Moje przemyślenia

InPost, Uber i Polski Bus święte nie są. Ale trzeba im podziękować

MS
Maciej Sikorski
34

Dorobiono mi gębę wrednego kapitalisty - taki tytuł rzuca się w oczy, gdy spogląda się na okładkę ostatniego Dużego Formatu. Czyje to słowa? Rafała Brzoski, właściciela InPostu, znanego polskiego biznesmena. W tekście przedsiębiorca próbuje wykazać, że zależy mu na innowacyjnym państwie, pracownikac...

Dorobiono mi gębę wrednego kapitalisty - taki tytuł rzuca się w oczy, gdy spogląda się na okładkę ostatniego Dużego Formatu. Czyje to słowa? Rafała Brzoski, właściciela InPostu, znanego polskiego biznesmena. W tekście przedsiębiorca próbuje wykazać, że zależy mu na innowacyjnym państwie, pracownikach, ogólnym dobrobycie. To ma być odpowiedź dla osób, które postrzegają go jako wyzyskiwacza i nie zgadzają się na agresywny kapitalizm. Z niechęcią patrzą na InPost, ale też na Ubera czy Polskiego Busa. W niektórych kwestiach ich krytyka jest uzasadniona. Wspomnianym firmom trzeba też jednak podziękować.

Brzoska mówi jak jest

Nie chcę streszczać rozmowy z Rafałem Brzoską, chętni mogą ją przeczytać w całości, tekst znajdziecie pod tym adresem. Miejcie jednak na uwadze, że nie znajdziecie tam informacji o planach biznesmena, tych bliższych i dalszych, nie dowiecie się, jakie inwestycje będą realizowane przez jego firmy. Tekst skupia się raczej na samym Brzosce, stosunkowo młodym i ambitnym przedsiębiorcy, który odniósł już spory sukces, na jego wizji państwa i funkcjonowania firm w tym państwie. W opinii Brzoski problemem nie są bezwzględni pracodawcy nastawieni wyłącznie na zysk, lecz źle skonstruowany system, państwo, które wyciąga z kieszeni obywateli coraz więcej pieniędzy.

Jedni się zgodzą z Brzoską, inni kolejny raz krzykną, że to złodziej i wyzyskiwacz - wystarczy rzucić okiem na komentarze pod przywołanym wywiadem. Zgodzę się z przedsiębiorcą, że system jest nieefektywny i z pewnością może funkcjonować lepiej. Zgodzę się, że państwo musi myśleć kilka(naście/dziesiąt?) lat do przodu i potrzebne są innowacje - na każdym polu. Nie jestem tylko pewien, czy rozwiązania proponowane przez Brzoskę będą lekiem na całe zło. Napiszę też, że mam pewien niedosyt po lekturze artykułu, chciałbym, by dziennikarze w niektórych kwestiach "przycisnęli" swojego rozmówcę. Przy okazji warto przytoczyć słowa, o których warto pamiętać, gdy piszemy/czytamy o wielkich majątkach np. bogaczy z Doliny Kremowej:

Pańskie akcje na giełdzie warte były dzisiaj rano ponad 300 mln zł. "Forbes" wycenia pana na 460 mln zł. Ma pan 38 lat. Nieźle.

- To są wirtualne pieniądze. Rok temu to było 700 mln, a cztery lata temu 30 mln. Moja mama mówi, że jak nie masz tego w kieszeni, to nie masz. Ja tego nie mam. [źródło]

Coraz bardziej kontrowersyjne biznesy

Kilka miesięcy temu Grzegorz napisał tekst pod tytułem Nie taki InPost piękny jak go malują? Podzielam jego opinię w tej materii, jednocześnie jednak zwracam uwagę na zdanie, jakie pojawiło się we wstępie: Wszyscy im kibicują i ich chwalą. Faktycznie słychać tylko głosy zachwytu? Nie, to spora przesada - wystarczy przejrzeć teksty i komentarze poświęcone biznesom Brzoski i jemu samemu. Część wynika z czystej zazdrości i zawiści, trudno z nimi merytorycznie dyskutować. Część brzmi jednak bardzo sensownie i wykazuje problemy, jakie stwarzają niektóre firmy. Bo jeden InPost nie zamyka tematu.

Podobnie jest z Uberem, który wzbudza kontrowersje na całym świecie, w niektórych krajach spotkał się z jawnym przejawem wrogości i agresji. Tak jest z Airbnb, o którym pisałem niedawno czy z Polskim Busem opisywanym przez część innych przewoźników jako nieuczciwa konkurencja. Wykorzystują swój rozmiar i zaplecze, by wykończyć słabszych. Te firmy mają na swoich kontach grzechy różnego typu: dumpingowe ceny, omijanie podatków, przerzucanie odpowiedzialności na "podwykonawców", wykorzystywanie trudnej sytuacji na rynku pracy, naginanie przepisów tak, by za wszelką cenę wyjść na swoje.

Firm wywołujących protesty i kontrowersje przybywa, spora w tym zasługa nowych technologii. To one dają dzisiaj spore pole do popisu przedsiębiorcom, a prawo często nie jest do tego dostosowane, bo rzeczywistość zmienia się zbyt szybko. Model "ekonomii dzielenia się" będzie prawdopodobnie zyskiwał na znaczeniu i popularności, kolejne Ubery pojawią się w przeróżnych sektorach usług. Jak się to zakończy? Państwa i nieprzechylne im osoby powiedzą pas czy będą walczyć za wszelką ceną i do upadłego o to, by wyrugować tych "złych". Pytanie, na które trudno dzisiaj udzielić odpowiedzi.

Można krytykować, ale trzeba też docenić

Na prognozowanie czy tez wróżenie z fusów nie zamierzam się porywać. Ale chciałbym napisać, że przywoływane przeze mnie firmy zrobiły też sporo dobrego na rynku i muszą to docenić nawet ich krytycy. Uber pokazał korporacjom taksówkarskim, że można skorzystać z dobrodziejstw Internetu i aplikacji, że da się tę starą usługę usprawnić i po prostu trzeba to zrobić. Polski Bus obnażył wady i bolączki naszych przewoźników, otworzył oczy klientom i upewnił ich, że można wymagać czegoś więcej niż stary rozklekotany autobus z nieuprzejmym kierowcą, który krzyczy, że biletu nie sprzeda, bo nie ma wydać z 50 złotych. Na rynku rozpoczął się ferment, a efekt jest taki, że dzisiaj można się przejechać Lux Expressem, o którym pisał kilka dni temu Jakub. Powinno być coraz lepiej, chociaż w tle mamy oczywiście ostrą walkę o klienta i część firm splajtuje.

To samo dotyczy InPostu. Wygrywa przetargi z Pocztą Polską i wiele osób podkreśla, że to źle, bo poczta nie zatrudnia na śmieciówkach. Państwo nie powinno tracić kontroli nad usługami tego typu, bo są dość istotne z punktu widzenia jego sprawnego funkcjonowania, a nawet bezpieczeństwa. Zgoda. Tyle, że owo sprawne funkcjonowanie dopiero jest wdrażane, a Pocztę skłoniły do tego głównie działania innych firm. Wygląda to coraz lepiej, ale czy zmiany byłyby wprowadzane, gdyby ta instytucja funkcjonowała sama na rynku i nie była podgryzana przez innych? Śmiem wątpić. Kolejny raz dochodzimy do prostego wniosku, że konkurencja jest potrzebna. Nawet jeśli jest ona nieuczciwa, to może mieć pozytywny wpływ na rynek.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu