Social Media

Instagram i YouTube blokują udostępnianie filmów na TikToka. (Nie)zdrowa konkurencja? [AKTUALIZACJA]

Kacper Cembrowski
4

Instagram i YouTube cały czas starają się być jak TikTok, ale nieustannie to chińska aplikacja jest na szczycie. Z tego względu twórcy treści będą mieli utrudnione zadanie.

Tekst został zaktualizowany o nowe stanowisko Mety. Treść znajduje się na dole.

TikTok jest objawieniem dla użytkowników i prawdziwym przekleństwem dla konkurencji

Wszyscy giganci branży zgrzytają zębami ze złości z powodu fenomenalnych wyników TikToka i za wszelką cenę starają się do niego upodobnić - YouTube’a w obecnej chwili zalewają krótkie filmiki w formacie Shorts, a Instagram zapełniony jest przez Rolki. Niedawno nawet był plan całkowitej zmiany wyglądu aplikacji Mety, która miała do złudzenia przypominać TikToka, lecz po wielkim oburzeniu użytkowników (na razie) z tego zrezygnowano - i słusznie. Mimo wszystko liczne plotki dotyczące transformacji zarówno Instagrama, jak i Facebooka, faktycznie mogą martwić.

Jak się okazuje, jednym z największych problemów dla platform Mety i Google’a jest to, że filmy tworzone jako Shorts lub Reels są następnie wrzucane na wszystkie inne platformy. To bez dwóch zdań da się zauważyć - jeśli przeglądacie więcej niż jedną aplikację z vertical video (a w obecnych czasach niemożliwe jest, żeby tak nie było) to z pewnością spotkaliście się z tymi samymi materiałami w kilku miejscach. To najwyraźniej tak przeszkadza YouTube’owi i Instagramowi, że postanowili utrudnić życie twórcom.

Źródło: Depositphotos

YouTube nie ma zamiaru godzić się na udostępnianie Shortsów w innych miejscach. Google zrobi wszystko, żeby twórcy nie mogli tego zrobić

To, że TikTok jest prawdziwym utrapieniem dla YouTube’a, wiemy już od dawna. Platforma należąca do Google postanowiła podjąć jednak poważne kroki, żeby Shortsy nie pojawiały się w żadnych innych miejscach - a jeśli to zrobią, to żeby wszyscy od razu widzieli, że pochodzą właśnie z YouTube’a.

Sarah, menedżerka społeczności YouTube, ogłosiła, że trwają prace nad znakami wodnymi na Shortsach. Jeśli ktoś pobierze materiał wideo tego formatu, w którymś miejscu ekranu będzie widoczna mała nazwa użytkownika oraz logo YouTube Shorts - coś, co doskonale znamy z TikToka, bowiem chińska aplikacja wprowadziła to już dawno temu. Według Google, pozwoli to na momentalne przyporządkowanie autora i “właściwej platformy” do wideo.

Najnowsze doniesienia sugerują, że YouTube rozpoczął testy tej funkcji już dzisiaj. Nowość ma wejść w życie w ciągu najbliższych kilku tygodni - i od razu będzie dostępna zarówno na komputerach osobistych, jak i na urządzeniach przenośnych z systemami Android i iOS.

Instagram również mówi “dość” - tylko, że w dużo mniej elegancki sposób

Meta także chce, żeby Reelsy nie trafiały do żadnych innych miejsc w internecie. Instagram wprawdzie posiada już swój “znak wodny”, więc jeśli ktoś udostępnia Rolkę w innych miejscach, to każdy wie, że pochodzi ona z platformy Mety - to jednak nie jest wystarczające.

Wielu twórców contentu pobiera stworzoną przez siebie Rolkę z Instagrama przed jej publikacją, co pozwala na ominięcie znaku wodnego i możliwość opublikowania Rolki na TikToku czy YouTube. Od teraz jednak w takiej sytuacji, film się pobierze, ale bez dźwięku - i jest to specjalna taktyka Mety, która zwyczajnie uniemożliwia podanie swojego materiału wideo dalej. Chcesz podzielić się z innymi? Wyślij link do Instagrama lub wrzuć w inne miejsce, ale z watermarkiem. Mało eleganckie, trzeba przyznać.

Źródło: Depositphotos

Słuszna segregacja treści i sposób na to, żeby te same verticale nie uderzały do nas z każdej strony, czy początek niezdrowej konkurencji? Z mojej perspektywy - raczej to drugie, gdyż i tak jestem pewien, że te same filmiki będą nas zalewać zewsząd.

AKTUALIZACJA: Meta odpowiedziała na doniesienia dotyczące braku dźwięku w pobieranych Rolkach. Firma tłumaczy, że jest to błąd, który wkrótce zostanie naprawiony. Użytkownicy, którzy będą chcieli pobrać swoją Rolkę przed jej publikacją, nadal będą mogli obejść znak wodny.

Źródło: Techviral

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu