Moje przemyślenia

Duchy "Na Topie" w Google+

GU
Grzegorz Ułan
14

Eksperci od mediów społecznościowych powtarzają jak mantrę, że Google+ to miasto duchów, jako argument podając, że nie ma tu ich znajomych. Rzeczywiście, ciężko będzie na G+ umówić się z kumplami na picie, czy zobaczyć fotki nowo narodzonej pociechy kuzynki lub koleżanki ze szkoły. Jeśli jednak po...

Eksperci od mediów społecznościowych powtarzają jak mantrę, że Google+ to miasto duchów, jako argument podając, że nie ma tu ich znajomych. Rzeczywiście, ciężko będzie na G+ umówić się z kumplami na picie, czy zobaczyć fotki nowo narodzonej pociechy kuzynki lub koleżanki ze szkoły.
Jeśli jednak portal społecznościowy służy Ci głównie do dyskusji na tematy, które Cię interesują, bądź też chcesz poznać nowe osoby z podobnym do Twojego hobby, Google+ będzie prawdopodobnie lepszy od Facebooka. A z całą pewnością będzie lepszy, jeśli tym hobby jest fotografia.

Autorką wpisu jest Anna Freud.

Na Google+ nie ma zasady wzajemności. Do kółek możemy dodawać kogo chcemy (najlepiej osoby, które publikują interesujące nas rzeczy), a osoba dodana nie musi tego faktu akceptować (i przeważnie tego nie robi). Dodanie kogoś do kółek oznacza, że wpisy tej osoby będziemy widzieli u siebie, ona natomiast (dopóki nie doda nas) naszych wpisów widzieć nie będzie. Na Facebooku podobnie działa funkcja "obserwowania", ale udostępniają ją tam głównie osoby publiczne i np. blogerzy.

Ten brak zasady wzajemności sprawia, że na Google+ chętniej dodajemy nowe osoby, nie według klucza znajomości, ale według zainteresowań. Publikując na tym portalu wpis zobaczy znacznie większy procent osób spośród tych, które dodały nad do kręgów, niż ma to miejsce na Facebooku. Google rozdaje też prezenty w postaci darmowego promowania wpisów w "Na Topie". Gdy wpis trafi do "Na Topie" widzą go również osoby, które nie mają nas w kręgach. Domyślnie każdy użytkownik Google+ ma ustawioną widoczność wpisów z "Na Topie" w swoim strumieniu w ilości "standardowej". Można tę ilość zmienić na "więcej" lub "mniej", można też całkiem wyłączyć, co też czyni spora część zaawansowanych użytkowników. Jednak to domyślne ustawienie powoduje, że wpis który trafia do "Na Topie" widzi od kilku do kilkudziesięciu tysięcy osób więcej. 60 – 80 tys. wyświetleń jednego wpisu nie jest odosobnionym przypadkiem, a średnio takie wpisy uzyskują około 25 tys. wyświetleń. Całkiem solidna promocja dla wpisu i całkiem dużo oglądających taki wpis duchów.

Google nie promuje wpisów losowo. Do "Na Topie" trafiają posty, które w pewnym czasie od opublikowania odpowiednio mocno zaangażowały użytkowników. Liczy się liczba plusów, komentarzy oraz udostępnień, przy czym nie wiadomo dokładnie jaką wagę mają poszczególne składowe. Można tylko stwierdzić, że komentarze i udostępnienia mają większą moc od plusów. Prawdopodobnie znaczenie ma również stosunek liczby osób zaangażowanych przez wpis do liczby osób, które dany wpis zobaczyły, lub do liczby osób, które mają autora wpisu w kręgach (im lepszy stosunek, tym większa szansa na trafienie do "Na Topie").

Można więc powiedzieć, że do Na Topie trafiają wpisy najbardziej popularne i angażujące. Warto więc przyjrzeć się jakie wpisy angażują tak bardzo użytkowników plusa i kim są ich autorzy.

