Motoryzacja

Od jutra ISA staje się obowiązkowa. Kupując nowe auto masz przechlapane

Kamil Pieczonka
Od jutra ISA staje się obowiązkowa. Kupując nowe auto masz przechlapane
19

Inteligentny Ogranicznik Prędkości, czyli w skrócie ISA to system, który już od jutra będzie musiał być zamontowany w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Europie. Co ma poprawić i czy można go wyłączyć?

ISA staje się obowiązkowa

Intelligent Speed Assistance, czyli w skrócie ISA, to system o którym pisałem już na łamach Antyweba wielokrotnie. Pomysł pojawił się wiele lat temu jako sposób na ograniczenie liczby wypadków na drogach. Nadmierna prędkość podawana jest w policyjnych statystykach jako jedna z głównym przyczyn wypadków, dlatego Unia Europejska postanowiła coś z tym zrobić. Od 6 lipca 2022 roku każdy nowy model samochodu jaki debiutował na rynku musiał być już wyposażony w system ISA. UE dała producentom 2 lata okresu przejściowego, w którym musieli oni albo odświeżyć swoją gamę modelową, albo dodać stosowną technologię do starszych samochodów.

Ten okres przejściowy kończy się właśnie dzisiaj. Od jutra każdy samochód sprzedawany jako nowy (czyli do tej pory niezarejestrowany) musi być wyposażony w system ISA. Nie powinniście się zatem dziwić jeśli nagle w ofertach dealerów pojawią się nowe samochody zarejestrowane kilka dni temu. Prawda jest jednak taka, że ISA w większości nowych pojazdów montowana jest już od dłuższego czasu i niestety w większości przypadków jest bardzo irytująca. System może działać na kilka sposobów, zazwyczaj wyświetla na kokpicie kierowcy informację wizualną o przekroczeniu prędkości oraz emituje sygnał dźwiękowy. Niektóre firmy idą jednak jeszcze o krok dalej i w momencie przekroczenia prędkości potrafią przyhamować auto, ograniczyć moc silnika albo nawet przekazać haptyczną informację zwrotną na pedał przyśpieszenia.

Nie jest to z pewnością pożądana sytuacja w przypadku np. wyprzedzania, ale na szczęście mocniejsze dociśnięcie pedału przyśpieszenia niweluje działanie systemu. W innych przypadkach ISA byłaby pewnie całkiem dobrym rozwiązaniem, gdyby nie fakt, że często się myli. System działa zazwyczaj na podstawie kamery, która rozpoznaje znaki drogowe, a rzadziej na bazie danych o ograniczeniach z nawigacji GPS. Oznaczenia nie zawsze są jednak poprawne, a system czasami odczytuje znaki np. z drogi równoległej. W takim przypadku tylko irytuje i rozprasza kierowcę. Niestety działanie tego typu systemów jeszcze długo nie będzie idealne mimo całego technologicznego zaawansowania. Na szczęście system ISA można wyłączyć.

Jak wyłączyć ISA?

Przepisy są jasne, ISA jest obowiązkowa i musi być aktywowana podczas każdego uruchomienia samochodu. Nadal można ją jednak wyłączyć, choć nie zawsze jest to łatwe i przyjemne. Wszystko zależy od marki samochodu. W niektórych, jak w przypadku Mazdy czy Renault/Dacii pojawił się dedykowany, fizyczny przycisk, którego wciśnięcie deaktywuje cały system. W innych trzeba przeklikać się przez ustawienia na ekranie inforozrywki lub wirtualnym kokpicie. Czasami jest to 2-3 kliknięcia, a czasami ponad 10, co staje się już uciążliwe. Co więcej w niektórych markach samochodów można to zrobić tylko na postoju (!).

UE daje sobie teraz 1,5 roku na monitorowanie sytuacji. Pod koniec 2025 roku ma pojawić się podsumowanie efektów wprowadzonych przepisów. Chodzi nie tylko o ewentualny spadek wypadków i kolizji na drogach, ale również o statystyki dotyczące użycia ISA. Urzędnicy chcą między innymi wiedzieć jak często system był deaktywowany przez użytkownika i ilu kierowców faktycznie z niego korzystało. Będą to z pewnością ciekawe dane, którym z pewnością chętnie się przyjrzymy. Poza ISA od jutra obowiązkowy staje się także system automatycznego hamowania po wykryciu przeszkody,  system wykrywania zmęczenia kierowcy, system utrzymania na pasie ruchu oraz tzw. czarna skrzynka. W każdym aucie możliwe ma też być zamontowanie alkomatu, który nie pozwoli uruchomić pojazdu w przypadku gdy kierowca jest pod wpływem alkoholu.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu