9

Mercedes poszedł śladem Volkswagena i zapłaci za to 870 mln euro

Afera nazwana "dieselgate" wybuchła niemal 4 lata temu i kosztowała Volkswagena ponad 30 miliardów euro, zarówno z powodu nałożonych kar jak i poniesionych kosztów złomowania niespełniających norm samochodów. Tysiące z nich nadal zresztą niszczeją na specjalnych parkingach w USA. Teraz podobny los czeka Mercedesa.

Mercedes musi zapłacić 870 mln euro kary

Wkrótce po tym jak ujawniono aferę w koncernie Volkswagena, która mogła dotyczyć nawet 11 milionów pojazdów, pojawiły się doniesienia, że również inni niemieccy producenci aut mogą mieć problemy. I tak faktycznie się stało. z zarzutami muszą mierzyć się zarówno Mercedes jak i BMW. W przypadku tego pierwszego jesteśmy coraz bliżej finalizacji tej kwestii, przynajmniej jeśli chodzi o rodzimy rynek.

Niemieckie władze oceniły, że Mercedes wprowadził na rynek 684 000 aut z silnikami diesla, które oszukiwały na testach pomiarów spalin. Za ten występek urząd nałożył karę w wysokości 870 mln euro. Dodatkowo każdy z podejrzanych samochodów musi mieć wgrane nowe oprogramowanie, które sprawi, że silniki będą spełniać zakładane normy emisji zawsze, a nie tylko w czasie testów. Tym samym tysiące właścicieli samochodów Mercedesa będzie musiało wziąć udział w akcji serwisowej.

Sam Mercedes za bardzo nie przejął się wysokością kary, firma już wcześniej zaksięgowała 1,6 miliarda euro jako kapitał zapasowy na poczet przyszłych kar. Tym samym ta nałożona przez niemieckie władze nie wpłynie na wyniki finansowe spółki w 3. kwartale bieżącego roku. To jednak nie koniec kłopotów, swoje postępowanie nadal prowadzą między innymi amerykańskie władze, które z pewnością również nałożą pokaźną karę.

Nic dziwnego, że Daimler, właściciel marki Mercedes, zamierza wycofać się z rozwoju nowej generacji silników spalinowych i skupić się na pojazdach z napędem elektrycznym. Podobnie zresztą zrobił Volkswagen, który inwestuje teraz ogromne kwoty w rozwój elektryków. Wśród nich znajdziemy między innymi Porsche Taycana oraz Volskwagena ID.3, który ma być tym, czym Garbus dla rozwoju motoryzacji. O tym przekonamy się jednak dopiero za kilka lat.