NVIDIA

NVIDIA GeForce RTX 3050 - a miało być tak pięknie...

Tomasz Szwast
19

NVIDIA GeForce RTX 3050 miała okazać się jedną z najciekawszych kart graficznych, jakie obecnie można kupić. Niestety, remedium marki NVIDIA na rynkowy kryzys nie zadziałało - cena w sklepach skutecznie zniechęca do zakupu. Wygląda jednak na to, że cena to jedyny problem.

NVIDIA GeForce RTX 3050 to karta, która miała realnie odmienić rynek GPU dla graczy. Dzięki niskiej cenie, wysokiej dostępności i akceptowalnym osiągom miała sprawić, że każdy zainteresowany budową bądź modernizacją komputera, którego głównym przeznaczeniem są gry, znajdzie coś dla siebie. Szumne zapowiedzi, wykresy, porównania, wszystko to zapowiadało, że może się okazać, że na rynek już wkrótce trafi bardzo fajna karta graficzna. Niestety, wtedy nie znaliśmy jeszcze jednego - jej ceny.

Styczeń przyniósł dwie duże nowości na rynku kart graficznych. Poza omawianym tutaj modelem RTX 3050 ze stajni Zielonych, pojawił się RX 6500 XT od Czerwonych. O tej drugiej karcie wypowiedziałem się już w dedykowanym materiale, dlatego wszystkich chętnych zapraszam do lektury - nie mam nic więcej do dodania. Tutaj streszczę jedynie, że w mojej opinii to wcale nie jest tak zła karta, jak wskazywałyby na to opinie recenzentów. Karta jest w porządku, tylko jej wycena mocno kuleje. Gdyby kosztowała w okolicach połowy tego, co dzisiaj, nie byłoby tematu. Niestety, chore ceny GPU to w dalszym ciągu problem graczy niezależnie od tego, którą kartę planują zakupić. O ile RX 6500 XT oberwał mocno niekorzystną wyceną, tak cena RTX 3050 jest zwyczajnie absurdalna.

NVIDIA GeForce RTX 3050 - na początku były wykresy

Z prezentacji GeForce'a RTX 3050 dowiedzieliśmy się że karta będzie następcą modelu 1650, od którego ma być zauważalnie wydajniejsza. Skok wydajnościowy ma być na tyle duży, że gry, które dla poprzedniego modelu stanowiły problem nawet w rozdzielczości Full HD, tutaj będą wyświetlać się idealnie płynnie. Przykładowymi grami, w których GTX 1650 nie jest w stanie utrzymać stabilnych 60 klatek na sekundę, są Marvel's Guardians of the Galaxy, Call of Duty: Black Ops Cold War, DOOM Eternal, F1 2021 i Control. W przeciwieństwie do poprzedniego modelu, RTX 3050 ma sobie z nimi poradzić bez najmniejszego problemu.

fot. Gigabyte

Ciekawą zapowiedź uzupełniła informacja o sugerowanej cenie detalicznej nowego układu marki NVIDIA. Zgodnie z oficjalną deklaracją producenta, cena tego GPU to 249 dolarów amerykańskich. Już wtedy było jednak wiadomo, że producent nie będzie w stanie zapewnić jej od momentu startu sprzedaży. Pozostało jedynie czekać na informację o tym, jak bardzo przyjdzie nam przepłacić za ten, jakby nie było, mocno podstawowy i (w teorii) budżetowy model.

Wykresy zaprezentowane przez producenta, tuż przed rynkową premierą, zostały uzupełnione przez testy recenzentów, którzy otrzymali swoje egzemplarze kart jeszcze przed rynkową premierą. Wypłynął z nich obraz urządzenia naprawdę ciekawego, którego ciężko byłoby nie zarekomendować do budowy komputera do grania w rozdzielczości Full HD. Jest ray tracing? Jest. DLSS działa? Działa. Do tego, w porównaniu do AMD, nikomu nie przyszło do głowy usuwać kodeków sprzętowych, przydatnych w obróbce wideo. Zadbano również o odpowiednio szeroką szynę i 8 GB pamięci VRAM, a mimo to karta nie nadaje się do użytku w kopalniach kryptowalut. Czyżby naprawdę niezły  sprzęt miał okazać się jeszcze lepszym, bo dostępnym na wyciągnięcie ręki?

Wydajność zauważalnie wyższa niż u poprzednika

Niestety, zdecydowanie mniej kompromisów, niż w przypadku RX 6500 XT od AMD, sprawiło, że obecna cena karty w polskich sklepach internetowych skutecznie zniechęca do jej zakupu. Mimo że karta jest około 20% wydajniejsza od propozycji AMD, ciężko byłoby umieścić ją na tej samej półce cenowej. Cóż, niestety, pięknie już było.

Dzień premiery, dzień rozczarowania

Z pierwszych, polskich testów recenzenckich, poza informacjami o rzeczywistej wydajności karty, dowiadywaliśmy się o przypuszczalnej cenie detalicznej, jaką przyjdzie nam zapłacić za RTXa 3050. Ile może kosztować karta, której sugerowana cena detaliczna to 250 dolarów amerykańskich? Przewidywano, że może pojawić się nawet w cenie około 1350 - 1500 złotych. W praktyce oznaczałoby to, że Zieloni dosłownie pozamiatali Czerwonych oferując bardziej funkcjonalną kartę graficzną, o zdecydowanie wyższej wydajności w niższej cenie. Tymczasem, jak przekonaliśmy się 27 stycznia w godzinach popołudniowych, wcale nie było tak różowo, a wręcz przeciwnie. Balon trafił na igłę.

