Świat

Facebook w Rosji nie działa. Kreml boi się prawdy o wojnie na Ukrainie

JS
Jakub Szczęsny
26

Podczas, gdy Kreml cały czas twierdzi, że wyzwala kraj rządzony przez faszystów i narkomanów, do świata zachodu cały czas napływają sygnały o ludobójstwie, gwałtach i rabunkach ze strony armii intruza. Facebook, jako największe źródło informacji, swoisty agregator treści, stał się uciążliwy dla Kremla, który boi się prawdy. Bo ta w żaden sposób nie łączy się z faktami na temat działań wojennych.

Rosyjski Roskomnadzor ogłosił dzisiaj, że blokuje dostęp do Facebooka. Powoływano się na niemal 30 przypadków rozsiewających "fake newsy" na temat organizacji mediowych takich jak między innymi Russia Today. Co więcej, odpowiedź rosyjskiego "ministerstwa prawdy" jest związana z ostatnimi ruchami niemal wszystkich platform społecznościowych. Facebook bowiem nakłada na fanpage'e związane jakkolwiek z władzą na Kremlu ograniczenia. Ich efekt to istotnie obcięte zasięgi. Stąd właśnie tak duże zaangażowanie rosyjskich farm trolli w hodowaniu różnorakich grup - przede wszystkim służących do antagonizowania społeczeństw zachodu.

Jednak Facebook to również zagrożenie ze względu na pojawiające się tam treści. Zachód zjednoczył się niemal całkowicie po ataku Rosji na Ukrainę. Serwis Zuckerberga oraz Twitter, dosłownie są zalane wpisami obraźliwymi dla Rosji, Władimira Putina, armii rosyjskiej i wielu, wielu innych grup oraz postaci. Cały czas pojawiają się także materiały zarejestrowane na Ukrainie. Z nich wyłania się bardzo smutny obraz konfliktu - straty w ludziach po obu stronach, zniszczone miasta, zdewastowana infrastruktura krytyczna oraz ogromna katastrofa humanitarna. Żołnierze, obywatele Ukrainy (a nawet armia rosyjska) głodują. Tego wszystkiego nie chce mieć w swoim kraju Władimir Putin - stąd decyzja o "zbanowaniu" Facebooka na terenie Rosji.

W Rosji coraz większy popłoch. Putin liczył na bierność zachodu

Niestety, ale poprzez dyplomację, pacyfizm, bardzo słabą wschodnią flankę NATO oraz słabnące Stany Zjednoczone, Władimir Putin postanowił wejść Europie na głowę. Prezydent Federacji Rosyjskiej spodziewał się szybkiej operacji na terenie Ukrainy - jednak postawa wojsk broniących się oraz jedność zachodu skutecznie pokrzyżowały mu plany. Warto wskazać, że Rosjanie masowo wyszli na ulice i zaczęli protestować. Swoje niezadowolenie z powodu wojny, niepewności gospodarczej oraz zwykłego strachu, zaczęli publikować treści wedle których przepraszają oni za to, że są Rosjanami. To oczywiście tylko wycinek ze społeczeństwa w FR, ale jednak istotny.

Władimir Putin prowadzi więc grę na wielu frontach. Blokuje dostęp do Facebooka, aby ograniczyć konsumpcję "nieprawomyślnych" treści oraz zablokować możliwość ekspresji swojego niezadowolenia z powodu wojny na Ukrainie. Co więcej, dzisiaj rosyjski parlament przyjął nową ustawę, wedle której osoba rozprzestrzeniająca nieprawdziwe informacje na temat sił zbrojnych kraju, może trafić do więzienia na 15 lat. Po uchwaleniu tego zapisu, BBC zdecydowało się na zawieszenie działalności dziennikarskiej w Rosji.

Rosja ma ogromny problem w świecie nowych technologii. Google wytoczyło potężne działa i doszło do blokady Russia Today i Sputnika w Europie. Facebook zdecydował się na to samo, ale tylko w granicach Unii Europejskiej. Ponadto, rosyjskie ośrodki informacyjne przestały pojawiać się w rekomendowanych materiałach. Z powodu wojny na Ukrainie, jak dotąd z rejonów walk wyjechało ok. 1 mln osób. Ta liczba jednak będzie się istotnie zwiększać w kolejnych dniach.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu