Internet

Komisja Europejska wszczyna dochodzenie. Na celowniku Google i Facebook

PK
Piotr Kurek
0

W 2018 r. Google i Facebook miały podpisać porozumienie ograniczające dostęp do rynku reklamowego małym podmiotom. Teraz za sprawę bierze się Komisja Europejska.

Na początku roku informowaliśmy Was, że Buzzfeed News dotarło do informacji wskazujących, że Google i Facebook (a konkretnie firma Meta) miały w 2018 r. podpisać porozumienie, nazywane "Jedi Blue".  Miało ono pomóc obu gigantom w skutecznym ograniczeniu dostępu do reklam mniejszym podmiotom. Google zdecydowało się na taki krok, ze względu na agresywną politykę reklamową Facebooka. Zamiast walczyć, przedstawiciele Google wyszli z inicjatywą, która miała zostać zaakceptowana przez najwyższe szczeble zarządzające obu firm. Jednak do formalnego podpisania porozumienia miało nigdy nie dojść. Prawdopodobnie dlatego, że ich działaniom zaczęły przyglądać się organy zajmujące się zwalczaniem niesprawiedliwej konkurencji. Jednak sprawa nie ucichła. W Stanach Zjednoczonych prowadzone jest śledztwo, teraz na podobny ruch zdecydowano się w Europie.

Komisja Europejska wszczyna śledztwo w sprawie rzekomego porozumienia między Google a Facebookiem

Komisja Europejska potwierdziła dzisiaj, że wszczyna formalne dochodzenie antymonopolowe. Ma ono ocenić czy umowa między Google i Meta związana z usługami reklamy online mogła naruszać unijne reguły konkurencji. Margrethe Vestager, wiceprzewodnicząca wykonawcza do spraw Europy na miarę ery cyfrowej podaje, że wielu wydawców polega na reklamach online. Te są kluczowe dla finansowania treści, które trafiają do konsumentów. Obie amerykańskie firmy miały w porozumieniu działać na ich niekorzyść.

Tak zwana umowa Jedi Blue między Google i Meta mogła osłabić, a nawet wykluczyć z rynku konkurencyjne dla Open Bidding rozwiązania dające dostęp do platform reklamowych. W konsekwencji miało to doprowadzić do ograniczenia konkurencyjności. Ucierpieć na tym miały nie tylko mniejsze podmioty, które nie miały szans w starciu z gigantami technologicznymi. Poszkodowani mieli być również sami użytkownicy, do których te reklamy miały być kierowane.

Sprawie przygląda się też brytyjski urząd Competition Market Authority, który również wszczął własne śledztwo. Komisja informuje, że zamierza ściśle współpracować z Brytyjczykami i wymieniać się informacjami pozyskiwanymi w toku prowadzonego postępowania.

Google przesłało do naszej redakcji oświadczenie odnoszące się do zarzutów stawianych przez Komisję Europejską:

Zarzuty dotyczące tej umowy są nieprawdziwe. Jest to publicznie udokumentowane, prokonkurencyjne porozumienie, które umożliwia Facebook Audience Network (FAN) oraz dziesiątkom innych firm uczestnictwo w naszym programie Open Bidding. Zaangażowanie FAN nie ma wyłączności i nie wiąże się z dodatkowymi korzyściami, które pomagałyby wygrywać aukcje. Celem tego programu jest współpraca z różnymi sieciami reklamowymi i giełdami w celu zwiększenia popytu na przestrzeń reklamową wydawców, dzięki czemu wydawcy mogą uzyskiwać większe przychody. Pomaga w tym udział Facebooka. Chętnie odpowiemy na wszelkie pytania Komisji lub brytyjskiego urzędu ochrony konkurencji (CMA).

Stock Image from Depositphotos

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news