Mobile

Po 3 dniach iOS 16 jest na większym odsetku urządzeń, niż Android 12 po roku

Krzysztof Rojek
21

IOS kompletnie zmiażdżył Androida i pokazał, jak należy robić aktualizację. Mam nadzieję, że to już ostatni raz.

Kwestia aktualizacji systemu operacyjnego to temat rzeka i co roku Apple pokazuje, jak to powinno się robić, a cała reszta producentów, którzy, przypominam, są multimiliardowymi korporacjami, pokazuje, w jaki sposób kompletnie to spartaczyć. Niestety, pomimo tego, że co roku jesteśmy mamieni obietnicami (szczególnie od Google), że od teraz aktualizacja do kolejnej wersji Androida będzie jeszcze łatwiejsza, co roku mierzymy się z rozczarowaniem. Ten rok był dodatkowo wyjątkowy, ponieważ adopcja Androida 12 nie tylko nie ruszyła do przodu, ale wręcz jest jeszcze gorsza niż Androida 11. iOS 16, choć nie jest najbardziej przełomowym systemem, pokazuje jednak, jak powinna wyglądać aktualizacja do nowej wersji.

iOS 16 potrzebował 72 godzin by zmiażdżyć Androida 12 pod kątem udziału

Jak wynika z danych Mixpanel, który śledzi udziały poszczególnych wersji iOS w rynku, w momencie pisania tego tekstu iOS 16 może pochwalić się 14,58 proc. udziałem w rynku smartfonów z logiem nadgryzionego jabłka. Tymczasem, jeżeli chodzi o Androida, to najnowsze dane jakie mamy pokazują kompletną porażkę, jeżeli chodzi o adopcję nowego systemu. Pokazują one bowiem, że Android 12 jest obecnie na 13,5 proc. urządzeń. Jak dla mnie - jest to nie do pojęcia i co roku pokazuje, gdzie i jak głęboko większość producentów ma już wypuszczone na rynek smartfony i konsumentów, którzy za nie zapłacili.

Właśnie z tego powodu jestem olbrzymim zwolennikiem prawa, które właśnie jest przygotowywane przez Unię Europejską i które będzie wymagało od producentów 5 lat wsparcia poprawkami bezpieczeństwa i minimum 3 kolejnych wersji systemu operacyjnego dla każdego wypuszczonego urządzenia. Dodatkowo - nowy Android może pojawić maksymalnie z opóźnieniem 2 miesięcy i nie może spowalniać smartfona ani też powodować u niego krótszego czasu pracy na jednym ładowaniu. Oczywiście - będzie ono miało swoje konsekwencje i z pewnością na rynek europejski może być wypuszczanych mniej "takich samych" urządzeń, ale myślę, że finalnie wyjdzie to konsumentom na dobre.

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu