25

Nareszcie! Chrome dla Androida pozwoli na odtwarzanie YouTube’a w tle

Mam masę znajomych, którzy porzucili pliki MP3 na rzecz... YouTube'a. Trudno się dziwić, bo jest to prawdziwa skarbnica muzyki. Podstawowym problemem jest jednak brak możliwości odtwarzania klipów w tle. Aż do teraz!

Aplikacja YouTube dla Androida nie pozwala nam na odtwarzanie czegokolwiek w tle. Owszem, możemy nawigować po zasobach serwisu, widząc małe okienko odtwarzacza w prawym dolnym rogu. Jednak za każdym razem, gdy opuścimy aplikację lub wygasimy ekran, całość zostaje zatrzymana. Raczej nie powinniśmy się spodziewać, że kiedykolwiek ulegnie to zmianie – Google mogłoby w tej sposób podpaść wytwórniom, które ze słuchania muzyki na YT nie mają szczególnie dużych korzyści (nawet, jeśli pod uwagę weźmiemy emisję reklam, to będzie im mało).

Wkrótce jednak funkcja odtwarzania wideo w tle pojawi się w przeglądarce Chrome dla Androida. Zaimplementowano ją już w wersji 54, która zadebiutowała w kanale beta. Jest to efekt zaimplementowania wsparcia dla Page Visibility API. W rezultacie po przełączeniu się na inną aplikację, powrocie do ekranu głównego odtwarzanie będzie w dalszym ciągu wstrzymywane. Na pasku powiadomień pojawi się jednak panel pozwalający nam na wznowienie go. A wówczas możemy już robić, co tylko zapragniemy – włącznie z wygaszaniem ekranu. Piękne, prawda?

Warto tutaj od razu zaznaczyć, że strona www ma możliwość rozpoznania, kiedy odtwarzamy w tle. I tu pojawiają się setki domysłów. Niewykluczone bowiem, że po udostępnieniu stabilnej wersji Chrome 54 na YouTube wprowadzone zostaną stosowne zmiany, które zablokują możliwość odtwarzania w tle. Napawa to pewnym niepokojem. Warto zatem cieszyć się tą możliwością, póki jest dostępna. Tak czy inaczej, odtwarzanie w tle nie powinno zostać zablokowane na innych stronach, jak chociażby TED Talks (rewelacyjne prelekcje, przemówienia itp.) lub Vimeo.

Jeśli natomiast chodzi o samą przeglądarkę, ta w wersji z numerkiem 54 otrzyma również szereg innych nowości. Przede wszystkim zmienić ma się strona nowej karty. Znikną z niej ikonki najczęściej przeglądanych stron oraz odnośniki do zakładek i historii. Te ostatnie mają teraz być dostępne z poziomu menu. Nowa karta będzie zawierała natomiast jedynie pasek wyszukiwania. Zaś po przesunięciu palcem w górę zobaczymy strumień polecanych artykułów zaczerpnięty najprawdopodobniej z Google Now. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia.

Inne nowości do dedykowany menedżer pobierania, wsparcie dla Custom Elements V1 API (pozwala deweloperom tworzyć własne elementy HTML), a także możliwość komunikowania się stron otwartych w różnych kartach (dotąd były one całkowicie odseparowane od siebie). Wersję beta pobierzecie ze sklepu Google Play.