Na pierwszy rzut oka widać, że dominują zdjęcia bez dodatkowych tekstów lub z krótką informacją co przedstawia fotka. Bardzo często zdjęcie opatrzone jest życzeniami typu "miłego dnia", "słonecznej niedzieli", na co komentujący odpowiadają podobnie. Użytkownicy zwracają się do siebie z ogromną życzliwością, używając słów "kochani" "mili", komplementując nawzajem siebie oraz swoje zdjęcia.

Żeby dowiedzieć się czegoś więcej przeprowadziłam badanie. Przez tydzień zbierałam informacje o wpisach trafiających do polskiej wersji "Na Topie", tworząc bazę wpisów z linkiem, nazwiskiem autora oraz uzupełniając ją o informacje takie jak: liczba wyświetleń (w przypadku wpisów ze zdjęciem), liczba plusów, komentarzy i udostępnień, liczba osób obserwowanych przez autora wpisu, oraz informacje o typie wpisu (co przedstawia zdjęcie).

Dodatkowo do wszystkich autorów tych wpisów wysłałam zaproszenie do wypełnienia ankiety internetowej, by dowiedzieć się kim są i jak korzystają z Google+.

Zaznaczyć muszę, że w "Na Topie" pojawiają się również wpisy niepolskie (zagranicznych autorów, z treściami w innych językach), o ile w komentarzu bądź treści wpisu pojawiły się polskie słowa. Wystarczy żeby wpis angielski (który docierając do osób z wielu krajów naturalnie osiąga większą liczbę plusów i komentarzy) skomentował ktoś w języku polskim, by ten wpis trafił do polskiego "Na Topie". Wpisów takich nie uwzględniłam w zestawieniu, ponieważ zaburzałyby wyniki tego mikro-badania .

Dane były zbierane przez tydzień od 14 do 21 marca 2014, przy czym informacje o liczbie plusów, komentarzy, udostępnień i wyświetleń tych wpisów były sprawdzane po tygodniu od publikacji wpisu (gdy przyrost tych wartości jest już nikły bądź żaden).

W ciągu jednego tygodnia w Na Topie pojawiło się 137 wpisów 59 autorów wpisów. Wśród autorów było 37 kobiet, które opublikowały 97 wpisów, 19 mężczyzn (z 38 wpisami) i 3 strony (Google Polska, Fakt oraz Bronisław Komorowski) z sześcioma wpisami. Kobiety dominują więc w Na Topie, jest ich dwa razy więcej niż mężczyzn, a dodatkowo średnio każda miała po 2,6 wpisu w Na Topie, podczas gdy mężczyźni mieli średnio po 2 wpisy.

Jak wspominałam, nie liczyłam wpisów zagranicznych autorów, ale „na oko” mogła być ich podobna ilość lub nawet więcej. W analizie nie wzięłam pod uwagę również jednego swojego wpisu, który w tym czasie trafił do popularnych i polecanych.

Typy wpisów

W Na Topie dominują zdjęcia. 74% wszystkich wpisów to czyste zdjęcia, bez wkomponowanych podpisów w samym zdjęciu. 8% wpisów to zdjęcia z wkomponowanymi podpisami (sentencjami lub pozdrowieniami), 7% wpisów to obrazki z podpisami, a 4% to obrazki bez podpisów. 3% wpisów to treść (konkretna informacja) opatrzona zdjęciem. W tej ostatniej kategorii wszystkie wpisy pochodziły ze stron (Google Polska i Bronisław Komorowski). W Na Topie pojawiły się też 2 filmy, 2 linki do innych stron i 2 gify.

Tematyka zdjęć

Najwięcej wpisów (27% wszystkich wpisów) to zdjęcia roślin (głównie kwiatów), widoki np. jeziora, lasu, rzeki (21% wpisów), i zwierząt (13% wszystkich wpisów). W tej ostatniej kategorii jest najwięcej zdjęć kotów – prawie 1/3 zdjęć zwierząt. Rzadziej, ale w zauważalnej ilości pojawiają się też zdjęcia ludzi, budynków i jedzenia.

Liczba obserwujących osoby trafiające do Na Topie

Średnia liczba osób obserwujących autorów wpisów w Na Topie to 8210. Całkiem sporo. Gdyby jednak do średniej nie wliczać strony Google Polska (z liczbą obserwujących w momencie pomiaru powyżej 130 tys.) i strony Bronisława Komorowskiego (prawie 100 tys. obserwujących), to średni wynik liczby obserwujących spadnie do 4312 osób.

32% wpisów z Na Topie było autorstwa osób, które mają poniżej 1000 obserwujących. Pomiędzy 1000 a 2000 obserwujących miało 16% wpisów, 25% wpisów było autorstwa osób z liczbą obserwujących pomiędzy 2000 a 5000 i 27% wpisów miało ponad 5000 obserwujących.

Albo inaczej: poniżej 2000 obserwujących mieli autorzy 47% wpisów, a powyżej 2000 autorzy 53% wpisów z Na Topie.

Liczba plusów, komentarzy i udostępnień

Wpis trafiający do Na Topie średnio uzyskiwał 159 plusów. 38% wpisów uzyskało poniżej 100 plusów, 26% wpisów miało pomiędzy 100 a 200 plusów, taka sama liczba pomiędzy 200 a 300 plusów, i 12% wpisów miało ponad 300 plusów.

Wpisy w Na Topie miały średnio 9 udostępnień, przy czym mniej więcej ¼ wpisów nie miała ich wcale lub miała tylko jedno udostępnienie, podobna liczba wpisów (po około 25%) miała pomiędzy 2 a 5 udostępnień, pomiędzy 6 a 14 udostępnień i od 15 udostępnień w górę.

Pod wpisami „Na Topie” pojawiało się średnio 36 komentarzy. 17% wpisów miało mniej niż 20 komentarzy, 56% wpisów uzyskało pomiędzy 20 a 50 komentarzy a 26% wpisów miało powyżej 50 komentarzy.

Liczba wyświetleń wpisów w Na Topie

„Na Topie” funkcjonuje w dość specyficzny sposób. Długość wyświetlania poszczególnych wpisów oraz ich pozycja jest różna dla różnych wpisów, w zależności od ich aktualnej popularności. Można się długo utrzymywać w „jedynce”, lub bardzo szybko zlecieć na sam dół. Trzeba też brać pod uwagę, że większość użytkowników Google+ ma domyślnie ustawione wyświetlanie wpisów z „Na Topie” w wersji standardowej, natomiast tutaj analizowane są wpisy wszystkie, czyli również takie, które może zobaczyć tylko osoba, która zmieniła ustawienie wyświetlania na „więcej” bądź celowo weszła w zakładkę „Na Topie”. W związku z tym liczba wyświetleń dla takich wpisów różni się znacząco. Wpisy, które wyświetlają się w strumieniu przy standardowym ustawieniu uzyskują od kilkunastu tysięcy wyświetleń do kilkudziesięciu tysięcy. Pozostałe z reguły nie przekraczają 5 tysięcy. Wpisy uzyskujące pomiędzy 6-10 tys. to jednostkowe przypadki.

Średnia liczba wyświetleń wpisów w Na Topie to 24 333. 29% wpisów miało poniżej 10 tys. wyświetleń, 51% wpisów miało pomiędzy 10 tys. a 40 tys. wyświetleń a 20% wpisów miało powyżej 40 tys. wyświetleń. 2 wpisy miały ponad 80 tys. wyświetleń.

Najbardziej popularne osoby pod kątem ilości wpisów w Na Topie

Większość osób (37 z 59) trafiło do Na Topie w ciągu badanego tygodnia tylko raz, ale są też plusowicze wyjątkowo aktywni pod tym kątem. Rekordzistka Urszula Zamecka miała w tym czasie aż 20 wpisów w „Na Topie, czyli średnio po 3 wpisy dziennie. Co ciekawe, Pani ta ma nieco ponad 500 obserwujących, czyli stosunkowo niewiele, za to prawdopodobnie są to bardzo aktywne osoby. Pani Urszula reprezentuje typ rodzinnej fotografii, publikując zdjęcia roślin i widoczki z podróży (na których czasami pojawia się też sama).

Druga z najbardziej popularnych osób na Google+ (Małgorzata Barszczewska – Kruczek) opublikowała 11 wpisów, które w ciągu tygodnia pojawiły się „Na Topie”. Panią Małgorzatę obserwuje ponad 6000 osób. W galerii tej Pani znajdziemy głównie zdjęcia kwiatów oraz zwierząt.

Trzecie miejsce pod kątem liczby wpisów, które trafiły w ciągu tygodnia do Na Topie (9 wpisów) zajął profesjonalny fotograf Piotr Żyła, którego obserwuje prawie 3000 osób. Przekrój zdjęć w tym przypadku jest szeroki i jest na czym zawiesić oko.

4 i 5 miejsce ex aequo (po 5 wpisów w ciągu tygodnia) zajęli Darek Parzyszek i Jola D. (ostatnia Pani to jedyna osoba z pierwszej piątki, która nie publikuje własnych zdjęć tylko znalezione w Internecie – głównie kobiety, przeważnie poddane mocnej obróbce graficznej).

Najbardziej popularne osoby pod kątem średniej liczby interakcji

Z 10 wpisów, które zebrały największą liczbę plusów (z których każdy uzyskał między 329 a 486 plusów), 7 z nich było autorstwa Piotra Żyły, jeden Kamila Dolnego, jeden Krysi Szczurowskiej i jeden Google Polska. O ile większość wpisów w „Na Topie” to zdjęcia kwiatów, tak największą liczbę plusów zbierają głównie profesjonalne zdjęcia krajobrazów. Wyjątkiem w pierwszej 10-tce jest gif z Doodle z okazji pierwszego dnia wiosny oraz obrazek z tekstem przedstawiającym różnice pomiędzy czosnkiem polskim i chińskim.

Wpisy z doodle i ten z czosnkiem uplasowały się również w pierwszej trójce pod kątem liczby udostępnień (doodle – 40 udostępnień, czosnek – 75 udostępnień). Pierwsze miejsce zajął jednak gif bardziej rozrywkowy, z małpką zaczepiającą kota.

Wpisy, które mają najwięcej plusów i udostępnień niekoniecznie mają też dużo komentarzy. Najwięcej komentarzy (110) pojawiło się pod memem z tekstem, że nielubienie seksu to największe zboczenie (opublikowanym przez Marka Gluzę), oraz pod politycznym zdjęciem z Kaczyńskim (opublikowanym przez Annę Trautmann). W pierwszej piątce wpisów z największą liczbą komentarzy znalazły się też 2 wpisy Piotra Żyły i jeden Kamila Dolnego.

Kim są autorzy wpisów „Na Topie” – analiza wyników ankiety

Demografia

W badaniu ankietowym autorów wpisów w Na Topie wzięło udział 19 osób, w tym 15 kobiet i 4 mężczyzn. Zwrot wyniósł więc 33,3%. Link do ankiety wysłany był tylko do osób, nie do stron.

Najbardziej zaskakującą informacją jest wiek respondentów. Wszyscy, poza jednym młodym panem, są w wieku pomiędzy 40 a 70 lat, przy czym najwięcej (37% respondentów) liczy sobie pięćdziesiąt kilka lat.

Wszyscy zapewne pamiętają, jaki przekrój użytkowników był kiedyś na Google+. Grupa młodych geeków, w zdecydowanej mierze panów. Okazuje się, że przynajmniej w Na Topie, dominują dojrzałe Panie, które z technologiami zbyt dużo wspólnego nie mają.

Połowa respondentów mieszka w małych miastach (do 50 000 mieszkańców), a w miastach od 50 do 100 tys. mieszkańców kolejne 28%.

Wśród autorów wpisów „Na Topie” dominują osoby ze średnim wykształceniem (47%) i zawodowym (26%).

Pytanie o status rodzinny miało zbadać korelację pomiędzy posiadaniem męża/żony (partnera/partnerki) a aktywnością na Google+. Okazało się, że większość autorów wpisów można określić mianem samotnych, ponieważ nie mają partnera - mieszkają sami bądź tylko z dziećmi (53%).

Biorąc pod uwagę sytuację zawodową, największa grupa (42% respondentów) to osoby na emeryturze bądź rencie. Na etacie pracuje 21% osób, na umowy zlecenie bądź dzieło 11%. 11% to osoby zajmujące się domem. W próbie znalazł się też rolnik, właściciel firmy, oraz bezrobotny. Respondentów pracujących w pełnym wymiarze jest więc stosunkowo mało, dominują natomiast osoby, które mają dużo czasu dla siebie.

Zainteresowania

Zapytani o zainteresowania, rzeczy, na które poświęcają swój wolny czas (z możliwością wyboru maksymalnie 5 kategorii), respondenci wskazywali najczęściej czytanie książek (63% ankietowanych) oraz fotografowanie (58%). Wysoko znalazło się też oglądanie filmów/seriali, gotowanie oraz uprawa roślin (po 42% respondentów).

Korzystanie z Google+

Wszyscy autorzy wpisów „Na Topie” korzystają z Google+ przynajmniej kilka razy w tygodniu. Większość z nich (61%) wchodzi na Google+ kilka razy dziennie.

Korzystanie z innych sieci społecznościowych deklaruje 61% użytkowników, a 39% ogranicza swoją aktywność tylko do Google+. Wśród tych korzystających z innych serwisów społecznościowych najczęściej wymieniany jest Facebook – codziennie korzysta z niego 63% osób (spośród tych deklarujących korzystanie z serwisów innych niż G+). Z Twittera i Naszej Klasy codziennie korzysta 18% tych osób.

Autorzy wpisów w Na Topie do Google+ używają głównie Laptopów (74% respondentów). Wykorzystanie komputera stacjonarnego oraz smartfona do tego celu wskazało po 42% osób, a 16% użytkowników przegląda Google+ również na tablecie.

Formy aktywności na Google+

Najczęstszą aktywnością autorów wpisów jest przeglądanie strumienia. 84% osób robi to codziennie. Tyle samo autorów wpisów codziennie plusuje wpisy innych osób i komentuje ich wpisy.

Osoby trafiające do „Na Topie” nie tylko więc publikują swoje rzeczy, ale również angażują się u innych użytkowników. Trzeba jednak zaznaczyć, że prawie wszyscy w Na Topie to osoby, które bardzo regularnie i bardzo często publikują swoje wpisy. Tylko 11% z nich robi to raz w tygodniu lub rzadziej, a aż 74% przynajmniej raz dziennie, z czego 33% po kilka razy dziennie.

Wśród autorów Na Topie nieliczni korzystają z Hangouta, a jeśli już to robią, to używają czatu, a nie kamerki.

Co jest najważniejsze w Google+?

Z odpowiedzi na pytanie, co jest dla respondentów najważniejsze w Google+, wynika, że jest to przede wszystkim możliwość dzielenia się swoimi treściami (zdjęciami), możliwość oglądania zdjęć innych osób i możliwość czytania ciekawych tekstów. Dla dużej części osób ważne jest też poznawanie innych osób.

O ile możliwość czytania ciekawych tekstów jest ważna, o tyle możliwość czytania o wydarzeniach z Polski lub świata lub informacjach branżowych już istotne nie jest. Podobnie jak możliwość dyskutowania na tematy polityczne lub społeczne.

W takim ujęciu Google+ jest bardziej portalem rozrywkowym, miejscem, gdzie można się spotkać i porozmawiać o hobby czy pogodzie raczej, niż klubem dyskusyjnym albo źródłem informacji.

Co autorom wpisów w Na Topie najbardziej podoba się w Google+, a co się nie podoba?

Co autorom wpisów „Na Topie” najbardziej podoba się w Google+? Najczęściej wymieniane były możliwość dodawania zdjęć i oglądania zdjęć innych oraz poznawanie innych (serdecznych) osób.

Na pytanie „Co nie podoba Ci się w Google+, co chciał(a)byś zmienić większość osób odpowiedziała, że wszystko jest ok. Parę osób wskazało wulgarne wypowiedzi, natarczywość niektórych osób. Wymieniane były również kwestie prywatności, z którymi niektórzy mają problemy (prywatne wpisy trafiające publicznie), udostępnianie zdjęć dzieci (które powinny być chronione), brak statystyk dla wpisów i słabe wyszukiwanie innych użytkowników według miast.

Gil C / Shutterstock.com

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: