10

HTC wreszcie może rywalizować z Xiaomi. HTC Desire 12 i 12 Plus oficjalnie

HTC zapowiadało, że rok 2018 będzie dla nich przełomowy. Obiecywali mniej modeli, które będą zdecydowanie lepsze, zainwestują w więcej marketing i wszystkie problemy finansowe odejdą w niepamięć. Dotychczas obawiałem się nieco, czy uda im się wypełnić te obietnice. Patrząc jednak na nowe HTC Desire 12 i 12+, muszę napisać, że tajwański producent jednak zaczyna realizować swój plan.

Triumfalny powrót

Ostatnie lata w niskiej i średniej półce mijały raczej bez telefonów HTC. Firma skupiła się na topowych telefonach i w ich przypadku rzeczywiście prezentowali wysoki poziom, mogąc jednocześnie rywalizować z każdym. Inna sprawa, że w rankingach sprzedaży przegrywali. W końcu nie da się nadrobić słabszej siły marki czy gorszego marketingu, nieco lepszym sprzętem – takie już są prawa rynku.

Na szczęście teraz HTC zrozumiało sens tańszych urządzeń. Zeszłoroczny Desire 11 Lifestyle był przykładem źle wycenionego modelu, który od początku był skazany na porażkę, a zamontowany w nim procesor, Snapdragon 400, nadawał się lepiej do muzeum niż nowości. Fani firmy z pewnością mogą teraz odetchnąć z ulgą. HTC Desire 12 oraz 12+ oferują wszystko, czego byśmy oczekiwali od przedstawicieli niższej półki, a równocześnie wpisują się we wszystkie aktualne trendy.

Błyszczące piękności

Obydwa modele wykonano z akrylowego szkła. Materiał ten pozwolił stworzyć błyszczącą obudowę, która będzie przyciągać wzrok i moim zdaniem wygląd pozostanie jedną z najważniejszych zalet Desire 12. Z przodu oczywiście znajdziemy zakrzywione po bokach szkło 2.5D. Warto napisać o znaczącej zmianie, jeżeli chodzi o wyświetlacz oraz ramki. Producent zastosował tu panele o proporcjach 18:9, dzięki czemu więcej miejsca zajmuje powierzchnia dotykowa i wreszcie nie będzie można narzekać na zbyt duże ramki wokół. Istotna zmiana.

HTC Desire 12 dysponuje ekranem IPS TFT LCD o przekątnej 5,5 cala, natomiast HTC Desire 12+ 6 cali – niestety są one o rozdzielczości jedynie HD+. 1440 x 720 pikseli to nieco zbyt mało i o ile w tańszym da się to zaakceptować, o tyle w wariancie Plus nie wygląda to najlepiej. Cóż, piksele będą zdecydowanie widoczne w codziennym użytkowaniu.

Różnic między tymi dwoma modelami jest sporo. HTC Desire 12 jest wyposażony w układ Mediatek MT6739 (4 x ARM Cortex A53 1,5 GHz), 2 lub 3 GB RAM i 16 albo 32 GB pamięć wbudowanej, obsłuży karty microSD do 200 GB, a zasila go ogniwo 2730 mAh. Z tyłu ujrzymy pojedynczy aparat 13 Mpix z możliwością nagrywania filmów w Full HD, podczas gdy przednia kamerka 5 Mpix pozwoli filmować tylko w HD.

HTC Desire 12+ jest już napędzany przez Snapdragona 450 (8 x ARM Cortex A53: 4 x 1,8 GHz, 4 x 1,4 GHz) z grafiką Adreno 506, ma 3 GB RAM i 32 GB na nasze dane, a na stałe zamontowano w nim baterię 2965 mAh. Główny aparat składa się z dwóch sensorów: 13 i 2 Mpix; dzięki czemu można uzyskiwać efekt rozmycia soczewkowego na zdjęciach. Jestem jednak ciekaw, jak będzie ono wyglądało w praktyce. Co ciekawsze, lepsza jest w nim również kamerka: ma 8 Mpix i przysłonę f/2.0. Dziwi mnie jedynie, że tylko w tym modelu pojawił się skaner linii papilarnych. Aktualnie zabezpieczenia biometryczne są na tyle popularne, że ich brak w nowym urządzeniu jest zaskakujący.

Wreszcie ludzkie ceny

Naturalnie znajdziemy w nich LTE kategorii 4, Bluetooth 4.2, GPS i Glonass, WiFi 802.11 b/g/n 2.4 GHz, złącze słuchawkowe 3,5 mm oraz microUSB 2.0. Działają pod kontrolą Androida 8.0 Oreo z nakładką Sense UI. Producent pochwalił się obecnością HTC Sense Companion – telefon przypomni o konieczności podładowania przed wyjściem, sam ustawi alarm na podstawie danych z kalendarza, a nawet usunie niepotrzebne pliki z pamięci.

HTC Desire 12 2/16 GB zostanie wyceniony na start na kwotę 749 złotych, a HTC Desire 12+ 3/32 GB – 999 złotych. Ich sprzedaż rozpocznie się w połowie kwietnia i początkowo będą dostępne tylko i wyłącznie w czarnej wersji kolorystycznej.

W końcu Tajwańczycy stworzyli rozsądnie wycenione smartfony. Jeżeli zaoferują wysoką jakość dźwięku, z której słynie HTC, a do tego na żywo będą równie dobre, co w teorii, to wróżę im karierę. Szczególnie u operatorów mają potencjał na hit. Nie da się tu jednak zapomnieć o wyjątkowo licznych konkurentach w postaci Xiaomi Redmi 5 i 5 Plus, Samsunga Galaxy J5 2017, Honor 9 Lite czy Huawei P Smart. W dodatku niedługo zadebiutuje cała rodzina Moto G6. Dla nas klientów to jednak świetne wieści.

źródło: informacja prasowa