36

Microsoft w końcu wpadł na pomysł, jak skutecznie wykończyć Internet Explorera 6

Każdy porządny fan hollywoodzkich filmów wie, jak najlepiej załatwić zombie. Trzeba rozwalić łeb szkaradzie. W przeciwnym przypadku bestia podniesie się z ziemi – nawet po władowaniu w jej korpus całego magazynka naboi. Zasada ta nie dotyczy wyłącznie nieumarłych. Podobnie rzecz ma się z przestarzałymi programami, które od lat straszą w internecie. Po kilku próbach i niezbyt […]

Każdy porządny fan hollywoodzkich filmów wie, jak najlepiej załatwić zombie. Trzeba rozwalić łeb szkaradzie. W przeciwnym przypadku bestia podniesie się z ziemi – nawet po władowaniu w jej korpus całego magazynka naboi. Zasada ta nie dotyczy wyłącznie nieumarłych. Podobnie rzecz ma się z przestarzałymi programami, które od lat straszą w internecie.

Po kilku próbach i niezbyt trafionych moim zdaniem pomysłach Microsoft postanowił – wreszcie! – zastosować metodę znaną z hollywoodzkich filmów i wykończyć Internet Explorera 6 strzałem w głowę. Oby skutecznie. Przy okazji wynikną z tego dość istotne konsekwencje dla użytkowników przeglądarki firmy z Redmond.

IE 6 dawno już powinien przejść do historii. Nie przeszedł. Wciąż straszy w internecie i jak pokazują niedawne statystyki, jest dość powszechnie używany. W dużej mierze jest to wina samego Microsoftu, który nie potrafił skutecznie wykończyć swojej przeglądarki z 2001 roku. Twórca Windowsa przez wiele lat po prostu olewał sprawę, nie zwracając uwagi ani na sugestie twórców stron internetowych, ani firm zajmujących się bezpieczeństwem w sieci.

Kiedy Microsoft w końcu się obudził, było późno. Próbowano zachęcać użytkowników do aktualizacji przeglądarki za pomocą kampanii reklamowych. Niewiele to pomogło. Żywy trup nadal krąży w internecie i jest powszechnie używany. Najchętniej w Chinach, gdzie stanowi aż 27,9% rynku, ale także w Japonii czy Korei Południowej. Jak więc ostatecznie pozbyć się przestarzałego IE 6?

Źródło: Internet Explorer 6 Countdown

Microsoft w końcu wpadł na chyba najbardziej oczywisty sposób. Aktualizację przeglądarki trzeba wymusić na użytkowniku. To co z powodzeniem stosuje Google w Chrome, a od niedawna Mozilla w Firefoksie, firma z Redmond dopiero planuje wprowadzić. Kiedy? Ano, najwcześniej w styczniu przyszłego roku.

Obowiązkowa aktualizacja dostępna będzie dla systemów Windows XP, Vista i Windows 7. Na początku tylko dla obywateli Australii i Brazylii – potem reszty świata. Oczywiście, na uaktualnienie będzie można się nie zgodzić, albo zablokować w ogóle taki sposób zmiany przeglądarki w swoim komputerze.

Dobrze jednak, że Microsoft w końcu zabrał się poważnie za usunięcie starych wersji swojego programu z internetu. Taki ruch tylko poprawi bezpieczeństwo użytkowników, a także dostęp do najnowszych standardów webowych. Dobrze by było, gdyby jeszcze Microsoft nie zaniedbywał podczas wprowadzania kolejnych wydań IE użytkowników starszych systemów takich jak Vista, czy nadal popularny XP.