Moje przemyślenia

Chcecie tanio kupić używany laptop? Poczekajcie do jesieni

KR
Krzysztof Rojek
16

Kupno komputera to zawsze spory wydatek. Jednak dzięki splotowi kilku okoliczności, jestem przekonany, że jeżeli chodzi o rynek używanych maszyn, niedługo możemy spodziewać się zauważalnej obniżki cen dla niektórych specyfikacji.

Pandemia koronawirusa, która szczęśliwie (mam nadzieję) jest już w większej części za nami, pokazała, gdzie jest miejsce poszczególnych urządzeń. Wiele osób wtedy przekonała się, że choć smartfony i tablety to w większości naprawdę świetne urządzenia, to nie zastąpią one komputera stacjonarnego i wiele osób mówiących o "Erze post-pc" może się w tym momencie zastanowić ile warte były takie prognozy. Trzeba jednak przyznać, że ze względu chociażby na problem z dostawą surowców na rynku półprzewodników, ceny elektroniki użytkowej mocno poszły w górę i za dobrego, nowego laptopa trzeba dziś wyłożyć niezłą sumkę. Dlatego też wiele osób zwraca oczy w kierunku rynku komputerów używanych. I jest to dobry ruch, sam niedawno opowiadałem wam dlaczego mój smartfon (i duża część używanej przeze mnie elektroniki) pochodzi z rynku wtórnego. Jednak osobom, które planują w najbliższym czasie kupno używanego laptopa doradzałbym wstrzymanie się jeszcze parę miesięcy z decyzją. Moim zdaniem już za chwilę bowiem na rynku pojawi się dużo komputerów przenośnych z dobrą specyfikacją w znacznie niższych od obecnych cenach. Dlaczego?

Powód pierwszy: powrót do biur

Rok 2020 był rekordowy jeżeli chodzi o wzrost sprzedaży laptopów. Wielu ludzi kupiło je z czystej potrzeby posiadania sprzętu do pracy w domu, kiedy okazało się, że inne sprzęty się do tego nie nadają. Oczywiście, pandemia zmieniła nasze myślenie o pracy jako miejscu i wiele osób już pewnie nigdy do biura nie wróci. Jednak, przynajmniej rozglądając się wśród moich znajomych, widzę, że część pracodawców nic sobie z pandemii nie zrobiła i kiedy tylko nastała taka możliwość, zaprosili oni pracowników na powrót do biur. Oczywiście takie powroty następują stopniowo, więc część osób wciąż używa kupionego w czasie pandemii komputera do zadań służbowych. Jestem jednak przekonany, że niedługo część z nich zorientuje się, że kupiony na potrzeby pracy sprzęt zwyczajnie im zalega, tracąc przy okazji na wartości. Niedługo możemy się więc spodziewać tego, że na serwisach pokroju OLX pojawi się więcej niż zazwyczaj komputerów przenośnych. To jednak nie wszystko.

Powód drugi: wymagania Windows 11

Na tym etapie każdy już chyba widział, jakie wymagania musi spełniać komputer, by móc cieszyć się nowym systemem operacyjnym od Microsoftu. Najostrzejsze i najbardziej precyzyjne wymagania są oczywiście w stosunku do procesorów. Tutaj Microsoft pozostawił wiele sprawnych komputerów bez możliwości upgrade'u - mowa oczywiście o procesorach od 7 generacji w dół oraz np. całej linii Intel Core M, zasilającej laptopy thin&light. Taki podział oczywiście sprawi, że na rynku maszyn używanych pojawi się rozróżnienie na te laptopy, które mogą zainstalować (albo będą już miały zainstalowanego przez właścicieli) Windowsa 11 i takie, które nie będą mogły tego zrobić. Brak możliwości zainstalowania Windowsa 11 może być mocnym punktem negocjacyjnym, sprawiającym, że osoby sprzedające takie sprzęty będą chętne obniżyć ich cenę.

Powód trzeci: mniejsze zapotrzebowanie

Prawa rządzące wolnym rynkiem są znane - kiedy popyt jest duży, ceny idą w górę i odwrotnie. W chwili obecnej, po dużym boomie na kupno laptopów, przyjdzie okres, w którym zdecydowanie mniej osób będzie w ogóle potrzebowało tego typu sprzętu. Innymi słowy, kto miał kupić laptopa, to już to zrobił. Dlatego osobom, które będą chciały sprzedać swój sprzęt będzie nieco trudniej to zrobić - konkurencja będzie zwyczajnie dosyć duża. To też może skłonić sprzedawców by patrząc na to, jak prezentują się ceny na rynku, wyszli z bardziej konkurencyjną ofertą, by pozbyć się sprzętu.

Myślę, że w okolicy jesieni sam będę przeczesywał rynek w poszukiwaniu laptopa. Powoli zaczynają wracać wszelkiego rodzaju targi, imprezy na świeżym powietrzu i odnoszę wrażenie, że do pracy w terenie przyda mi się coś bardziej wydajnego. Dodatkowo, mój obecny laptop raczej nie ma co liczyć na Windowsa 11, a system ten zdecydowanie lepiej sprawdza się w przypadku obsługi mniej precyzyjnym touchpadem.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu