Jeszcze nie tak dawno uważałem Polskiego Busa za swego rodzaju rewolucję w dziedzinie szybkiego przemieszczania się między największymi miastami w Polsce. W miarę komfortowe autokary, niskie ceny i szybkie czasy przejazdów powodowały, że na trasie Rzeszów < -> Warszawa wybierałem głównie ten środek transportu. Tam mogłem w spokoju jeszcze popracować – model mojego zatrudnienia zakłada […]

Jeszcze nie tak dawno uważałem Polskiego Busa za swego rodzaju rewolucję w dziedzinie szybkiego przemieszczania się między największymi miastami w Polsce. W miarę komfortowe autokary, niskie ceny i szybkie czasy przejazdów powodowały, że na trasie Rzeszów < -> Warszawa wybierałem głównie ten środek transportu. Tam mogłem w spokoju jeszcze popracować – model mojego zatrudnienia zakłada nierzadko gimnastykowanie się z grafikiem. Lux Express wynosi to wszystko o poziom wyżej.

Zacząwszy od Polskiego Busa – tamtejsze autokary choć nowoczesne i wyglądające całkiem nieźle, to jednak nie można powiedzieć, by były absolutnie komfortowe. Ja nie mam z tym większych problemów – siedzenia w PB są relatywnie blisko siebie i ludzie obdarzeni nieco większym wzrostem będą narzekać na ucisk kolan przez kolejny rządek siedzisk. w Lux Expressie zmieści się nawet osoba rozsądnego wzrostu. Mnie brakuje dobrych kilkunastu centymetrów od kolan do dalszego siedzenia. Cóż, średni wzrost. Jak widać, czasem się przydaje.

WP_20150911_12_17_57_Pro

Same siedzenia natomiast są naprawdę wygodne. Zresztą tak, jak te w Polskim Busie – nie miałem z nimi żadnych problemów. A pod tym względem krytykiem jestem nader surowym – nieodpowiednie siedzenie dla mnie skończy się potwornym bólem pleców – taka nieprzyjemna przypadłość. Stąd bardzo uważnie przyglądam się kwestii tego, na czym siedzę. Jednak większych różnic nie jestem w stanie wskazać – być może, jakby postawiono mi obok siebie dwa autokary – ten z PB i drugi z LE, to po kilku sesjach przesiadek znalazłbym subtelne dyferencje. Ważne jest jednak to, że miejsca jest zauważalnie więcej.

WP_20150911_12_18_18_Pro

Problemem w Lux Express może być jedno gniazdko elektryczne na dwa siedzenia. Załóżmy, że obok siebie siadają dwaj maniacy technologii i zaczyna się kłopot. I jeden i drugi chcą coś podłączyć do gniazdka – jeden komputer, drugi smartfona. Albo wyposażą się w przedłużacz lub rozgałęźnik, albo będą grać w marynarza.

WP_20150911_12_22_25_Pro

Multimedia w Lux Express

Lux Express obok darmowego dostępu do Internetu oraz gniazdek elektrycznych oferuje również system multimedialny zamknięty w tablecie zainstalowanym na zagłówki siedzenia następnego. Po kilku chwilach obcowania z tym urządzeniem można śmiało stwierdzić, iż jest to urządzenie oparte na Androidzie 4 z nałożoną nań nakładką. Do wyboru mamy filmy, muzykę, gry, popularne aplikacje oraz dostęp do Internetu. Oprócz predefiniowanych stron internetowych możemy w przeglądarce wyświetlić naszą ulubioną (np. Antyweb :)). W bibliotece filmowej znalazły się polskie seriale – Rodzinka.pl, a nawet Alternatywy 4. Dla mnie gratka. Muzykę podzielono na kilka gatunków, tutaj nie znalazłem niczego dla siebie, więc załączyłem Spotify. Ciekawostką będą filmy – tych jest naprawdę dużo i znalazłem między innymi lubianego przeze mnie (choć głupiego jak nieszczęście) Teda. Tablet można odchylić w górę i dostosować kąty widzenia do naszego wzrostu. Naprawdę, jestem bardzo zadowolony.

