1

Polscy przedsiębiorcy polubili Mobilne Wpłatomaty. Usługa urosła w ciągu roku o kilkaset procent

Coraz więcej uwagi poświęca się w biznesie i debacie publicznej transakcjom bezgotówkowym, na których skorzystać mają wszyscy: państwo, przedsiębiorcy i klienci. Sensownych argumentów w tej dyskusji nie brakuje, ale w naszym życiu nadal dominuje gotówka. Warto jednak podkreślić, że wciąż pojawiają się rozwiązania, które ułatwiają jej obieg. Przykładem Mobilny Wpłatomat, pomysł wprowadzony przez Idea Bank. Okazuje się, że przypadł on do gustu przedsiębiorcom nad Wisłą.

Mobilny Wpłatomat niebawem będzie obchodził drugie urodziny – to dobra okazja, by pochwalić się wynikami usługi. I rzeczywiście można tu mówić o chwaleniu się – niektóre liczby mocno podkręcono. Wypada np. wspomnieć, że w marcu 2017 roku z pomocą tego rozwiązania po raz pierwszy wpłacono ponad 50 mln złotych. Konkretnie było to 51,5 mln złotych. O 38% więcej, niż w lutym bieżącego roku i aż o 418% więcej, niż w analogicznym okresie roku 2016. Widać wyraźny skok.

Część z was zastanawia się pewnie, na czym polega ta usługa. Zainteresowanych odsyłam do swojego tekstu sprzed paru lat. Oto jego fragment:

Sprawa sprowadza się do tego, że usługobiorca nie będzie już musiał przemieszczać się do oddziału banku czy wpłatomatu – ten ostatni do niego przyjedzie. W trasę ruszą samochody BMW i3 z zamontowanymi wpłatomatami. Na razie zaledwie trzy maszyny w trzech miastach: Warszawie, Poznaniu i Elblągu. Bank współpracuje w tym projekcie z iTaxi – niektórzy pewnie dobrze kojarzą tę nazwę.

Dalej mowa była o aplikacji przygotowanej przez iTaxi, stanowi ona bardzo ważny element projektu. To z jej pomocą przedsiębiorca zamawia wpłatomat w określone miejsce i „pozbywa się” dziennego utargu. W samym tylko marcu takich transakcji przeprowadzono ponad 6300 – czterokrotnie więcej niż rok wcześniej. Warto podkreślić, że Mobilne Wpłatomaty odpowiadają teraz za ponad 20% wpłat gotówkowych do Idea Banku. Czy nadal realizuje to kilka samochodów poruszających się po trzech miastach? Nie, usługa zdążyła się już rozrosnąć.

Flota składa się z 19 pojazdów, które kursują w 14 miastach (bank wspomina o Trójmieście, Poznaniu, Katowicach, Wrocławiu, Krakowie, Łodzi, Szczecinie, Lublinie, Rzeszowie i Białymstoku). Jeszcze w tym półroczu pojawi się 18 nowych samochodów – z jednej strony wskazuje to na rosnący popyt, z drugiej strony stanowi zapowiedź dalszego podkręcania wyników. Dominik Fajbusiewicz, członek zarządu Idea Banku, podkreśla, że rekordowy wynik z marca to w znacznej mierze zasługa klientów korzystających z opcji zlecenia stałego. A to właśnie na nich najbardziej zależy bankowi.

Ze strony tego ostatniego dowiadujemy się, że jeden Mobilny Wpłatomat pozyskuje miesięcznie średnio 2,7 mln złotych. Tymczasem z danych NBP wynika, że w przypadku stacjonarnych wpłatomatów jest to mniej niż 800 tysięcy złotych. Różnica rzuca się w oczy. Jest jeszcze coś:

Klienci wpłacają do maszyn mobilnych średnio 7 800 PLN. Dla porównania, średnia wpłata w stacjonarnym wpłatomacie sieci Euronet realizowana przez klienta Idea Banku wynosi 2 170 PLN. Zdecydowanie najwyższych wpłat dokonują jednak użytkownicy korzystający z Mobilnej Wrzutni. To rozwiązanie wzbogaciło usługę Idea Banku niedawno i jest na razie dostępne w Warszawie. Średnia wpłata w Mobilnej Wrzutni wynosi obecnie 69 140 PLN i bardzo szybko rośnie.[źródło]

Podobno tylko 1/5 wpłat dokonywanych z pomocą mobilnych maszyn opiewa na sumę niższą niż tysiąc złotych. Bank podkreśla również, że klienci korzystający z tej usługi na swoich rachunkach utrzymują ponad trzykrotnie wyższe salda. Nie dziwi, że Idea Bank zwiększa flotę i rozwija swój pomysł sprzed kilku lat. Ale trzeba też podkreślić, że nie jest to projekt rozwijany na siłę – on po prostu przypadł do gustu przedsiębiorcom. Spora część z nich nadal rozlicza się wyłącznie w gotówce, pozostali łączą tę formę płatności z rozliczeniem bezgotówkowym, lecz i tak są skazani na kontakt z fizycznymi pieniędzmi. Skoro pojawiło się rozwiązanie, które ułatwia życie, biznes zaczął je wdrażać.

Z technicznego punktu widzenia nie jest to projekt bardzo skomplikowany. Istotne jest to, że działa i rozszerza możliwości. Nie obiecuje zmian za 5 czy 10 lat, ale teraz. Łączy się stare z nowym bez historyjek o sztucznej inteligencji czy big data, które ostatnio wiodą prym w przekazie wielu firm. Nierzadko na wyrost. Tu jest konkret.