Filmy

Nie tylko Matrix. Wybieramy najlepsze filmy Wachowskich

PW
Paweł Winiarski
4

Matrix 4 zbliża się wielkimi krokami i to całkiem dobry moment by przyjrzeć się dorobkowi filmowemu rodzeństwa Wachowskich, a przy okazji ocenić poszczególne produkcje.

Matrix

Tej produkcji chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, tak samo jak trudno "zaspoilować" fabułę. Niesamowita i pieczołowicie zrealizowana opowieść o dwóch światach - prawdziwym i wirtualnym. W tym pierwszym ludzie są niewolnikami maszyn, które wykorzystują ludzkie ciała do swoich celów. Poza kapitalną opowieścią mamy tu też przełomową dla kina realizację oraz masę smaczków, których widzowie doszukują się nawet dziś.

Bound

W Polsce znany pod nazwą "Brudne Pieniądze" nie ma nic wspólnego z tym, co Wachowscy kręcili później. Świetnie napisany scenariusz i angażująca historia to jego największe atuty, zaraz obok niezłej realizacji. Ten dreszczowiec opowiada o dwóch kobietach, które ponownie wkraczają do przestępczego świata celem zgarnięcia niemałych pieniędzy.

Cloud Atlas

Atlas Chmur to specyficzny film, z którym trudno polubić się przy pierwszym seansie. Ale warto chociaż spróbować, bowiem obraz rzuca widza do różnych epok, gdzie działania poszczególnych bohaterów mają duży wpływ na dalsze wydarzenia. Obraz z jednej strony specyficzny, z drugiej intrygujący i na swój sposób niesamowity - w dodatku wykonany z niemałym rozmachem.

Speed Racer

Zrealizowana w bardzo specyficzny sposób opowieść o kierowcy rajdowym, który odkrywa, że wyścigi są z góry ustawione. Trudno powiedzieć, by Speed Race był ucztą dla oka, jednak realizacja czerpiąca pełnymi garściami z kreskówek sprawia, że bardzo trudno przejść obok tego filmu obojętnie.

Matrix Reloaded

Reaktywacja rozczarowała, głównie dlatego, że pozbawiono jej elementu zaskoczenia tak bardzo obecnego w pierwszej części Matriksa. Technicznie oczywiście był to poziom wyżej, a poszczególne wątki zostały rozwinięte, samodzielnie jednak film nie potrafi się dziś obronić. Co innego jeśli ogląda się go w ramach całej trylogii, dopiero wtedy da się go docenić.

Matrix Revolutions

Z jednej strony zwieńczenie trylogii z emocjonującym finałowym pojedynkiem i ostatecznym wyjaśnieniem tematu samego Matriksa, z drugiej dla wielu osób jeszcze większe rozczarowanie niż Reaktywacja. Powód jest prosty - poprzeczka pierwszego Matriksa została zawieszona tak wysoko, że zwyczajnie nie dało się zrobić kolejnych filmów, które zaspokoją oczekiwania wszystkich. Obejrzenie tylko pierwszej części trylogii bez sprawdzenia kolejnych jest jednam moim zdaniem błędem, bo jako po prostu kino sci-fi, oba filmy wciąż się bronią. Nie dorastają po prostu pierwszemu Matriksowi do pięt.

Jupiter Ascending

U nas znany pod tytułem "Jupiter: Intronizacja" to film z 2015 roku opowiadający o młodej dziewczynie, która sprawia wrażenie zupełnie normalnego człowieka, okazuje się być kimś, komu przeznaczone jest tajemnicze, niezwykłe dziedzictwo. Wizualna uczta, ale niestety tym razem nie udało się przekazać tym filmem nic więcej i zostanie raczej zapamiętany jako niewykorzystany potencjał. Ale dla samego aspektu wizualnego - warto chociaż rzucić okiem.

Myślę, że twórcy powyższych filmów na trwałe zapiszą się w historii kina jako artyści nietuzinkowi i odważni. Takie podejście na pewno zapewniło im fanów, choć trudno powiedzieć by każdy projekt prezentował tak samo wysoki poziom. Bez wątpienia pierwszy Matrix postawił poprzeczkę bardzo wysoko, choć film świetnie trafił w swój czas i pewnie dziś nawet pomysł nie zrobiłby już takiego wrażenia. Ale kiedy trafił do kin, wyrwał wszystkich po prostu z butów i śmiem nawet powiedzieć, że był kamieniem milowym w gatunku science-fiction.

Czego spodziewam się po Matrix 4? Niewiele, pierwszy zwiastun mnie nie zachwycił i obawiam się, że obraz nie sprosta wymaganiom fanów. Dlatego może lepiej gdyby jednak nigdy nie powstał. Mam jednak nadzieję, że się mylę i dostaniemy jeden z najlepszych filmów sci-fi/cyberpunk ostatnich lat.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: