Nokia

Nokia chce być „eco friendly”. Czy klienci są na to gotowi?

Mirosław Mazanec
6

Fińska firma stawia na ekologię. A ponieważ ekologia kosztuje, kosztują też jej urządzenia. Najnowsze smartfony są chyba najdroższymi średniakami na rynku.

HMD Global, czyli fiński producent mający prawa do smart fonów Nokii, zaprosił nas na prezentację najnowszych urządzeń, które pokazał na targach IFA w Berlinie. To dwa smartfony – X30 5G oraz G60 5G oraz tablet T21. Ich cena to odpowiednio: 2499 zł, 1599 zł i 1299 zł.

Drogie średniaki

Przypomnijmy – telefony pracują na Snapdragonie 695 5G, droższy model ma ekran AMOLED o odświeżaniu 90 Hz, model tańszy ma ekran IPS TFT o odświeżaniu 120 Hz. X30 jest wodoszczelna (IP 67), ma również lepszą optykę czyli aparat główny 50 MP z OIS i szeroki kąt 13 MP.

Telefon ma więc specyfikację typowego tegorocznego średniaka, z normą IP w bonusie. Tyle, że trzeba za niego zapłacić bardzo dużo. To chyba najdroższy w tej chwili smartfon ze Snapdragonem 695. Dla porównania – bardzo udana motorola edge 30 neo której test znajdziecie tu, kosztuje 1899 zł. A telefon i tak jest krytykowany za zbyt wysoką cenę.

Zdaniem Nokii taka jest jednak cena ekologii. Producent chce zdobyć rynek „świadomych klientów” którzy nie są maniakami benchmarków i wydajności, za to na sercu leży im dobro planety. I są w stanie zapłacić za to więcej.

Co takiego ekologicznego jest w tych smartfonach? W X30 rama jest wykonana w 100 proc. z aluminium pochodzącego z recyklingu. Plastikowe plecki (bardzo ładne i przyjemne w dotyku) w 65 proc. W Nokii G60 5G korpus jest wykonany w 60 proc. z plastiku z recyklingu. I jeżeli chodzi o ekologię, to w zasadzie byłoby na tyle…

Niewątpliwą zaletą są trzy duże aktualizacje systemu (zaczynamy od Androida 12, więc skończymy na 15-ce) i trzyletnie comiesięczne aktualizacje bezpieczeństwa. Oraz aż 3 lata gwarancji na telefon.

Idea jest więc taka, że Nokie będą kupować osoby które nie analizują tabelek z benchmarkami, tylko chcą mieć dobrze działający smartfon. Długo aktualizowany i z długą gwarancją.

W Polsce rządzi cena. Niska

Tyle, że do końca nie jestem przekonany, czy nasz kraj jest na to gotowy. Jasne, część osób może skłonić do zakupu sentyment za „starą, dobrą Nokią”. Ale obawiam się, że ostatnie lata dość mocno nadszarpnęły zaufanie nawet najwierniejszych klientów. Firma zrezygnowała z flagowych modeli, skupiając się na średniej półce. I praktycznie zniknęła z rynku oddając pola chińskiej konkurencji. To po pierwsze. Po drugie – nad Wisłą wciąż liczy się głównie cena, a jako społeczeństwo nie jesteśmy tak bogaci jak kraje zachodnie. Dlatego o ekologii możemy posłuchać, możemy jej przyklasnąć, ale gdy przyjdzie do płacenia za nią – może być kłopot. Zwłaszcza, że ostatnie miesiące przynoszą nam coraz większą inflację i wzrost cen praktycznie wszystkiego, co mocno bije nas po kieszeni. A za 2.5 tys. zł kupimy całą masę wydajniejszych urządzeń z dużo lepszą specyfikacją.

Jak zapewniał mnie na spotkaniu Paweł Tyński z HMD Global, firma zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie wiąże się z przyjętą strategią. Jednak daje sobie czas na przekonanie do niej klientów. Stać ją na to, bo bardzo dobrze radzi sobie na rynku „feature phonów” czyli telefonów komórkowych starszego rodzaju, których wciąż sprzedaje się w naszym kraju bardzo dużo.

Oczywiście to wszystko nie oznacza, że model X30 5G jest smartfonem złym. Moje pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne, a już niedługo zacznę jego testy i wtedy okaże się, jak wypada na tle podobnie wyspecyfikowanych, ale jednak tańszych konkurentów. Być może Nokia jest od nich lepsza. Jednak mimo wszystko strategia przyjęta przez firmę wydaje się mocno ryzykowna.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news