Gry, które stanowiły problem dla GTXa 1650, tu mają działać idealnie płynnie

Owszem, jak wspominali recenzenci, istniała możliwość zakupienia karty NVIDIA GeForce RTX 3050 w cenie zbliżonej do sugerowanej - 1350 złotych, jednak trwała wyłącznie przez kilka chwil od momentu rozpoczęcia sprzedaży, a samego towaru było jak na lekarstwo. Co z tymi, którzy nie załapali się na premierową cenę? Mogli i do dzisiaj mogą kupić nową kartę od NVIDIA w cenie 2500 złotych i wyższej. Jak skomentować sytuację, w której następca budżetowej karty kosztuje na start przeszło trzy razy więcej? Przyznam szczerze, nic konkretnego, poza wzruszeniem ramionami, nie przychodzi mi do głowy.

Skoro więc RTX 3050, w cenie 2500 złotych, nie należy do szczególnie opłacalnych zakupów, poszukajmy lepszych alternatyw na rynku pierwotnym i wtórnym.

Co jeśli nie RTX 3050?

W ostatnich tygodniach, sytuacja na rynku podzespołów komputerowych, choć wciąż daleka od ideału, uległa poprawie. Podzespoły komputerowe, a zwłaszcza karty graficzne, zauważalnie tanieją. Co raz częściej bardzo popularne modele można znaleźć w niższych cenach. Niższych nie znaczy jednak, że choć zbliżonych do tych, jakie trzeba było wydać za nie przed kryzysem z 2020 roku. I tak, w ramach obecnie trwającej promocji w jednym z internetowych sklepów z podzespołami komputerowymi, w porównywalnej cenie znajdziemy bardzo ciekawe modele. Pojawia się, między innymi, najmocniejsza karta NVIDIA z poprzedniej generacji, jaka nie posiada sprzętowego wsparcia dla ray tracingu. NVIDIA GeForce GTX 1660 Ti, bo to właśnie o niej mowa, kosztuje w promocji 2399 złotych. Za 50 złotych więcej kupimy Radeona RX6600, a dysponując kwotą 2599 złotych można kupić odczuwalnie mocniejszego RTXa 2060.

fot. ASUS

Jeśli myślimy o przeznaczeniu na kartę graficzną około 2500 złotych, może warto jeszcze głębiej sięgnąć do kieszeni i dobić do kwoty 3100 złotych? Wtedy uda nam się kupić kartę NVIDIA GeForce RTX 3060, która gra w zupełnie innej lidze niż RTX 3050. Między tymi modelami występuje prawdziwa przepaść wydajnościowa, do pokonania której z pewnością warto dopłacić te 600 złotych.

Można również sięgnąć po karty z rynku wtórnego, gdzie bez problemu powinno się udać znaleźć zarówno RTXa 2060, jak i GTXa 1660 Ti w cenie niższej niż trzeba zapłacić za zupełnie nowe modele. Nierzadko będą to egzemplarze, na które jeszcze obowiązuje gwarancja producenta. To wciąż świetne karty, które odpowiednią wydajność powinny zapewnić jeszcze przez kilka lat.

Tu miało być porównanie RTX 3050 i RX 6600 XT

Kiedy myślałem o niniejszym materiale jeszcze przed premierą RTXa 3050, byłem pewien co do tego, że pod koniec tekstu umieszczę porównanie tej karty graficznej z innym, zaprezentowanym również w styczniu modelem - RX 6600 XT od AMD. Niestety, przepaść cenowa, jaka podzieliła te dwa modele sprawia, że ich porównanie nie ma większego sensu. Na początek lutego 2022 roku to zupełnie inaczej wycenione karty, choć dla tego samego odbiorcy - kogoś, kto szuka GPU do komfortowego grania w rozdzielczości Full HD.

Doskonale wiadomo, że NVIDIA poradziłaby sobie bez najmniejszego problemu z rywalem od AMD. Dysponuje szerszą szyną, ma więcej pamięci VRAM, zdecydowanie lepiej radzi sobie z ray tracingiem, co w sumie przekłada się na wydajność wyższą średnio o 20%. Gdyby obydwie karty kosztowały tyle, ile przewidzieli producenci układów, czyli odpowiednio 200 dolarów za AMD i 249 dolarów za NVIDIA, nadmierne oszczędności w aspekcie GPU byłyby mocno odradzane.

fot. ASUS

Problem w tym, że obydwu kart nie dzieli lekko ponad 200 złotych, co wynikałoby z przeliczenia 50 dolarów na złotówki, a 1000 złotych. A to zmienia postać rzeczy. Kto zatem powinien zainteresować się tymi kartami? RX 6500 XT to GPU dla tych, którzy właśnie w tym momencie budują swój nowy komputer i szukają jak najtańszej karty do gier, ze świadomością ograniczeń typowych dla niskobudżetowych konstrukcji. Z kolei RTX 3050, którego cena kształtuje się na podobnym poziomie co RTX 2060, niespecjalnie zasługuje na jednoznaczną rekomendację.

Kupować czy nie kupować?

Gdyby karta graficzna NVIDIA GeForce RTX 3050 kosztowała tyle, ile życzy sobie tego producent, nawet zakładając, że po przeliczeniu na złotówki i uwzględnieniu podatków byłoby to wspomniane 1350 złotych, byłaby absolutnym pewniakiem zakupowym. W sytuacji, gdy w jej cenie można znaleźć lepsze modele, a dopłacając niewiele więcej czeka nas przeskok jakościowy, lepiej poczekać aż stanieje. Mając na uwadze obecne trendy na rynku, nie powinno to potrwać szczególnie długo.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu