Moje przemyślenia

Kiedy Full HD stanie się standardem przy 15 calach?

MB
Mateusz Budzeń
69

Przedwczoraj pisałem o tym, że przed zakupem laptopa naprawdę warto się zastanowić do czego będziemy go wykorzystać i czy nie lepiej przeznaczyć pieniędzy na inne ważniejsze elementy, niż tylko sugerować się pojemnym dyskiem twardym czy wysokim taktowaniem procesora. W tamtym tekście nie wspomniałem...

Przedwczoraj pisałem o tym, że przed zakupem laptopa naprawdę warto się zastanowić do czego będziemy go wykorzystać i czy nie lepiej przeznaczyć pieniędzy na inne ważniejsze elementy, niż tylko sugerować się pojemnym dyskiem twardym czy wysokim taktowaniem procesora. W tamtym tekście nie wspomniałem o jednym z elementów, który najbardziej mnie irytuje, czyli o kiepskiej jakości matryc nadal nagminnie stosowanych w laptopach.

Ekrany w laptopach wypadają naprawdę słabo

Od kilku lat praktycznie nic się nie zmieniło w kwestii matryc stosowanych w większości laptopów. Wśród urządzeń pochodzących ze średniej, a nawet czasami wyższej półki nadal najczęściej stosowaną rozdzielczością jest skromne 1360 x 768 przy przekątnej 15 cali. Patrząc na flagowce modele smartfonów to ta rozdzielczość wydaję się naprawdę kiepska. W najnowszych telefonach coraz częściej stosuję się rozdzielczość Full HD przy 5 calach co daję nam zagęszczenie pikseli niedostrzegalne przez ludzie oko nawet z bliskiej odległości. Niestety, ale w przypadku laptopów sprawa wygląda znacznie gorzej.

Patrząc na większość matryc w laptopach nie kosztujących powyżej 4,5 tysiąca złotych mam wrażenie, że rozwój stanął w miejscu kilka lat temu. Nagminnie stosowane 1360 x 768 w konstrukcjach 15 calowych wygląda naprawdę kiepsko. Według mnie jest to minimalna rozdzielczość zapewniająca komfortową pracę. Przy niższej liczbie pikseli w pionie i poziomie mielibyśmy prawdziwy wysyp pikseli. Od kilku dni mam przyjemność korzystać z 15 calowego laptopa Toshiby, gdzie producent zdecydował się na zastosowanie już naprawdę przyzwoitej rozdzielczości 1920 x 1080. Po kilku dniach mogę stwierdzić, że naprawdę nic więcej nie potrzebuję. Full HD przy 15 calach sprawdza się idealnie. Nie dość, że w końcu nie widzę tych wstrętnych pikseli to dodatkowo mam znacznie więcej miejsca do zagospodarowania. Elementy na ekranie nie są za małe, według mnie ich rozmiar jest idealny. Przy 1360 x 768 wszystko wydaję się zbyt duże, wydawać by się mogło przystosowane do sytuacji jakbym siedział 2-3 metry od ekranu, a przecież to nie jest telewizor tylko laptop.

Niestety, ale nie tylko rozdzielczość wypada słabo w matrycach montowanych w laptopach. W wielu urządzeniach ze średniej i niższej półki kąty widzenia są tragiczne. Wystarczy niewielkie odchylenie ekranu by barwy zaczęły wyglądać zupełnie inaczej, a przy większym kącie obraz staję się niemal niewidoczny.


Miałem okazję korzystać z wielu różnych laptopów i tylko w kilku modelach kąty widzenia były na przyzwoitym poziomie. Natomiast znaczna większość laptopów wypadała naprawdę kiepsko przy smartfonach i tabletach. Wiem, że rzadko kiedy patrzy na ekran z boku, czy z góry, ale czasami musimy pokazać coś znajomemu, zobaczyć efekt pracy kolegi, a wtedy bez ustawienie oczu na wprost ekranu jest to prawie niemożliwe.