WP_20150911_12_18_50_Pro

WP_20150911_12_46_31_Pro

Oprócz tego znalazłem audiobooki oraz e-booki. To naprawdę bogaty zestaw treści multimedialnych w autokarze. Zwłaszcza, że za trasę Rzeszów -> Warszawa zapłaciłem… 29,90. Więcej nierzadko przyszło mi wydać w Polskim Busie, ale biorę w poprawkę fakt funkcjonowania wtedy promocji. Jednak z tego, co widziałem dzisiaj, cena przejazdu na 3-4 godziny przed wyjazdem zwiększyła się jedynie o 10 złotych. Ponadto, bilet można zakupić również u kierowcy przed odjazdem.

WP_20150911_12_47_29_Pro

WP_20150911_12_47_44_Pro

Model rezerwacji i płatności za miejsce jest bliźniaczy do Polskiego Busa – wszystko załatwiamy głównie przez stronę internetową, gdzie znajdujemy interesującą nas podróż, rezerwujemy i płacimy on-line. Polski Bus ma to do siebie, że przy dużym obłożeniu okazuje się nierzadko, że przy autokarze toczy się właściwie batalia o jak najlepsze miejsca. Ludzie przepychają się tylko po to, by dorwać miejsce przy oknie, bliżej środka, końca, z tyłu. Lux Express wprowadza rezerwację konkretnego miejsca, które w dodatku jest możliwe do wybrania przy rezerwacji podróży. Problemów z nacierającymi na autobus pasażerami zatem nie ma, wszystko odbywa się w kulturalny sposób. Jak dla mnie – świetnie.

WP_20150911_14_23_14_Pro

Autokar

Czysty, zadbany, w miarę dobrze wyciszony i komfortowy. I tyle mogę o nim powiedzieć. Dla nieco bardziej dociekliwych – podróżuje się Irizarem i6. Autobus naprawdę cichutko sunie po jezdni i nie ma problemów ze skupieniem się na pracy podczas podróży. Klimatyzacja również działa bardzo sprawnie i nie przeszkadza, ale też nie jest specjalnie „natarczywa”. Jeśli o motoryzację chodzi – źle pod tym względem wspominam bardzo wiele samochodów.

Toaleta to bardzo ważna rzecz w autobusach wyruszających w dalekie trasy. Ta jest zauważalnie większa, niż w Polskich Busach. W Lux Express jak usiądę na tronie, to kolana mają jeszcze pewien margines miejsca do drzwi. W Polskim Busie natomiast jest tak licho, że kolana trzymałem na drzwiach, odrobinę w powietrzu by przypadkiem nie wypchnąć drzwiczek od przodu, które jak dla mnie wyglądały trochę jak z papieru. W toalecie czysto, nie śmierdziało, wszystkie systemy działały jak trzeba.

WP_20150911_12_26_40_Pro

W autokarze dostępny jest darmowy automat z gorącymi napojami (prawdopodobnie nie na wszystkich trasach). Do wyboru kilka wariantów kaw, herbata, opcjonalnie śmietanka, cukier do kawy. Wszystko, co być powinno i do opory. Kawosze będą mieli używanie.

Jeśli nie mamy słuchawek do systemu multimedialnego – możemy je zakupić u kierowcy w cenie 6 złotych. To niedużo. Woda mineralna wyniesie nas 5 złotych (zdzierstwo), natomiast koc już 20, a poduszka 15 złotych.

Jest jeszcze coś, co musicie wiedzieć

Podróżując Polskim Busem na samym początku nie mogłem skarżyć się na pasażerów. Jednak jak już stał się on niesamowicie popularny, do autobusów ściągnęło „chamstwo”. Nie dość, że niektórzy na nocnym kursie darli się jak zarzynane prosięta, to w dodatku co chwila słychać było piwne „psssyk”. Ja rozumiem, być wesołym, szczęśliwym, cieszyć się. Ale nie na cały autobus. Nie przy akompaniamencie „polskiej łaciny”. Nie w taki sposób, że człowiek potyka się o puszki z piwem na alejkach. Przesadzam? Nie musicie mi wierzyć na słowo, ale ostatnimi czasy strach cokolwiek zostawić w PB na postojach, nawet na górnych półkach.

WP_20150911_12_22_35_Pro

Jak oceniam Lux Express? Taki środek transportu pozwala mi na wygodne podróżowanie (5 godzin trasy Warszawa – Rzeszów), ogarnięcie w międzyczasie swoich spraw i może nie delektowanie się podróżą, ale spędzenie jej całkiem miło. Centrum multimedialne w tym niesamowicie pomaga i po prostu cieszy. O darmowym dostępie do Internetu należy wspomnieć – ten jest naprawdę konkretny i działa dużo lepiej, niż w PB.