Netflix

Nowy trend na Netfliksie. To może być szansa dla Polaków

KK
Konrad Kozłowski
2

W okresie pandemii Netflix odnotował znaczący wzrost oglądalności seriali europejskich, co potwierdzają też rankingi najpopularniejszych tytułów. To może być szansa dla nas na zaistnienie na światowym rynku.

Okres pandemii znacząco wpłynął na to, jak funkcjonował rynek filmowy. Wiele projektów wstrzymano, inne realizowano w ślimaczym tempie, a kalendarz premier opustoszał. Sytuacja zaczyna wracać do normy, repertuary kinowe są pełne zaległych premier oraz aktualnych nowości, a pod lupą znajdują się statystyki z ostatnich kilkunastu miesięcy, gdy rządziły serwisy VOD. Skoki w oglądalności na Netfliksie i bite rekordy to nie wszystko, co było wyjątkowe w tamtym okresie, bo okazuje się, że zmieniły się też w pewnym stopniu zachowania widzów. Mówiąc konkretnie, amerykańscy widzowie otworzyli się na europejskie produkcje jak nigdy wcześniej, a udział w tym na pewno miały takie tytuły, jak "Dark", "Dom z papieru" i "Lupin".

Netflix kręci serial o Spotify i zamierza trochę nazmyślać

Duży wzrost zainteresowania europejskimi serialami na Netfliksie

Każda z tych produkcji powstała w innym europejskim kraju (kolejno Niemcy, Hiszpania i Francja), więc każda z nich była nakręcona w innym języku. Można podejrzewać, że niektórzy widzowie w USA wybierali angielski dubbing, zamiast oryginalnej ścieżki dźwiękowej, ale to i tak sytuacja bez precedensu, bo zainteresowanie takimi produkcjami wzrosło o 50%! Dość hermetyczny i nielubiący konkurencji amerykański rynek filmowy zmienia się, co widać też po ostatnich galach nagród jak Oscary, ale preferencje użytkowników platform VOD również pokazują większe zainteresowanie tytułami spoza Ameryki.

Jak szefostwo Netfliksa widzi najbliższą przyszłość branży?

Zwrócił na to uwagę Ted Sarandos, szef produkcji Netfliksa, który pojawił się na wirtualnym wydarzeniu Banff World Media Festival. Dodał też, że spodziewany jest powrót do wcześniejszych zachowań i nawyków widzów, w tym przewiduje sporą ekscytację publiczności z powodu powrotu do kin, a i on sam cieszy się na tę perspektywę. Twierdzi, że duże filmy nadal będą sobie dobrze radzić w kinach, podobnie jak do tej pory, ale okienko czasowe pomiędzy debiutem na dużym ekranie, a pojawieniem się online będzie krótsze. Czasem widzowie wybiorą się do kina, czasem zostaną w domu i obejrzą premierę na telewizorze - prognozuje zmianę na rynku, która już zachodzi. Dodał też, że przejście z tradycyjnej telewizji linearnej na bardziej bezpośrednią dla konsumenta, oglądanie treści na żądanie będzie coraz popularniejsze i będzie kształtować globalny przemysł na w nadchodzących dziesięcioleciach.

Jest już zwiastun drugiego sezonu The Morning Show. Kiedy premiera na Apple TV+?

Jak wspomniałem od początku 2021 roku zainteresowanie produkcjami zagranicznymi cieszyły się w US o 50% większym zainteresowaniem, a po sukcesie filmu "Parasite" oglądalność koreańskich produkcji na platformie wzrosła o 100%. Jak powiedział Sarandos: " Ludzie podczas pandemii mieli dużo więcej czasu i byli bardziej ciekawi rzeczy, a że odmówiono im możliwości podróżowania, byli bardziej zainteresowani oglądaniem treści z całego świata".

Netflix wie, jak promować swoje seriale

Nie bez znaczenia jest także to, jak bardzo Netflix promuje te treści na całym świecie. W sytuacji, gdy "Lupin" zyskiwał popularność nie sposób było nie zauważyć rosnącego zaangażowania platformy w promocję tytułu nie tylko w serwisie VOD, ale także mediach społecznościowych i całym Internecie. W dużym stopniu działała poczta pantoflowa i polecenia od znajomych, ale Netflix ma tę możliwość, że może błyskawicznie reagować na ruch na własnej platformie, bo go stale monitoruje. Co 24 godziny odświeżane są też zestawienia TOP 10, na których widać jak na dłoni, które materiały są najchętniej oglądane przez widzów w danym kraju. Ostatnie dni to ciągła dominacja "Lupina", bo niedawno ukazały się nowe odcinki 2. sezonu.

Wszyscy będą zadowoleni z powrotu Lupina. Nowe odcinki to powtórka z rozrywki

W tym możemy dostrzegać także szansy dla polskich produkcji, które walczą o uwagę widza na całym świecie. Zamiast licencji i umów, dzięki którym serial miałby być emitowany na kanale telewizyjnym, wystarczy że Netflix wyprodukuje lub nabędzie globalne prawa do dystrybucji danego tytułu i w ciągu chwili serial lub film trafiają do setek milionów widzów. Jak na razie zagraniczna widownia skupiła swoją uwagę na nieszczęsnych "365 dniach", które doczekają się dwóch kolejnych części, ale szanse na to, że nowy sezon "Rojsta" czy inne nadchodzące polskie produkcje Netfliksa powtórzą sukces wymienionych wcześniej tytułów europejskich są całkiem spore. To może być trampolina do zupełnie innego świata, jeśli taką szansę wykorzysta.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: