg oraz produkcję hormonów. Każdy, kto zabiera ze sobą smartfona do łóżka lub spędza przed snem długie godziny przy komputerze z pewnością doświadczył tego na własnej skórze. Nasz mózg interpretuje światło niebieskie z ekranów jak słońce. A skoro świeci słońce – pora wstać i funkcjonować na pełnych obrotach, prawda?

Efekty tego są opłakane w skutkach. Sen jest płytszy i gorzej jakości. O ile w ogóle nastąpi, bo mózg nie pozwala nam zasnąć, co sprawia, że godzinami wiercimy się w łóżku i frustrujemy. Nie bez powodu w wielu poradnikach zdrowego snu mówi się o rezygnowaniu z wszelkich ekranów na 2-3 godziny przed zaśnięciem. Łatwo, jednak powiedzieć, a trudniej zrobić, kiedy wszelkie interesujące nas czynności po zmroku są często mocno związane w jakimś stopniu z wyświetlaczami.

Idąc dalej, możemy przypisać okularom HyperLight Eyewear o wiele więcej korzystnych efektów. Światło przepuszczane przez fulerenowe soczewki korzystnie wpływa bowiem na funkcjonowanie mózgu. Ma to przekładać się na lepszy poziom koncentracji, a tym samym  i produktywności.

Soczewka z powłoką fulerenową może nas również uchronić przed różnymi dolegliwościami, jak zapewnia producent. Mowa tutaj m. in. O zaćmie, degeneracji plamki żółtej, a nawet konieczności noszenia okularów korekcyjnych. Odpowiednia higiena oczu, jeżeli nawet całkowicie nie ochroni nas przed tym to przynajmniej znacząco opóźni wizytę u lekarza. A jakby tego było mało okulary działają też przeciwstarzeniowo na skórę wokół oczu.

Działanie soczewek ma również mieć wpływ na poziom takich hormonów w organizmie, jak serotonina („hormonu szczęścia”), dopamina („hormonu przekaźnika przyjemności”), melatonina (hormonu odpowiedzialnego za regulację snu) i kortyzol (hormonu stresu). Nie trzeba chyba dodawać, jak istotną rolę odgrywają w naszym organizmie. Producent podaje, że fulerenowa powłoka ma służyć utrzymywaniu ich w równowadze.

Teoria brzmi fajnie, a praktyka?

O praktyce nie sposób mówić inaczej jak subiektywnie. Trudno bowiem w obiektywny sposób ocenić skutki działania takiej technologii. Jakie więc są moje odczucia po tygodniu pracy w takich fulerenowych okularach?

Moja praca to w znacznej mierze pisanie i czytanie na ekranie komputera. Często jest to bardzo męczące dla oczu. Po 6-7 godzinach na mailu, w edytorze tekstu i innych aplikacjach ma się wrażenie, że oczy wręcz pulsują od tej nieprzerwanej stymulacji. Okulary zauważalnie niwelują ten efekt. Ekran monitora jest mniej rażący – szczególnie po zmroku, kiedy dzieje się tak mimo ustawienia go na minimalną jasność. W okularach komfort czytania, a nawet grania w gry wzrósł do tego stopnia, że po kilku dniach zacząłem sięgać po nie odruchowo.

Zaobserwowałem też korzystny wpływ tej technologii na sen. Staram się oczywiście unikać ekranów przed pójściem do łóżka, a telefon na ogół zostawiam w gabinecie. Ale wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe. Wieczorne seanse z grami lub serialami kończyły się potem bezsennością. Zauważyłem, że kiedy zamiast tego czytam książkę lub robię coś zupełnie niezwiązanego z technologią, śpię lepiej. I analogiczny efekt dają też okulary. Mój mózg najwidoczniej nie odczytuje takiego żółtego światła jako sygnału do działania.

Prawdopodobnie więcej efektów da się zauważyć przy długotrwałym korzystaniu z takich okularów. Szczególnie mam tutaj na myśli te wszystko prozdrowotne działania, które trudno zaobserwować w swoim organizmie bez namacalnych wyników badań.

Działają inaczej niż wszystkie inne, a wyglądają równie dobrze

Niewątpliwym atutem tego rozwiązania jest jego wygląd. Otóż do dyspozycji oddano nam kilkanaście różnych wzorów oprawek. Różnią się one kształtem, kolorem, a także materiałami, z których zostały wykonane. Jeżeli preferujemy „awiatorki”, możemy wybierać spośród kilku wariantów. Bliżej nam do plastikowych „wayfarerów” – też natrafimy na coś dla siebie. Producent postawił tutaj na modne oprawki, wpisujące się w obecne trendy.

Dostępne wzory są w dodatku na tyle uniwersalne, że z powodzeniem mogą być używane zarówno przez kobiety jak i przez mężczyzn. A warto wspomnieć też o serii oprawek dziecięcych. Słowem, każdy znajdzie tutaj coś odpowiadającego swoim gustom i preferencjom.

 

-

Materiał powstał we współpracy z firmą Zepter

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: