39

Nowe, 64-bitowe Snapdragony jeszcze przed końcem roku. Qualcomm budzi się z letargu

Można odnieść wrażenie, że Qualcomm złapał ostatnio zadyszkę. Różnice między topowym Snapdragonem 800 a wersją 801 są minimalne. Model 805 to żadna rewolucja. Na niższych półkach cenowych również próżno szukać jakichkolwiek większych innowacji. Ma to się zmienić wraz z nadejściem nowej, 64-bitowej linii układów, którą zobaczymy jeszcze przed końcem bieżącego roku. Jeszcze w tym roku […]

Można odnieść wrażenie, że Qualcomm złapał ostatnio zadyszkę. Różnice między topowym Snapdragonem 800 a wersją 801 są minimalne. Model 805 to żadna rewolucja. Na niższych półkach cenowych również próżno szukać jakichkolwiek większych innowacji. Ma to się zmienić wraz z nadejściem nowej, 64-bitowej linii układów, którą zobaczymy jeszcze przed końcem bieżącego roku.

Jeszcze w tym roku mamy zobaczyć pierwsze urządzenia ze Snapdragonami 410, 610 oraz 615. Są to układy produkowane w procesie technologicznym 28 nm wyposażone w grafikę Adreno 405. Model 610 to cztery rdzenie Cortex-A53 o taktowaniu 1,8 GHz. Wersja 615 jest natomiast już ośmiordzeniowa i konstruowana w architekturze big.LITTLE. Znajdziemy tutaj zatem cztery rdzenie Cortex-A53 1,8 GHz oraz cztery energooszczędne o taktowaniu 1 GHz.

Tyle na średniej półce. A co z górną? Snapdragony 808 i 810 miałyby trafić na rynek wraz z pierwszymi urządzeniami dopiero na w przyszłym roku. Pierwszy z nich będzie dysponował sześcioma rdzeniami, a drugi ośmioma. Znajdziemy tutaj również nowe układy graficzne – odpowiednio Andreno 418 i Adreno 430.

snap-road-2

Wszystkie nowe chipy bazują na 64-bitowej architekturze ARMv8. Z praktycznego punktu widzenia, jak wiemy, wcale nie oznacza to jakiegokolwiek większego skoku wydajnościowego. W świecie Androida może być jednak znaczące z dwóch względów. Pierwszy to stopniowe zbliżanie się do granicy 4 GB pamięci RAM. Topowe urządzenia posiadają już 3 GB, a więc osiągnięcie maksimum dla 32-bitowej architektury nie jest wcale odległym scenariuszem. Drugim powodem jest Android L, który ma wprowadzić natywne wsparcie dla 64-bitowych układów, a tym samym obsługę nowego zestawu instrukcji. Dodając do tego środowisko uruchomieniowe ART, możemy otrzymać bardzo ciekawe rezultaty.

snap-road

Qualcomm najwyraźniej jest już gotowy na jesienną premierę Google’a. Daję sobie rękę uciąć, że prototypy gadżetów napędzanych nowymi procesorami zobaczymy już niebawem – na zbliżających się targach IFA w Berlinie. Niemniej taki cykl wydawniczy Qualcomma może oznaczać, że pierwsze flagowce zaprezentowane w 2015 roku będą napędzane słabszymi układami z serii 6xx. Natomiast dopiero w drugiej połowie zobaczymy prawdziwe bestie z chipami z rodziny 8xx. Podobnie było w 2013 roku. Nie inaczej jest też teraz – w pierwszej połowie debiutowały flagowce ze Snapdragonami 800 i 801, a w ciągu najbliższych tygodni wszyscy spodziewają się powtórki, tyle że z procesorami z serii 805. Czy prezentowanie dwóch topowych urządzeń każdego roku staje się powoli zatem standardem?