Mobile

Xiaomi robi to pięknie. Tak właśnie wygląda MIUI 6

TP
Tomasz Popielarczyk
31

MIUI to jeden z ewenementów w świecie Androida. Rozwijana przez chińską firmę Xiaomi modyfikacja cieszy się ogromną popularnością zarówno w Chinach jak i na świecie. Łącznie korzysta z niej dziś 70 mln użytkowników. A wszystko wskazuje na to, że będzie więcej, bo najnowsza, szósta odsłona systemu pr...

MIUI to jeden z ewenementów w świecie Androida. Rozwijana przez chińską firmę Xiaomi modyfikacja cieszy się ogromną popularnością zarówno w Chinach jak i na świecie. Łącznie korzysta z niej dziś 70 mln użytkowników. A wszystko wskazuje na to, że będzie więcej, bo najnowsza, szósta odsłona systemu prezentuje się niesamowicie.

Android w stylu iPhone'a - tak w skrócie można było jeszcze do niedawna scharakteryzować MIUI. Xiaomi, tworząc swoją nakładkę, pogodziło ze sobą te dwie z pozoru zupełnie sprzeczne idee. Zrezygnowano z szuflady na aplikacje i wyciągnięto ikonki na pulpit, dodano spójny interfejs oraz nieco cukierkowatą stylistykę. Pierwsze wersje MIUI były niemalże imitacją platformy Apple'a. Jednak z czasem system nabierał własnego charakteru i indywidualnego stylu. Dziś ciągle pod wieloma względami przypomina iOS, ale z raczkującego  naśladowcy stał się dojrzałą platformą, która śmiało może ruszać na podbój zachodnich rynków.

Zresztą ten podbój już trwa. Bo o ile smartfonów Xiaomi próżno szukać w dystrybucji europejskiej czy amerykańskiej, to MIUI jako darmowa modyfikacja święci triumfy na fanowskich forach Androida i w świecie niezależnych programistów. Powstało wiele lokalnych społeczności (w tym polska), a w konsekwencji wersji językowych, których łącznie funkcjonuje 28.

Wobec takiej popularności nie powinno być zaskoczeniem, że premiera MUI 6 była bardzo ważnym wydarzeniem dla mobilnego świata. Zaprezentowana w miniony weekend nowa wersja systemu prezentuje się bardzo okazale. Twórcy poszli całkowicie w kierunku stylistyki flat design, a więc spłaszczyli wszystko, co tylko się dało. System ogarnął minimalizm, co w rezultacie sprawiło, że nie trąci on już tą specyficzną cukierkowatością. Na ekranie ustawień, w okienkach komunikatów oraz innych sekcjach systemowych dominują jasne odcienie szarości oraz prosta typografia. Tu i ówdzie przewijają się natomiast kolorowe okrągłe ikonki lub kafelki. Całość prezentuje się bardzo spójnie i przystępnie, ale nie efekciarsko. Animacje są subtelne, a miejscami nawet trochę wyrafinowane. Ja jestem kupiony.

System bazuje oczywiście na najnowszej wersji Androida 4.4 KitKat. Xiaomi zapewnia, że zostanie on udostępniony wszystkim urządzeniom noszącym logo firmy: MI4, MI3, MI2/MI2A, Redmi (oraz prawdopodobnie jego pierwsza wersja Red Rice) i Redmi Note. Aktualnie trwają testy beta w które angażowani są ochotnicy z całego świata. Wydanie finalnej wersji dla dwóch najnowszych smartfonów Xiaomi (MI3 i MI4) zaplanowano na październik. Pozostałe urządzenia mają otrzymać je jeszcze przed końcem bieżącego roku.

Równolegle z MIUI Xiaomi sukcesywnie rozbudowuje również swoje internetowe usługi. Tutaj pojawia się również metoda monetyzacji tej darmowej modyfikacji. Coraz lepiej wygląda bowiem sklep z motywami i dodatkami graficznymi, z czego część jest dostępna wyłącznie odpłatnie. Kusząco prezentują się też usługi przechowywania plików i ustawień w chmurze, z którymi integrowany jest system. Do tego dochodzą perełki, jak kompresja całego ruchu sieciowego między serwerami a urządzeniem (coś jak Opera Max). Widać, że ambicje Xiaomi nie kończą się wyłącznie na MIUI i produkcji sprzętu. A jeśli dodamy do tego całą otoczkę, a więc tablety, przystawki telewizyjne oraz Smart TV, otrzymamy kompleksową ofertę na miarę gigantów branży IT. Chyba nie ma osoby, na której ten "chytry" plan nie robiłby wrażenia.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileAndroidXiaomiMIUI