9

W co zagrać przed premierą Cyberpunk 2077?

Znam wiele osób, które czekając na jakąś dużą grę lubi "wkręcić" się w jej klimat trochę wcześniej. Doskonale to rozumiem, dlatego przygotowałem dla Was listę gier, które warto przejść zanim zabierzecie się za Cyberpunk 2077.

Cyberpunk 2077 to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier ostatnich lat. Premierę zapowiedziano na 16 kwietnia 2020 roku i myślę, że będzie to jedna z największych premier tego roku. Część z Was zasiądzie do niej z marszu, mając w głowie jedynie zwiastuny, zapowiedzi i wspomnienia związane z Wiedźminem 3 – inni włączą Cyberpunka 2077 przygotowani. W jaki sposób? Zaliczając wcześniej kilka produkcji z szeroko pojętego nurtu cyberpunk (lub tylko czerpiącego z niego).

W co zagrać przed premierą Cyberpunk 2077?

Deus Ex – świetna strzelanka w klimatach cyberpunk

Na dobrą sprawę możecie zagrać w którąkolwiek z odsłon serii – wszystkie mają bardzo dobry gameplay i świetny klimat. Seria opowiada o cyberpunkowym świecie przyszłości, gdzie wszczepy to codzienność. Każda z odsłon to inna opowieść, jednak we wszystkich grach wcielamy się w bohatera, który próbuje nie dopuścić by elektronika i technologia zniszczyły społeczeństwo wprowadzając nad nim zbyt dużą kontrolę. Każda z odsłon to świetna opowieść, często poruszająca trudne tematy, posiadająca wiele wątków. Do tego świat potrafi pochłonąć bez reszty.

Watch Dogs 2, czyli hakowanie na wesoło

Nieco humorystyczna i dość kolorowa wizja świata, w którym hackowanie jest codziennością. Wbrew obawom, luźniejszy charakter drugiej odsłony Watch Dogs sprawdza się lepiej niż nieco ponurego i niedopracowanego oryginału. Tym razem pozwiedzamy San Francisco i wcielimy się w Marcusa Holoway’a, który jest członkiem lokalnej grupy hackerskiej DedSec. Momentami walka z ctOS (Centralny System Operacyjny) schodzi na dalszy plan, a gracz skupia się na zabawie w dużym otwartym świecie. Watch Dogs 2 to sporo frajdy, choć w przeciwieństwie do wymienionej wyżej serii Deus Ex ewidentnie czuć, że temat technologii został tu potraktowany zdecydowanie luźniej.

Ruiner to masa akcji i strzelania

Cyberpunkowa strzelanina z izometrycznym widokiem, która może się kojarzyć z brutalną serią Hotline Miami. Jako ciekawostkę dodam, że to polska produkcja warszawskiego studia Reikon Games. W Ruiner odwiedzimy fikcyjne miasto Rengkok 2091 roku. Bohater, w którego przyjdzie nam się wcielić próbuje uratować swojego brata, w tej misji będzie jednak musiał stawić czoła wielkiej korporacji. Warto sprawdzić tę dynamiczną strzelankę, gra się w nią bardzo przyjemnie.

Zobacz też: Wszystko, co już wiemy o Cyberpunk 2077

Syndicate. Kultowa produkcja z 1993 roku

Syndicate z 1993 roku to klasyk, który wypada znać. Specyficzna mieszanka strategii i strzelanki, która opowiada o przyszłości rządzonej przez tytułowe syndykaty, czyli ogromne, bardzo bogate korporacje. Przyjdzie Wam się tu wcielić w dowódcę bojowej jednostki jednego z mniejszych syndykatów, który walczy o swoje wpływy. Choć ja pamiętam Syndicate jako grę, która stawiała przede wszystkim na strzelanie (moją ulubioną bronią gaussa na przykład), to jednak kluczowa jest tu również strategia i odpowiednie ekonomiczne podejście do naszego bojowego oddziału. W swoim czasie gra wyznaczała nowe standardy, ale nawet dziś warto do niej wrócić. Szczególnie przed premierą Cyberpunk 2077.

Shadowrun Returns – zostań dowódcą najemników

Shadowrun Returns oparto o system gry fabularnej Shadowrun. To taktyczne, turowe cRPG od Harebrained Schemes, choć gra powstała dzięki wsparciu fanów w serwisie Kickstarter. Dość specyficzne, dziwne, ale i wciągające połączenie świata cyberpunk oraz fantasy, gdzie obok nowoczesnych, futurystycznych rozwiązań, pojawia się również magia, krasnoludy, orki czy elfy. Shadowrunnerzy to najemnicy, grupą których przyjdzie nam kierować w fabularnej opowieści.

Far Cry 3: Blood Dragon przeniesie Was w kiczowate lata 80. ubiegłego wieku

Samodzielne, fabularne rozszerzenie do gry Far Cry 3 od Ubisoft. Strzelanka z widokiem z oczu bohatera, utrzymana w dość tandetnym klimacie electro lat 80. ubiegłego wieku. Wszystko jest tu przerysowane do przesady, zahaczając momentami o absurd. Gra czerpie jednak pełnymi garściami z kina akcji lat 80. ubiegłego wieku, gra na strunie nostalgii – ale przede wszystkim wciąga. Przygody sierżanta Rex-a „Power-a” Colta bardzo ciepło wspominam – nawet cieplej niż normalnego Far Cry 3. I ta muzyka z nurtu newretrowave.

Observer to cyberpunkowy horror twórców Layers of Fear

Kraków, 2084 rok. Wcielamy się w Daniela Lazarskiego, który jest detektywem potrafiącym hakować ludzkie umysły. Dość mroczna produkcja, w której główny bohater włamując się do umysłów innych osób przeżywa ich koszmary. Wciągający tryb fabularny, intrygująca wizja świata – to główne atuty Observer. Gra będąca polską produkcją studia Bloober Team, została bardzo ciepło przyjęta.

The Red Strings Club – lek na całe zło, czy próba wyprania mózgów?

Cyberpunkowy thriller przygodowy, nawiązujący oprawą do starych, kultowych przygodówek. W The Red Strings Club poznamy korporację Supercontinent Ltd, która chce wprowadzić do sprzedaży Social Psyche Welfare – to produkt potrafiący wyeliminować różne negatywne emocje towarzyszące społeczeństwu. Tylko czy aby nie chodzi o to by wyprać mózgi potencjalnym klientom firmy? O tym przekonacie się grając w The Red Strings Club.

Jak sami widzicie rozstrzał produkcji jest dość duży, ale każda z wymienionych wyżej gier jest na swój sposób świetna i warta poświęconego jej czasu. Tylko żebyście jeszcze przed premierą Cyberpunka 2077 nie zaczęli sobie z tego wszystkiego wszczepiać pendrive’ów pod skórę – bo od takiej ilości futurystycznych gier przychodzą do głowy różne dziwne pomysły.

Co byście dodali do tej listy?

grafika