97

Używam go od kilku dni i już wiem, dlaczego iPhone Xr sprzedawał się tak dobrze

iPhone XR był najlepiej sprzedający się smartfonem przez trzy kwartały od końcówki 2018 roku. To bardzo ciekawy model pod kilkoma względami. Używam go od kilku dni i już wiem, dlaczego jest takim hitem.

iPhone XR był jednym z trzech modeli zaprezentowanych jesienią 2018 roku. Apple pokazało wtedy flagowe XS i XS Max oraz nieco tańszy i z bardziej kolorową obudową XR. Mogłoby się wydawać, że niższa cena będzie przekładać się na wiele oszczędności, ale prawda jest taka, że nazwać iPhone XR tanim po prostu nie wypada i doskonale rozumiem, dlaczego przyjęto taką strategię. Na niektórych cechach smartfona po prostu oszczędzać nie można.

Czytaj też: iPhone 11 – recenzja po trzech miesiącach

Mowa przede wszystkim o obudowie, która w przypadku iPhone XR jest po prostu wykonana rewelacyjnie. Podobnie jak w przypadku droższych modeli nie uświadczymy tutaj choćby minimalnego niespasowania elementów. Wszystko jest szyte na miarę i precyzyjnie składane. Aluminium i szkło sprawiają, że telefon jest dość ciężki, a przekątna ekranu przekłada się na jego masywność, ale ma to też swoje dobre strony.

Ekran w iPhone XR

Mierząca 6,1 cala przekątna ekranu sprawia, że cały telefon jest większy niż iPhone X, XS czy 11. Przy rozdzielczości 1792 na 828 pikseli mówimy o współczynniku PPI (pikseli na cal) na poziomie 326, więc trudno tu się do czegokolwiek przyczepić. Zaokrąglone rogi to jeden z elementów, którymi niezwykle chwaliło się Apple (faktycznie wyglądają naprawdę cool), ale przemilczana szersza ramka wokół ekranu może budzić niesmak. Może, ale tylko na początku, bo już po kilku minutach używania iPhone XR zupełnie nie zwracałem na to uwagi, mimo że do tej pory sądziłem, iż będzie to solidnie przeszkadzać.

W iPhonie XR znalazł się tylko ekran LCD. Tylko, bo modele z wyższej półki dysponują OLED-ami. Jako użytkownik iPhone X od razu zauważyłem różnicę, szczególnie po aktywacji trybu ciemnego oraz podczas oglądania filmów na Netfliksie czy YouTubie. Ciemne partie ekranu na OLED-zie są naprawdę ciemne. Na LCD to ciemny odcień szarości, choć koniec końców – ponownie – trudno wymagać od Apple i ekranu LCD czegokolwiek innego. Pod względem nasycenia barw, kontrastu i wyrazistości to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy ekran LCD na rynku.

Wydajność iPhone XR? Bądźcie spokojni

Specyfikację uzupełniają procesor A12 Bionic i 3 GB pamięci RAM. Dla zwykłego użytkownika, a także i bardziej zaawansowanego/wymagającego nie będzie to jednak miało żadnego dzisiaj znaczenia, bo iOS 13 po prostu śmiga na iPhonie XR. Jestem przekonany, że taki stan utrzyma się jeszcze przez minimum 2-3 lata, a wnioskuję to po aktualnej kondycji iPhone 7, który mimo wszystko nadal radzi sobie z codziennymi zadaniami naprawdę nieźle.

Polecamy: Recenzja iPhone 11. Kupiłem najtańszy smartfon

Mogę śmiało napisać, że iPhone XR wygląda, działa i brzmi fantastycznie. Do wad, a właściwe cech, na które warto zwrócić wagę przed zakupem, zaliczyłbym jego masywność. Nie każdy będzie gotowy na używanie tak dużego i ciężkiego telefonu, dlatego doceniam fakt, że pomiędxy XS i XS Max, a także 11 Pro i 11 Pro Max jest większa różnica w rozmiarze. Delikatnie mniejsze od XR modele X i XS oraz 11 są odrobinę poręczniejsze, jeśli macie niewielkie dłonie. Z drugiej zaś strony codziennie uznaję XR za lepszy telefon do niektórych czynności, bo wprowadzanie tekstu na klawiaturze czy przeglądanie stron jest po prostu bardziej komfortowe na większym ekranie.

Z aspektów wizualnych może podobać się także szeroki wachlarz kolorów obudowy – mnie do testów przypadła spokojna biała wersja, ale kupując iPhone XR możecie wybrać wpadające w oko niebieski, czerwony czy żółty wariant. To miła odmiana od nieco statycznych barw, które mają iPhone X, XS czy 11 Pro (a do głowy przychodzi mi też iPhone 5c, który ze względu na kolorowy tył świetnie sprzedawał się w niektórych krajach).

Zobacz też: iPhone 11 Pro: Recenzja – Dużo dobrego, mało Pro

Nie sądziłem, że tak szybko przekonam się do iPhone XR. Używam go teraz naprzemiennie z moim iPhone X, więc jak na tacy mam wyłożone największe różnice pomiędzy nimi. Opisałem je poniżej i to właśnie dwie wymienione kwestie będą decydujące przy zakupie nowego telefonu, bo jeśli chodzi o pozostałe cechy iPhone XR to nie mam mu jak na razie nic do zarzucenia.

iPhone XR vs. X/XS

Decydując się na iPhone XR zamiast X czy XS rezygnujemy z dwóch istotnych cech: ekranu OLED (o czym już pisałem) oraz drugiego obiektywu. W pierwszej kwestii większość użytkowników rzeczywiście nie odczuje różnicy pomiędzy panelem LCD i OLED, a zauważalnie szersze ramki zwracają na siebie uwagę tylko na początku. W przypadku aparatu sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, bo brak drugiego obiektywu oznacza brak optycznego zbliżenia 2x oraz tryb portretowy polegający tylko i wyłącznie na algorytmach (brak drugiej perspektywy, dzięki której tło jest lepiej rozpoznawane).

W konsekwencji zdjęcia portretowe mogą, choć często nie są nieco gorsze, niż w pozostałych modelach. Najbardziej widoczna różnica objawia się jednak przy próbie sfotografowania przedmiotów z rozmytym tłem – algorytmy Apple rozpoznają twarze rozmywając tło, ale w przypadku przedmiotów już ten efekt nie zadziała. Niezbędny jest drugi obiektyw, choć jak pamiętamy w Google Pixel 3 było to możliwe z użyciem tylko jednej kamery. Czyżby Apple nie zdołało tego odpowiednio przygotować? A może efekty nie były wystarczające satysfakcjonujące? Koniec końców efekt bokeh w zdjęciach przedmiotów bywa zazwyczaj zawodny.

Przeczytaj też: iOS 13 – recenzja. Lista zmian i wspieranych

Sprzęt do testów wypożyczył X-KOM, dzięki!