O wadach błyszczącej matrycy przekonujemy się dość szybko po zakupie laptopa. W wielu wypadkach korzystanie w słoneczny dzień jest naprawdę mało komfortowe. Dość intensywnie odbijące się światło powoduje, że lepiej widzimy własną twarz, niż elementy wyświetlane prze ekranie. Już kilka razy musiałem chować się w ciemniejsze miejscy by móc w miarę komfortowo korzystać z laptopa. O zaletach matowej matrycy przekonałem się już kilkukrotnie. Nawet w jasnych pomieszczeniach praca na laptopie była przyjemna, nie musiałem szukać jakiegoś ciemnego kąta by niczym wampir ukryć się przed promieniami słońca. Na sklepowej półce błyszczące matryce prezentuję się naprawdę świetnie, ale wiem z własnego doświadczenia, że tylko tam wygląda to fajnie. Natomiast po zakupie okazuję się, że jednak lepiej byłoby dopłacić i wybrać urządzenie z matową matrycą.

Jednym z najbardziej zauważalnych elementów jest też kiepskie odwzorowanie kolorów. Jeśli chodzi o jakość barw to producenci smartfonów serwują nam naprawdę świetne wyświetlacze. Zwolennicy bardziej naturalnych barw wybiorą wyświetlacze SLCD stosowane chociażby przez HTC. Jeśli ktoś woli nasycone kolory, czasem, aż za bardzo to zdecyduje się na Samsunga Galaxy S5 wyposażonego w wyświetlacz Super Amoled. Niestety w wielu modelach laptopów kolory wyglądają dość średnio, nie mówiąc już o czerni, która wygląda bardziej jak ciemny odcień szarości. Naprawdę nie wygląda to dobrze, zwłaszcza jeśli korzystam przez większość czasu z HTC One, a na chwilą usiądziemy przy laptopie to różnica wydaję się być kolosalna.

Nieprzystosowane oprogramowanie

Jeśli ktoś zdecyduje się na zakup laptopa wyposażonego w matrycę o niewielkiej przekątnej i dużej rozdzielczości to może rozczarować się oprogramowaniem, które w ogóle nie jest przystosowane do skalowania interfejsu. W systemie Windows problem ten można rozwiązać zwiększając wielkość wyświetlanego tekstu i elementów(lub przesiąść się na Windows 8.1, gdzie problem został już rozwiązany), ale w przypadku wielu programów wygląda to znacznie gorzej. Czasami musimy wręcz wpatrywać się z bliska, aby dostrzec tekst.


W przypadku przeglądarek internetowych możemy dostosować wielkość wyświetlanego tekstu, ale często rozmiar interfejsu samej przeglądarki pozostaje bez zmian przez co korzystanie z niej jest znacznie mniej komfortowe. Szkoda, że producenci oprogramowania podobnie jak producenci sprzętu nadal żyją w świecie sprzed kilku lat, gdzie Full HD było prawdziwą rzadkością praktycznie nie stosowaną w laptopach czy telewizorach. Nawet jeśli ktoś zdecyduje się na zakup droższego laptopa, którego ekran będzie miał wysoką rozdzielczość przy małej przekątnej to może żałować tej decyzji ze względu na nie przystosowane oprogramowanie.

Czas najwyższy na zmiany

Ciągle czekam na jakieś konkretne zmiany w kwestii matryc stosowanych w laptopach, ale od kilku lat dostrzegam stagnację. Patrząc na modele obecnie dostępne na rynku, których cena nie przekracza 4 tysięcy złotych to mam wrażenie, że jeszcze trochę poczekamy na poprawę sytuacji. Według mnie wygląda to żałośnie, że 5 calowe smartfony są wyposażane w wyświetlacze o większej rozdzielczości, niż 15 calowe laptopy. Niestety, ale rozdzielczość to nie jedyny problem. Równie kiepsko wypadają błyszczące matryce oraz odwzorowanie kolorów, a zwłaszcza czerni. Chyba czas najwyższy, aby producenci laptopów w końcu się obudzili i zamiast ciągle narzekać na kiepską sprzedaż zrobili coś w kierunku, aby zwiększyć zainteresowanie nowymi laptopami.

Grafika: [1], [2], [3]

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hot