28

Moduły, jeden aparat i minimalizm. Nie mogę doczekać się Moto Z4

moto z4
Motorola Moto Z4 ma zadebiutować dopiero za około dwa miesiące, ale moim zdaniem warto na nią czekać, ponieważ zapowiada się na świetnego flagowca. Bez zbędnych dodatków.

Przede wszystkim dopracowanie

Motorola zaczęła wreszcie na siebie zarabiać i wydaje się, że w 2019 roku Lenovo pozwoli jej rozwinąć skrzydła, ponieważ wreszcie na dobre zakończono restrukturyzację. Mimo wszystko doskonale znana firma nie zmieni swoje strategii, jeżeli chodzi o nowe urządzenia. O ile konkurencja lubi bawić się w nietypowe rozwiązania i szybkie wdrażanie nowinek technicznych, nie zawsze uzasadnionych, o tyle Moto przyzwyczaiła nas do opierania się na tym, co sprawdzone i solidne. Z jednej strony ich sprzęty nie wzbudzają wiele emocji, ale z drugiej trudno im cokolwiek zarzucić, a dodatkowo seria Z ma jednego asa w rękawie.

Oczywiście chodzi tu o moduły. Same Moto Mods nie podbiły rynku, ale skoro producent dalej rozwija te akcesoria to oznacza to, że mimo wszystko cieszą się wystarczająco dużą popularnością. Można tu wspomnieć o modułach z głośnikiem, dodatkową baterią, gamepadem czy nawet z 5G, więc na dobrą sprawę starsze Moto Z sporo tym samym zyskują i rzeczywiście można je określić mianem 5G Ready.

moto z4

Teraz powoli zmierzamy się do prezentacji nowych Motoroli: Moto Z4 i Moto Z4 Play. Ten drugi pochwali się pojedynczym aparatem 48 Mpix, Snapdragonem 675 czy 4 GB RAM w standardzie, a więcej o niej dowiecie się z tekstu, do którego link znajdziecie poniżej.

Czytaj również:
Minimalizm, który będzie można pokochać. Nowa Moto Z4 Play na horyzoncie.

Motorola Moto Z4 nie postawi na rewolucję

Motorola Moto Z4 nie będzie się bardzo różnić względem wariantu Play. Owszem, zaoferuje znacznie wydajniejszy procesor, a będzie to Snapdragon 855, więc o moc możemy być w pełni spokojni. Bardziej zastanawiają nowsze doniesienia o tym, że producent miałby tu postawić na znacznie słabszego Snapdragona 675. Niewątpliwie oznaczałoby to połączenie w jedno Z4 i Z4 Play. Moim zdaniem to byłoby całkiem rozsądne wyjście.

Możemy również oczekiwać czystego Androida 9 Pie, 4 lub 6 GB RAM i 64 albo 128 GB pamięci wbudowanej, choć po cichu liczę, że firma postawi w tym roku na dostępność głównie tej drugiej wersji, bardziej pasującej do flagowca.

Sporym zaskoczeniem może być aparat główny. Mianowicie pojawi się tam jeden sensor o rozdzielczości 48 Mpix produkcji Sony i tu mam nadzieję, że zostanie wsparty przez optyczną stabilizację obrazu oraz odpowiednio porządny układ optyczny. Pod tym względem Moto ma co nadrobić, ponieważ dzielący ich dystans od Huawei, Samsunga czy Google nie jest najmniejszy. Do tego dojdzie 6,22-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości Full HD+ oraz skaner linii papilarnych w wyświetlaczu. Pojawi się również złącze słuchawkowe 3,5 mm.

Nie zabraknie też wsparcia dla modułów Moto Mods. Najbardziej prawdopodobna data premiery to 22 maja, kiedy to poznamy także Moto Z4 Play. Liczę na to, że topowa Motorola trafi w tym roku również do Polski. W zasadzie nic jej nie brakuje, a przy cenie startowej na poziomie około 2500 – 2600 złotych mogłaby zrobić spore zamieszanie, szczególnie patrząc na koszt zakupu Samsungów Galaxy S10 czy nadchodzących Huaweiów P30, o Pixelach 3 nie wspominając.

*na zdjęciu tytułowym Motorola Moto E4 Plus

źródło: 91mobiles, Liliputing